Kreatywny content w mediach społecznościowych

Okładka do artykułu_Kreatywny contnet w mediach społecznościowych_blog_Beeffective

Social media to sport dla wymagających. Tutaj trzeba uderzyć w punkt, by stanąć na lajkowym podium. Twój kreatywny content publikowany w mediach społecznościowych, to przecież tylko wierzchołek góry, efekt wcześniej włożonej pracy. Przed jego publikacją musisz wykazać się na wielu, bardzo wymagających polach, od którego będzie zależał Twój ostateczny wynik. 

Tworzenie kreatywnego contentu w mediach społecznościowych to również rywalizacja. Rywalizacja do bycia najlepszym, najbardziej kreatywnym i organicznie najlepiej widocznym wśród innych marek. Chcesz tworzyć kreatywny content, który za każdym razem okaże się „złotem”? Jeśli skupisz się na odpowiednich przygotowaniach i zaczniesz regularne treningi, sam proces stanie się o wiele prostszy, przyjemniejszy i przede wszystkim… efektywny. Startujemy?

Rozgrzej się!

20 pomysłów na angażującą komunikację? 5 szablonów na super content? Przeczytanie nawet kilkunastu podobnych artykułów nie zrobi z Ciebie prawdziwego mistrza – chociaż one również mogą zainspirować Cię do dalszej pracy. Zamiast szukać konkretnych rozwiązań i już gotowych odpowiedzi daj sobie trochę czasu i odpowiednio rozgrzej swój kreatywny umysł.

 Tutaj warto zmienić sposób myślenia na temat samego tworzenia kreatywnego contentu w mediach społecznościowych i zacząć swoją pracę od podstaw.

1.      Skoncentruj się na celu

Rozpoczynając swoje kreatywne przygotowania, wróć do samego początku i zweryfikuj strategię. Jaki jest cel obecności Twojej marki w danym kanale? Co chcesz osiągnąć swoimi działaniami? Jaki content sprawdził się najlepiej w ostatnich miesiącach i dlaczego? Co interesuje i angażuje Twoją grupę docelową? Odpowiedz sobie na te parę pytań – to najlepszy start do dalszej pracy.

2.      Bez funu nie ma buzzu!

Banalne, ale warto o tym wspomnieć już na samym starcie. Jeśli nie kręci Cię to, co robisz, trudno Ci znaleźć pozytywy swoich działań, a entuzjazm uciekł już jakiś czas temu – nawet nie startuj do tych zawodów. Brak weny na generowanie nowych pomysłów jest często powodem frustracji, która dodatkowo potęguje poczucie „niemocy twórczej”. Jeśli myślisz, że tak właśnie jest u Ciebie i nie jesteś w stanie kreatywnie wygenerować jeszcze lepszych koncepcji – usiądź wygodnie i czytaj dalej.

3.      Dobry plan to podstawa

Postaw sobie konkretne cele na najbliższy czas i ułóż swój plan działań. Spisz kluczowe dla Twojej marki słowa, tematy, wydarzenia, usługi, produkty, o których chcesz wspomnieć w swojej komunikacji w najbliższym czasie. Czy informacje te można przedstawić w ciekawy dla użytkowników sposób? Czy aktualnie dzieje się coś angażującego, co możesz wykorzystać w komunikacji swojej marki? Dobry research przed ułożeniem swojego planu działań również ułatwi Ci dalszą pracę.

Czas na trening!

Po odpowiednim przygotowaniu i spisaniu swojego planu, czas na najlepszy i zarazem najbardziej wymagający etap pracy nad kreatywnym contentem – TRENING! Poniżej podrzucam Ci parę sprawdzonych pomysłów i ćwiczeń na porządne rozkręcenie swojej kreatywności. A żeby było nam łatwiej, zrobimy to na jakimś nieoczywistym przykładzie. Pomyślmy zatem nad kreatywnym rozwiązaniami dla firmy, która produkuje gumy do żucia dla… ryb.

kreatyny content w mediach społecznościowych

1.      Zacznij łowić

Ryba i guma do żucia – to się nie uda? Na dobry początek poszukajmy gotowych obrazów, rysunków, które przedstawiają nasz temat. Uwaga! Na tym etapie możesz nieźle odpłynąć!

Wykorzystaj wyszukiwarki www lub skorzystaj z różnych banków zdjęć. Zajrzyj na Instagrama, Behance, Pinteresta czy pooglądaj ciekawe filmy na YouTube lub TikToku. Sprawdź również tagi, którymi opisane są konkretna zdjęcia i… płyń dalej! Widzisz, ile różnych obrazów i interpretacji kryje się za jednym i tym samym słowem? Całe morze inspiracji!
Koniecznie zapisz wszystkie obrazy czy filmy, które najbardziej Ci się podobają i wywołują u Ciebie konkretne emocje. Możesz stworzyć również inspiracyjne moodboardy, które będą zbiorem Twojego pomysłu wizualnego lub konkretnej koncepcji. W końcu zawsze możesz do nich wrócić i w kolejnym miesiącu na nowo się zainspirować!

Kreatywny content_moodboard
Moodboard wykonany na podstawie zdjęć z unsplash.com i pixabay.com

2.      Zabawa w skojarzenia

Czy podczas przeglądania różnych obrazów pojawiły się w Twojej głowie różne hasła, skojarzenia? Pamiętasz tagi, którymi opisywane były zdjęcia na odwiedzanych stronach? Zapisz wszystkie konkretne hasła przedstawiające dany temat oraz sprawdź ich synonimy i odpływaj jeszcze dalej! Baw się słowem i szukaj nieoczywistych połączeń czy rymów. Po chwili przekonasz się, jak z paru, wydawałoby się wcześniej zupełnie losowych słów, stworzysz ogromną sieć skojarzeniową, której początek i koniec będą mocno od siebie odbiegać, a jednak… wypłynęły dokładnie z tego samego źródła.

Prezentacja sieci skojarzeń_kreatyny content w mediach społecznościowych
Sieć skojarzeń. Źródło unsplash.com

3.      Zainspiruj się

Oprócz obrazów i słów możesz zainspirować się praktycznie wszystkim co Cię otacza. Mogą to być filmy, dokumenty, teksty piosenek, przysłowia, cytaty czy różne ciekawostki, które niejednokrotnie mogą Cię nieźle zaskoczyć!

Kojarzysz złotą rybkę? Wygląda jakby cały czas coś żuła. Robi tak dlatego, by odpowiednio zmielić jedzenie przed połknięciem (a że je prawie cały czas!) używając do tego swojego gardła, bo właśnie tam znajdują się jej… zęby! Masz pomysł na wykorzystanie tej ciekawostki w komunikacji?

Możesz również zobaczyć, jak inne marki przedstawiły podobne tematy w swojej komunikacji. Sprawdź istniejące kampanie, bieżącą komunikację, kreacje i hasła. Nawet jeśli Twój temat różni się mocno do kreacji konkurencji lub marek z zupełnie innej branży, w każdej kreacji zawsze możesz znaleźć coś, co pomoże Ci popłynąć ze swoim pomysłem jeszcze dalej.

4.      Odpłyń!

Jeśli czujesz, że masz wystarczającą ilość haseł, słów, obrazów i w Twojej głowie powoli rodzi sie kreatywny content – koniecznie je zapisz lub narysuj. Udało Ci się stworzyć jeden super pomysł? Rozwijaj go dalej, kombinuj. Możesz stworzyć do niego konkretną historię, dodać inne zwierzęta, osadzić je w konkretnym miejscu, czasie, zastanów się nad sytuacjami, które mogą mu towarzyszyć. Skup się na samym produkcie lub naszej pływającej bohaterce, a może bohaterach? Finał tej historii, zależy od Ciebie. Pod koniec pracy nad kreacją pokaż ją innym osobom i sprawdź, w jaki sposób interpretują Twój pomysł. Tu może być wiele zaskoczeń, ale w końcu co dwie głowy, to nie jedna!

Na sam koniec pozostała już najprzyjemniejsza część. Po odpowiednich przygotowaniach i regularnych, intensywnych treningach czas na publikacje swojego kreatywnego contentu, by rozpłynął się po digitalowym oceanie.  Jak zareagują na niego inni? To zależy. Twoja kreacja mogła nie zostać w ogóle zauważona lub po prostu nie do końca trafiła w gust Twoich użytkowników. Jak mawiał Disneyowo-Pixarowy klasyk, w tej sytuacji najlepiej powiedzieć: „Mówi się trudno i płynie się dalej!”. Nie zniechęcaj się, tylko analizuj, wyciągaj wnioski i twórz dalej, inaczej, lepiej!

Kreatywny content? Mamy to!

Twoja koncepcja dotarła do szerokiego grona odbiorców i wzbudziła wiele emocji? MAMY TO! Content, który nie jest oczywisty, ma elementy wyróżniające, które przyciągają uwagę użytkowników, nie można zostać przez nich niezauważony. Nawet w tym całym morzu kreacji, które codziennie zalewają naszą digitalową przestrzeń. Pamiętaj jednak, że tutaj liczy się odpowiednie przygotowanie i solidny trening. W końcu to właśnie odpowiedni trening czyni mistrza, a ten da Tobie szansę na pokazanie światu, co to znaczy kreatywny content!  

#samnektar by Magdalena Firfa/Beeffective

Jeśli chcesz, by Beeffective pomogło Twojej marce w kreatywnych działaniach w digital marketingu,

Czy każdy marketingowiec powinien robić TikToki?

Obrazek do artykułu_Czy każdy marketingowiec powinien robić TikToki?

Obecna moda na prowadzenie kont na TikToku zalała falą gorącej lawy wszystkich marketingowców w Polsce. Tylko najwytrwalsi powstają niczym Feniks z popiołów, wycierają kurz boomerstwa ze swojego czoła i ponownie próbują wbijać się w trendy. Zaczynają robić TikToki…

A tak na poważnie. Zauważasz również przejście z tendencji: „TikTok to aplikacja dla dzieciaków” na: „każdy musi mieć TikToka, bo to najnowszy trend w SM”? To przekonanie w pewnym stopniu jest zrozumiałe i zasadne. Głównie dlatego, że faktycznie TikTok poszybował w górę. Od samego początku 2022 r. jest jedną z najbardziej popularnych aplikacji, mając już ponad miliard użytkowników na całym świecie. Zdecydowanie zapewnił sobie miejsce wśród największych i najbardziej znanych aplikacji.

Jednak czy jest to przestrzeń, w której każdy powinien być twórcą? Wśród marketingowców i agencji zapanowała pewnego rodzaju panika. Wiele firm, które zdało sobie sprawę z tego, że warto być na TikToku, stara się również opanować tworzenie i edycję filmów, stać się benchmarkiem dla przyszłych klientów, pokazać, jak to się powinno robić. W zasadzie nie wiedzą jednak, jak robić TikToki. Często sztucznie odgrywają trendy, myśląc, że używając danej piosenki mogą się ‘wybić’.

Niestety, samo użycie piosenki tutaj nie wystarczy. Przyjmuje się, że użytkownicy TikToka to w większości „Zetki”. Pokolenie, które znane jest z umiejętności wykrywania „bullshitu” w reklamach i contencie, lepiej niż ktokolwiek wcześniej.

Jak to robimy w Beeffective?

Zatem jak robić TikToki dobrze? Opowiem o tym na przykładzie naszego firmowego konta. Wymienię też kilka praktyk, które pomogą Ci odpowiednio zaangażować swoją publiczność lub ją znaleźć.

Konto firmowe Beeffective na TikToku_Artykuł_Jak robić TikToki
Konto firmowe Beeffective na TikToku

I teraz uważaj – nasz firmowy TikTok rozwinął się ORGANICZNIE w momencie robienia sobie żartów na prima aprilis. Serio. Odstawiliśmy na bok: strategię, plany, oczekiwania biznesowe i postanowiliśmy zrobić coś co śmieszy NAS. Coś, co będzie szczere. Film okazał się viralem, który zapewnił nam (ZA DARMOSZKĘ) ponad 6 tysięcy obserwujących, około 1,8 mln wyświetleń i ponad 200 tysięcy polubień!

Nasz pierwszy viral - liczba wyświetleń stale rośnie_Jak robić TikToki
Nasz pierwszy viral – liczba wyświetleń stale rośnie

Rykoszetem oczywiście oberwały wcześniejsze i późniejsze filmy. Odnotowały mniej wyświetleń i zaangażowania, bo sami dosyć wysoko postawiliśmy sobie poprzeczkę. Ale powiem Wam, że było warto!

Osobiście uważam to za benchmark, który można opisać w kilku słowach. Zrobiliśmy coś, co nam się podobało, w czym czuliśmy się komfortowo i oczywiście było to trendujące/popularne w danym momencie. Obecnie kontynuujemy te założenia i jak widać – to naprawdę działa! TikTok jest medium, które wymaga szczerości, poczucia komfortu i pewności tego, co się robi.

Dlatego jeśli słyszę, że każdy marketingowiec powinien być twórcą, bo to teraz popularne i trzeba łapać zasięg póki można… Odpowiadam – stanowcze nie. Takie działania najlepiej zlecić osobom, które „czują” TikToka, wiedzą, co ma szansę zadziałać i jeszcze sprawia im to radość. A co oprócz odpowiedniego nastawienia? Z pomocą przychodzi kilka fajnych praktyk organicznych, które mogą wpłynąć na zaangażowanie i na koncie osobistym i firmowym.

Jak można zaangażować społeczność na koncie firmowym?

Jedną z najbardziej popularnych i faktycznie skutecznych metod, oprócz tworzenia trendujących filmów, jest odpowiadanie na komentarze widzów w formie video. Twoja nagrana i dodana odpowiedź pojawi się wówczas i w komentarzu pod filmikiem i jako kolejny film na Twoim feedzie. Dzięki tej opcji możesz stale podtrzymywać zainteresowanie Twoich widzów, rozwijać dany temat – recykling contentu, a także uczyć algorytm, że warto pokazywać Twoje filmy szerszej publiczności, ponieważ są po prostu interesujące, skoro mają tyle odtworzeni i zaangażowania.

Widok naklejki z odpowiedzią na komentarz pod filmem_jak robić TikToki
Widok naklejki z odpowiedzią na komentarz pod filmem
Widok użytej naklejki, jako odpowiedzi na komentarz, w kolejnym filmie_jak robić TikToki
Widok użytej naklejki, jako odpowiedzi na komentarz, w kolejnym filmie

Szybko reaguj!

W odpowiadaniu na pytania liczy się – CZAS REAKCJI. Niestety – nie perfekcja w odpowiedzi, nie kadr, który jest idealny, czy mega złożona merytoryczna odpowiedź. Czas. Trendy znikają szybciej niż się pojawiają. Użytkownicy TikToka przyzwyczajeni są do przeglądania ogromnej ilości filmów dziennie i za tydzień ten Wasz może być już całkowicie zapomniany.

Uwierz mi, dzięki komentarzom możesz mieć skarbnicę pomysłów na content i tak naprawdę odpowiadać na potrzeby swoich widzów.

Filmy z naklejką Q&A

To ciekawa opcja angażowania widowni. To również możliwość dotarcia do nowych grup odbiorców i otrzymania ciekawych odpowiedzi – również w formie wideo. Dzięki niej sprawdzimy także do jakich grup docieramy. Warto choć raz skorzystać z tej opcji, nawet po to, by dowiedzieć się jak działa.

Widok naklejki Q&A_jak robić TikToki
Widok naklejki Q&A

Prowadzenie live’ów

Jeśli przeglądasz TikToka, możesz zauważyć, jak często proponowane są Ci live’y, które akurat trwają. Jak pewnie łatwo zauważyć, nie zawsze (a tak naprawdę prawie nigdy) nie są one związane z Twoimi zainteresowaniami. To jakim cudem Ci się pojawiają? Tak działa siła algorytmu, który odpowiada na zaangażowanie. Jeśli pod danym filmem lub live’em będzie tego dużo, algorytm zrozumie, że jest to wartościowy content, godny rozprowadzenia dalej. Tak naprawdę, im większe zaangażowanie na początku, tym większa widownia później. I tyczy się to w sumie każdego opublikowanego filmu w tej platformie.

Ekran startowy w opcji LIVE_Jak robić TikToki
Ekran startowy w opcji LIVE

Ok, myślę, że z taką wiedzą jesteś w stanie naprawdę poszaleć i zgromadzić niezłą widownię! Pamiętaj jednak, by zabierać się za tworzenie wtedy, jeśli czujesz się z tym komfortowo i przede wszystkim wychodzi to z Twojej naturalnej chęci. Naprawdę nie każdy marketingowiec w 2022 roku musi umieć robić TikToki! Wystarczy, że rozumie potencjał tego kanału i wpisuje go w plany marketingowe rozwoju swojej marki, a robotę przekazuje innym.

Jeśli potrzebujesz kogoś, kto nauczy Cię jak prowadzić konto lub będzie je tworzył dla Ciebie – to ja, moi koledzy i koleżanki jesteśmy do dyspozycji.

Jeżeli już teraz chcesz się dowiedzieć, czy reklama na TikToku jest dla Twojej firmy i potrzebujesz wskazówek do tego, jak ją krok po kroku przeprowadzić, czytaj nasze wcześniejsze nektary!

Natomiast ja w następnym tekście podzielę się case study Beeffective z TikTok Adsów, które prowadzimy zarówno dla nas, jak i naszych Klientów. Także stay tuned i lecimy dalej, a ja biegnę robić TikToki!

#samnektar by Sandra Szyszko/Beeffective





Blog ekspercki – dobre praktyki cyklu #SamNektar

Okładka artykułu dotyczącego prowadzenia bloga eksperckiego
Okładka artykułu dotyczącego prowadzenia bloga eksperckiego

Inspiracją do artykułu, który właśnie czytasz na naszym blogu, był tak naprawdę… on sam. Tak się złożyło, że w ramach cyklu #SamNektar, eksperci z Beeffective podzielili się swoją wiedzą już 200 razy, przygotowując publikacje z obszaru komunikacji w mediach społecznościowych, efektywnych kampanii w digitalu, efektownych kreacji graficznych, czy skutecznego poruszania się w świecie nowych mediów, których znajomość można wykorzystać do rozwoju swojej firmy czy marki.

Pomyślałam więc, że nadszedł czas, by podzielić się z Tobą dobrymi praktykami prowadzenia bloga na przykładzie naszego agencyjnego cyklu. Może niektóre wskazówki przydadzą Ci się do rozkręcenia swojego blogowania i praktycznego wykorzystania content marketingu?

Blog ekspercki – kilka słów wstępu

Rodzajów blogów jest wiele. Mamy blogi lifestylowe, kulinarne, podróżnicze, traktujące o modzie, urodzie, zdrowiu, fitnessie, sporcie, motoryzacji, fotografii itd. Tak naprawdę można ich wymienić wiele.

Tematyka, na którą zdecydowaliśmy się na blogu Beeffective, była oczywista. W agencji skupiamy specjalistów z różnych obszarów marketingu internetowego, a ich kompetencje pozwalają na to, by mogli dzielić się swoją wiedzą na poziomie profesjonalnym.

I tutaj od razu dochodzimy do sedna. Jak sama nazwa wskazuje –  od bloga eksperckiego czytelnik spodziewa się wyczerpujących informacji w interesującym go temacie. Chce mieć pewność, że pozyskana dzięki niemu wiedza, niesie ze sobą wymierne korzyści. Jak widzisz, specjaliści, którzy mają wiedzę z określonego obszaru i potrafią się nią dzielić to podstawa. Nie zawsze muszą to być osoby z Twojej organizacji. Jednak zakładając blog ekspercki, należy o takie zaplecze zadbać.

Blog ekspercki – jak wystartować ?

W naszych tekstach regularnie pojawia się słowo klucz: STRATEGIA. I tak naprawdę odnosi się ono do większości działań, które uruchamiane są w digitalu. Bez odpowiednio przygotowanego planu na to, co chcesz mówić, do kogo i jak często, w ogóle nie zaczynaj swojej przygody z blogowaniem. Druga sprawa to odpowiedzenie sobie na pytanie, co moimi działaniami blogowymi chcę osiągnąć i jak te wyznaczone cele mam zamiar realizować? Może chcesz zbudować wizerunek eksperta i pozyskać nowych klientów? A może wypozycjonować swoją stronę internetową, regularnie dostarczając na bloga nowe treści? Jeżeli jeszcze nie wiesz, poszukaj odpowiedzi w następnym akapicie.

Dlaczego warto prowadzić blog ekspercki?

Zalet prowadzenia bloga jest wiele i pewnie poniższa lista ich nie wyczerpuje, ale zebrałam dla Ciebie te, które z perspektywy naszego cyklu wydają mi się najistotniejsze.

Lepsza pozycja w wyszukiwarkach

Zacznijmy od sprawy mało romantycznej, ale niezmiernie ważnej. Oryginalne treści, regularnie pojawiające się na Twojej stronie internetowej, wpływają na jej lepszą pozycję w wyszukiwarkach. Sam tekst oczywiście musi być odpowiednio przygotowany, zgodnie z dobrymi praktykami SEO (o czym trochę niżej), ale nie mniej ważna jest regularna aktualizacja witryny o nowe treści. Dobrze ustalić sobie częstotliwość publikacji i rzeczywiście się jej trzymać.

W Beeffective co tydzień na blogu pojawia się nowy artykuł, zasilając nowymi treściami naszą witrynę.

Budowanie wizerunku eksperta

Tutaj korzyść może być nawet podwójna. Jeżeli w Twoim cyklu publikują pracownicy firmy, to nie tylko dbają oni o swój personal branding, ale również wizerunek całej organizacji, która ich zatrudnia. Potencjalny klient nie będzie musiał wierzyć na słowo, że zatrudniasz specjalistów. Oni sami zaprezentują się jako eksperci, wypowiadając się na łamach firmowego bloga.

Prezentacja oferty

Blog ekspercki to również świetne miejsce do tego, by opowiedzieć o swoich produktach i usługach w nienachalny sposób. Jeżeli twierdzisz, że Twój produkt czy usługa jest godna uwagi, najlepiej udowodnij to na przykładzie case study. W Beeffective stosujemy tę zasadę, nie tylko obiecując, że wiemy, jak coś działa, ale rzeczywiście prezentujemy wykorzystanie naszej wiedzy w praktyce.

Przykłady case studies na blogu eksperckim Beeffective_opisy na YouTube oraz projekt graficzny
Po lewej: Przykład opisów na YouTube, które pokazują się w wynikach wyszukiwania z artykułu Kai Chmielewskiej
Po prawej: Przykład graficznej realizacji dla jednego z Klientów, opisany w artykule przez Małgorzatę Paluch

Budowanie relacji z użytkownikami.

Jeżeli działasz w mediach społecznościowych to wiesz, że jednym z celów, na które najczęściej stawia marka, jest pozyskiwanie nowych obserwujących profil oraz angażowanie fanów. Wpisy blogowe to doskonała baza do tego, żeby przyciągnąć do siebie większe grono użytkowników. Poza tym dzielenie się wiedzą jest po prostu świetną sprawą, którą użytkownicy cenią, dlatego z dużym prawdopodobieństwem będą chcieli podziękować Ci za ciekawy wpis dając follow.

Pozyskiwanie leadów.

I na końcu Święty Graal efektywnych działań marketingowych, czyli lead. Blog może mieć realny wpływ na pozyskiwanie nowych klientów. Jeżeli wpisy trafią do odpowiednich osób (a tutaj pomoże odpowiednia dystrybucja treści wsparta dodatkowo działaniami płatnymi), to istnieje spora szansa na to, że zwrócą się one do Was z pytaniem o współpracę.

Zaczynamy pisać!

Już wiesz, o czym będzie Twój blog ekspercki i wyznaczyłeś cele, które dzięki niemu chcesz osiągnąć. Posiadasz przestrzeń w digitalu, w której będziesz mógł publikować. Masz zaplecze w postaci osób, które będą tworzyły wartościowe treści lub czujesz się na siłach, by zająć się tym sam. Świetnie! Możesz zacząć blogować! Zanim jednak puścisz w ruch palce na klawiaturze, przeczytaj jeszcze kilka wskazówek.

Jak pisać, by to się dobrze czytało?

Oczywistą sprawą jest, że tekst powinien zainteresować, dlatego wybór tematu jest tutaj kluczowy. Druga sprawa to odpowiednio sformatowane treści i stosowanie się kilku reguł, które sprawią, że Twój tekst będzie przyjemniejszy w odbiorze.

  1. Odpowiednio rozłóż nagłówki w artykule, by łatwiej się go czytało. Zadbaj o śródtytuły. Zbitek tekstu jest bardzo męczący dla czytelnika. Ważniejsze fragmenty tekstu możesz pogrubić. Dobrym sposobem jest też stosowanie bulletów, czy punktorów.
  • Zadbaj o to, by akapity nie były zbyt długie i rozdzielały je odpowiedniej szerokości odstępy (tzw. „światło”).
  • Używaj słów łączących. To one nadają tekstom zrozumiałego tonu, łącząc tezę z oceną – staje się on bardziej logiczny i łatwiejszy w zrozumieniu. Słowa łączące to p..: w rezultacie, podobnie do, podczas gdy, bez wątpienia, w końcu, jednocześnie, na przykład, dlatego, chociaż, także i wiele innych.
  • Staraj się pisać w stronie biernej.
  • Pisz krótkie zdania, a nie nadmiernie rozbudowane. Nie zawsze się to udaje, co sama udowadniam w tym artykule, ale jednak warto to mieć z tyłu głowy, pisząc tekst.
  • Artykuł uzupełniaj grafikami, zdjęciami, filmami (najlepiej uzupełnionymi o podpis) – to zawsze urozmaici całość i wpłynie pozytywnie na odbiór publikacji.

Jak pisać zgodnie z dobrymi praktykami SEO?

  1. Stawiaj na krótki, niż zbytnio rozbudowany tytuł.
  • Postaw na frazę kluczową i postaraj się ją ulokować w tekście kilka razy. Ważne, by znalazła się ona w temacie artykułu (najlepiej na samym początku), śródtytułach i w samej treści. Odpowiednia liczba fraz kluczowych zależy od długości tekstu – im jest dłuższy tym więcej fraz powinno się w nim znaleźć.
  • Wstawiaj grafiki i zdjęcia wraz z tekstem alternatywnym, który opisuje to, co znajduje się na opublikowanym obiekcie. Dzięki temu programy czytające będą mogły pomóc osobom niewidzącym, informując je, co widnieje na danym obrazku.
  • Uzupełnij wpis o opis meta, w którym również powinna się znaleźć fraza kluczowa. Najlepiej, by opis ten nie przekraczał 156 znaków. Dzięki temu po wyświetleniu wyników w wyszukiwarce pod adresem URL, czytelnik zobaczy całą zawartość opisu.
  • Pamiętaj o wychodzących odnośnikach – czyli linkowaniu do innych zewnętrznych witryn.
  • Nie zapominaj również o wewnętrznym linkowaniu do innych artykułów z Twojego bloga. Tutaj od razu zastosuję tę radę w praktyce i zachęcę do przeczytania artykuł Kai, w którym znajdziesz wiele cennych rad na temat pozycjonowania i content marketingu.

Oczywiście podane wyżej wskazówki nie wyczerpują tematu czytelności tekstu i jego pozycjonowania, ale są dobrą bazą do tego, by od początku tworzenia bloga zacząć robić to jak należy.

Blog ekspercki przyjemnie dopracowany

Dobry tekst jest swojego rodzaju prezentem dla użytkowników Internetu, a prezent należy ładnie opakować. W przypadku bloga będzie to dbałość o jego stronę wizualną. Jeżeli teksty publikujesz na swojej stronie internetowej, a potem dystrybuujesz artykuł za pośrednictwem mediów społecznościowych (do czego gorąco zachęcam i o czym napiszę jeszcze trochę niżej), to warto przygotować tutaj spójne grafiki. Wykorzystasz je nie tylko jako okładki artykułów blogowych na WWW, ale również w swoich publikacjach na profilach marki w mediach społecznościowych.

Przykłady czterech okładek nektarowych Beeffective_blog ekspercki
Przykłady okładek nektarowych Beeffective

Mówiąc o spójności, na samym początku pracy nad blogiem, warto ustalić też standardową objętość tekstów, które będzie się publikowało. W Beeffective trzymamy się widełek dla ilości znaków ze spacjami. Nie są to bardzo sztywne reguły, bo gdy autor ma ochotę się rozpisać, to nie będziemy go powstrzymywali, ale konkretnych ram zawsze staramy się trzymać. Dzięki temu piszący otrzymują wskazówkę, do jakich wytycznych redaktorskich powinni się odnosić.

Dbanie o spójność wizualną porządkuje całość, wpływa na rozpoznawalność i buduje całościowy wizerunek na każdym etapie styku z marką, czy podróży klienta, dlatego warto o nią dbać.

Kiedy masz ambitny plan, by publikować regularnie i dużo, zadbaj również o tagi i wewnętrzną wyszukiwarkę. Pozwolą one na szybsze odnalezienie przez czytelników interesujących ich treści, jeżeli pogrupujesz je w odpowiednie obszary tematyczne.

Screen z zakładki SamNektar z podzielonymi tematycznie artykułami i wyszukiwarką
Screen z zakładki SamNektar z podzielonymi tematycznie artykułami i wyszukiwarką

Obieg contentu

Stworzenie dobrego artykułu wymaga sporych nakładów pracy. Oczywiście niektórym pisanie przychodzi z łatwością, a niektórzy potrzebują nieco więcej czasu. Jeżeli jednak wartościowy tekst już powstanie, warto się nim pochwalić! Tutaj do głosu dochodzi dystrybucja treści, o której można napisać osobny artykuł i pewnie za jakiś czas taki się tutaj pojawi.

Chcąc jednak podkreślić najważniejsze elementy obiegu contentu pamiętaj, że raz stworzony artykuł możesz dystrybuować w wielu miejscach w Internecie. Może on również stanowić doskonałe źródło do tego, żeby na jego bazie powstawały kolejne treści. Absolutną podstawą jest publikacja informacji o artykule we wszystkich kanałach Twojej marki. Możesz to zrobić sam/a – jako autor/ka tekstu oraz z wysokości profili firmowych, jeżeli materiał napisałeś dla firmy, z którą jesteś związany/a.

Warto też dobrze przemyśleć formaty, które będzie się wykorzystywało w konkretnych kanałach.

W przypadku Beeffective na Facebooku publikujemy tradycyjny post, który linkuje do naszej WWW.

Na LinkedIn aktualnie zaczęliśmy publikować nasze artykuły w uruchomionym jakiś czas temu BIULETYNIE. Zachęcam do SUBSKRYPCJI!

Zaproszenie do obserwowania naszego biuletynu na LinkedIn
Zaproszenie do obserwowania naszego biuletynu na LinkedIn

Natomiast na Instagramie publikujemy graficznie dopracowane poradnikowe albumy (karuzele), w których w skondensowany sposób prezentujemy najważniejsze wskazówki związane z tematem danego artykułu. Informacje o nowych tekstach pojawiają się również w InstaStories – często z wykorzystaniem interaktywnych naklejek.

Przykład fragmentu karuzeli nektarowej publikowanej na profilu Beeffective na Instagramie
Przykład fragmentu karuzeli nektarowej publikowanej na profilu Beeffective na Instagramie

Nie zapominamy również o TikToku! Tutaj, oprócz produkcji, która ma pokazać Beeffective z mniej oficjalnej strony, pojawiają się też wzmianki o nowych publikacjach na blogu.

Należy pamiętać o tym, że użytkownicy mają swoje ulubione kanały społecznościowe, dlatego staramy się do nich dotrzeć wielokierunkowo.

O skuteczną dystrybucję treści warto zadbać również za pośrednictwem działań płatnych. Pozwolą one szybciej dotrzeć do określonej grupy docelowej, pozyskać nowych fanów w mediach społecznościowych i oczywiście czytelników. Natomiast połączone siły kampanii i dobrych praktyk SEO będą pracowały na popularność Twojego bloga z podwójnym uderzeniem!

Wisienka na torcie

Blog ekspercki, który niesie ze sobą merytoryczną wartość, wymaga ogromnej pracy. W przypadku bloga firmowego w cały proces jego tworzenia i dystrybucji najczęściej zaangażowany jest większy zespół. Powiem jednak, że warto! I nie chodzi tutaj tylko o satysfakcję z każdego kolejnego, ciekawego materiału, który pojawia się na łamach naszego cyklu (chociaż to zawsze fajne uczucie), ale o realne efekty, które skrótowo nazwę tutaj biznesowymi.

Poza tym, najlepszym dowodem na to, że Twój blog ekspercki zyskał już pewne uznanie jest fakt, że z powodzeniem udaje Ci się zapraszać na jego łamy ekspertów spoza organizacji. Mieliśmy ich już w naszym cyklu kilkunastu! Nie będę zdradzała o kogo chodzi, tylko zapraszam Cię do przejrzenia naszego bloga i samodzielnej weryfikacji!

#samnektar by Agnieszka Lubieniecka/Beeffective

Szukasz wsparcia w efektywnych działaniach w digitalu, które pomogą rozwinąć Twój biznes?

Jak sprzedawać ideę? – marketing NGO w słusznej sprawie

Marketing NGO
Marketing NGO

Ostatni czas pokazał jak niezwykle ważny jest pierwiastek społeczny, który drzemie w naszym społeczeństwie. Obywatele organizowali się spontanicznie i realizowali pewne działania w duchu potrzeby. Jednakże to jest działanie, które zazwyczaj może funkcjonować krótkotrwale. 

Organizacje społeczne (głównie fundacje, stowarzyszenia, spółki non-profit i inne) długofalowo realizują zadania, które nie są zaopatrzone przez państwo lub potrzebują szerszego wsparcia niż państwo może im zaoferować. Ale nie tylko, realizują również działania, które są istotne z punktu widzenia grupy społeczeństwa. Zatem sprzedają i pielęgnują idee, która przyświeca realizacji misji i celi organizacji za pomocą innych narzędzi. 

Co zatem zrobić, by nasza organizacja weszła na wyższy poziom rozwoju i marketingu, by dorównała  najbardziej rozpoznawalnym, takim jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Otwarte Klatki, Fundacja Rak ‘n Roll, czy Dawca.pl – Bądź świadomym dawcą narządów? I tutaj musimy się na chwilę zatrzymać. Bo przecież miało być o marketingu NGO i sprzedawaniu idei, prawda? No i będzie!

Zacznij od strategii!

Sprzedawanie idei to nic innego jak sprzedaż krzeseł czy usług – tylko tutaj zysk jest społeczny. Zatem poprzednie nektary, dotyczące budżetów marketingowych, czy też linii komunikacyjnych, mają zastosowanie również w NGO. Ale co jest najważniejsze?

Przede wszystkim strategia! To słowo klucz i najważniejszy punkt, który stanowi odniesienie do rozwoju każdej organizacji, która chce coś osiągnąć. Zaczynając pracę nad tworzeniem organizacji, czy też związanej z nią kampanii społecznej,  definiujemy grupę odbiorców i mapujemy narzędzia którymi możemy osiągnąć postawione cele. Strategia powinna obejmować nie tylko ogólne zamierzenia, komunikację, narzędzia, ale również szeroko patrzeć na otoczenie, które w przypadku tematów społecznych, jest wrażliwe na zmiany. 

Ustal kilka ważnych obszarów

Strategia jako drogowskaz pozwala nam nadać kierunek działań i odpowiedzieć na takie pytania jak: 

  • Kto, co i jak będzie komunikować? 
  • Jak angażować grupę odbiorców do wsparcia inicjatywy? 
  • Jakich narzędzi kanałów używać? 
  • Jak planować budżet na działania? 
  • Jak zachęcić osoby do wsparcia naszych działań? 

I wiele innych…

Należy pamiętać, że taki dokument pomaga zbudować solidne fundamenty, które potem są rozwijane. 

Pozwól się poznać i pokochać

Gdy mamy już strategię oraz podstawowe w dzisiejszych czasach narzędzia, takie jak: strona internetowa oraz kanały social media, to co dalej? Przecież samą witryną czy obecnością w przestrzeni mediów społecznościowych, nie zdobędziemy zainteresowania. 

Tutaj kluczowa jest społeczność! By ją zdobyć i zatrzymać, musimy odpowiednio zaintrygować, zachwycić i zachęcić. To od niej zależy powodzenie naszej misji czy kampanii. To ona będzie naszym ambasadorem i  wsparciem. 

Zatem społeczność, którą zbudowaliśmy w mediach społecznościowych, może być źródłem pozyskiwania funduszy na dalszą działalność. Warto tutaj zwrócić uwagę, na weryfikację Facebooka dla NGO, która pozwala realizować zbiórki na FB i IG. Możecie o nią wnioskować klikając TUTAJ.

Jednak, jeśli mówimy „media społecznościowe”, to jak przedrzeć się przez nieubłagany algorytm Facebooka, Instagrama i innych mediów? Bez kampanii płatnych będzie ciężko, ale zawsze pozostaje nam ciekawy content i kreacja!

Marketing NGO przełamuje tabu

Bycie podmiotem społecznym daje nam możliwość przełamywania tabu i granic, ponieważ wszystko służy dobremu celowi. Zatem kreacje, kampanie, treści mogą być odważne, by zwrócić uwagę i zatrzymać odbiorcę. Szczególnie że mamy  jedynie 3 sekundy, by „złapać” odbiorcę. 

Przykładem jest tutaj kampania Zdecydowałem #NieZabieram prowadzona przez Dawca.pl, która ewoluowała od samego początku.

marketing NGO

Jak to było z organizacją Dawca.pl?

Pierwszą publikacją w marcu 2014 r. był plakat, przygotowany w ciągu 24h od pomysłu – wydawałoby się szalonego, jednakże stworzonego na podstawie preferencji grupy odbiorcy, poprzedzonej publikacjami innych zagranicznych kampanii związanych z transplantacją. Pozwoliło to zweryfikować i sprawdzić reakcję polskiego odbiorcy. Podjęto decyzję, że prosty, nieskomplikowany plakat z mocnym przekazem #NieZabieram będzie tym, co przykuje uwagę odbiorcy.  

Wyniki, które udało się uzyskać poprzez publikację na Facebooku, to 3,5 tys. polubień, 150 komentarzy i 1,4 tys. udostępnień. Jednakże dla kampanii Dawca.pl bardziej wymierną liczbą była rejestracja członków, która wyniosła 862 osoby w ciągu tygodnia. Możliwość ponownego wykorzystania tego formatu na przestrzeni osi czasu przyniosło łącznie 8241 rejestracji. Podkreślić należy, że wyniki osiągnięto bez płatnych kampanii. 

Jednak fenomen tej akcji polegał na tym, że wciąż ewoluowała. Idąc za ciosem, 2 lata po pierwszej publikacji, został przygotowany totalnie inny format – spot video. Obejrzysz go TUTAJ.

Motywem przewodnim było to samo hasło, ten sam cel – czyli przekazanie organów do transplantacji. Tym razem jednak w innym formacie i lepszą jakością produkcji. Spot wygenerował organicznie 2,4 mln wyświetleń na Facebooku (14 tys. polubień, 560 komentarzy), a na YouTube 140 tys. wyświetleń. W przeciągu tygodnia do Klubu dołączyło  1775 osób! Widać zatem, że nie tylko nowa odsłona kreacji, ale również format miał tutaj znaczenie. Nie bez znaczenia było również dobre poznanie grupy odbiorców,  zainteresowanej tą tematyką. 

Kampanie społeczne mogą więcej

Tak jak wspomniałem wyżej, kampanie społeczne mogą pozwolić sobie na więcej. Szczególnie jeśli grupa docelowa jest otwarta na coś niestandardowego. Dowodem na to jest trzecia odsłona tej samej kampanii, która pokazuje, że ideę i temat można przekazywać na różne sposoby i w różnych formatach, wykorzystując ciągły obieg contentu.

marketing NGO

W przypadku organizacji pozarządowych o tematach ważnych społecznie można mówić w różny, niestandardowy sposób. Właśnie to pomoże przykuć uwagę odbiorcy, o którą najbardziej tutaj chodzi.. Ciekawym przykładem są tutaj kampanie Fundacji Rak ‘n’ Roll, zachęcające do badania piersi przez kobiety. 

marketing NGO

Ale jeśli cofniemy się początków działalności tej organizacji to możemy sobie przypomnieć genialną kampanią crowdfundingową zachęcającą do przekazywania 1% na rzecz  fundacji. Cała tematyka akcji zamknęła się w haśle „Zbieramy na cycki, nowe fryzury i dragi!” Genialne w swojej prostocie! 

marketing NGO

Marketing NGO nie jest za darmo 

Wszelkie działania fundacji i marketing NGO jednak kosztują, a środki finansowe nie są nieograniczone. Dlatego też warto korzystać z różnych narzędzi i programów oferowanych m.in.  przez Facebook (zbiórki), czy też program Google dla organizacji Non-Profit. 

Uczestnicy programu Ad Grants mogą w każdym miesiącu bezpłatnie wyświetlać reklamy tekstowe o wartości 10 tys. USD (czyli około 42 000 zł). To już budżet, który mocno wspiera marketing NGO i pozwala pozyskiwać ruch i kierować do nas zainteresowane naszą tematyką osoby. 

Myśląc o tworzeniu, czy prowadzeniu kampanii społecznej lub organizacji pozarządowej musimy zwrócić uwagę na: 

  • Strategię, która zbuduje solidne fundamenty organizacyjne.
  • Nieszablonowy kontent, który zachwyci naszego odbiorcę i zatrzyma go z nami na dłużej.
  • Budowanie społeczności, która poprzez swoje zaangażowanie  będzie razem z nami przekazywać innym ważną ideę.

Tylko dobrze zaplanowana strategia i porządnie opracowany marketing NGO pozwoli zrealizować często ambitne, ale i wspaniałe cele, które stawiają przed sobą organizacje społeczne.

#samnektar by Paweł Klikowicz/Beeffective

Jeżeli szukasz agencji, która zrozumie Twoje potrzeby efektywnej i efektownej obecności w digitalu,

Przestrzeń negatywna w projektowaniu

Wiele elementów w mediach i reklamie przyjęło się w kolorze białym. Odbiorca scrollując newsy, artykuły i posty w mediach społecznościowych przyzwyczaił się do standardów umieszczania czarnej treści na białym tle, jasnego motywu w systemach operacyjnych lub stopkach sponsorskich na plakatach. Skąd taki „trend”? Może kiedyś już obiło Ci się o uszy coś takiego jak „przestrzeń negatywna”? Ale po kolei…

Wszystko leży w badaniach nad fizjologią ludzkiego oka. Akomodacja – bo o nią tutaj chodzi, to proces występujący w ludzkiej soczewce, umożliwiający odpowiednie widzenie obiektów leżących w różnych odległościach i polega na zmianie jej kształtu przy pomocy mięśnia rzęskowego. Wraz ze skupieniem wzroku kurczy się lub poszerza w zależności od ilości otaczającego go światła.

Blisko, jeszcze bliżej

W praktyce wygląda to tak, że obiekty znajdujące się blisko, nasz mózg czyta jako najważniejsze. Możemy je dotknąć, podnieść, powąchać itd. Obrazy o podobnej wielkości i odległości względem siebie są dla nas wartościowo równe, a mniejsze i zlokalizowane dalej nasz mózg postrzega jako mniej ważne.

W przypadku, gdy stosujemy czarną treść na białym tle, oko ludzkie działa podobnie. Podczas czytania, bielą zastępuje sobie poczucie przestrzeni. Soczewka nie potrzebuje wpuszczać dodatkowego światła, ponieważ biały obszar oraz odpowiednio duże marginesy pomagają w skupieniu wzroku na samej literze.

Jasna litera na czarnym tle

Sytuacja odwrotna, czyli biała treść na ciemnym tle, powoduje szersze otwarcie soczewki i zarazem utrudnia skupienie się wzroku. Jeśli jesteś bardzo ciekawy, zachęcam do samodzielnego sprawdzenia tej zasady podczas długiego czytania w negatywie. Wbrew niektórym opiniom, jasna litera na czarnym tle jest znacznie bardziej męcząca dla oczu. To taka mała podpowiedź jeśli będziesz zastanawiać się nad zmianą motywu w systemie operacyjnym na ciemny. Oczywiście wszystko zależy od upodobań. Jednak nie bez przyczyny książki drukowane są właśnie czarno na białym.

W przypadku projektowania grafik, plakatów czy innych materiałów, sprawa nie jest już taka oczywista, gdyż ludzkie oko nie potrzebuje skupiać aż tyle uwagi na każdej pojedynczej literze. Tym bardziej że treści umieszczane w Internecie i w social mediach, są przez nas scrollowane w ogromnej ilości i bardzo rzadko zatrzymujemy oko na czymś dłużej.

Niemniej dobre projektowanie łatwo odróżnić od przypadkowego.

Czym jest biała przestrzeń?

White space to w tłumaczeniu „przestrzeń negatywna”, która w projektowaniu odnosi się do pustych powierzchni na obszarze roboczym, oddzielających elementy znajdujące się w projekcie. Co ciekawe, niekoniecznie musi oznaczać bieli. Tak naprawdę nie ma znaczenia, jakie jest tło, na którym pracujemy. Może być w każdym kolorze, a nawet w wielobarwnej fotografii lub rozmytym połączeniu kolorów. Ważna jest czytelność oraz świadome używanie marginesów otaczających kluczowe dla projektu elementy.

Jest to część projektu, która oddziałuje sama na siebie oraz na elementy sąsiadujące. Wbrew pozorom nie jest bezwartościową pustką, którą na siłę trzeba wypełnić. W rzeczywistości dzięki niej projekt „oddycha”. Co więcej, stosując ją z rozmysłem, możemy uzyskać lepszą nawigację w podążaniu wzroku widza.

Jedno zjawisko – dwa terminy

W źródłach opisujących wspomnianą przestrzeń można spotkać się z dwoma terminami opisującymi to samo zjawisko. Są to właśnie „white space” oraz „przestrzeń negatywna”. Skąd taka zależność i czy powinniśmy się tym szczególnie przejmować? Sprawa nie jest specjalnie skomplikowana, jednak bardzo ciekawa.
W przypadku tej pierwszej wszystko sprowadza się do druku, zecerów i składu książek. Używany przez drukarzy papier był w większości po prostu biały, a drukowane na nim elementy – tekst, inicjał lub ilustracje drukowano/malowano w czerni i kolorze. Terminem tym nazywano puste – niezadrukowane miejsca.

Drugą spotykaną definicją jest: przestrzeń negatywna i wywodzi się z podstaw fotografii. Jest używana zamiennie z nazwą white space. Odnosi się do tła otaczającego kluczowy obiekt na zdjęciu – czyli pozytyw. Po prostu!

Makro i Mikro

Wspomniane wcześniej odległości możemy pogrupować względem skali na mikro i makro. Przestrzeń makro – zawsze będzie przyciągać więcej uwagi niż mikro. Określa duże przestrzenie między głównymi elementami na stronie. Jest ona opakowaniem, pojemnikiem całego projektu. To biała przestrzeń „dużego obrazu”, którym jest projekt. Jest to odległość pomiędzy np. nagłówkiem i stopką, marginesy otaczające bloki tekstu. Dobrym przykładem strony używającej przestrzeni makro jest www.google.com

przestrzeń negatywna w projektowaniu_google

Popularna strona stała się kultowa i wpisała się w pamięć prawdopodobnie każdego człowieka na ziemi. To dzięki prostocie i braku bałaganu, wzrok skupia swoją uwagę wyłącznie na celu. 

Natomiast za samą czytelność treści odpowiadają Mikro przestrzenie. To one mają bezpośredni wpływ na czytelność treści i jej łatwego zrozumienia. Mikro nazywamy odstępy między mniejszymi elementami, jak przestrzeń pomiędzy wierszami, a nawet literami. Na przykład margines otaczający akapit wpływa na szybkość i logikę czytanego tekstu. Jeśli tekst znajdzie się na marginesie poza zadanym akapitem, człowiek przeczyta go wolniej oraz jest dla niego trudniejszy w zrozumieniu.

Negatywne projektowanie nie oznacza słabego projektu!

Chyba każdy grafik zaczynający swoją przygodę z projektowaniem miał tendencję do przesadnego “upiększenia” swoich projektów. Powodem tego jest zazwyczaj krótka praktyka, niska świadomość projektowa, a czasem, jak już wcześniej wspominałam – sam klient, który nie znając teorii białej przestrzeni, wywiera presję lub, co gorsza, żąda wypełnienia „wolnego miejsca” dodatkowymi elementami.
Współczesne projektowanie promuje teorie „less is more” i wykorzystywanie białej przestrzeni jako wartość, stało się bardzo modne. Niemniej, wielu klientów albo nie jest tego świadoma, albo po prostu nie ufa projektantowi na tyle, by dać mu wolną rękę. A może boją się białego?!
W projektowaniu, jak w życiu, potrzebny jest oddech i poczucie wolności. Gdy z każdej strony bombardowani jesteśmy natłokiem informacji przyda nam się czasem chwila oddechu.

Przestrzeń negatywna – jak ją wdrożyć?

1. Czytelność

Jak już zostało wyżej wspomniane podczas opisu mikro i makro odległości, słowem kluczowym każdego projektu jest jego czytelność i szybkie zrozumienie tematu.
Niejednokrotnie spotkałeś się na pewno z ilustracją, która za pomocą przestrzeni negatywnej podkreśliła istotę projektu.

przestrzeń negatywna w projektowaniu_czytelność

Jednak, gdy w grę wchodzi praca z tekstem, warto wziąć pod uwagę specyfikację wybranego kroju pisma, styl, interlinie i sprawdzenie, jak oddziałują one na siebie. Ponieważ odejście od dedykowanych ustawień autora czcionki może mieć wpływ na wydajność czytania oraz ogólne wrażenie strony.

2. Nawigacja

White space pomaga prowadzić oko użytkownika przez treści. Pomaga przy budowaniu punktów centralnych i skupianiu uwagi na określenie ważnych dla nas miejsc. Na przykład umieszczanie CTA w przestrzeni negatywnej zwiększa jego lepszą widoczność, a co za tym idzie – wyższy współczynnik konwersji w reklamach internetowych.

Dzięki białej przestrzeni ustalamy strategiczne punkty informacji, na których najbardziej nam zależy, aby były szybciej odnalezione przez docelowego odbiorcę. W brandingu lub poligrafii stosuje się tę ideę, aby zwrócić uwagę na komunikaty marki.

3. Szybko i w pigułce

Używaj przestrzeni negatywnej, aby porcjować przekazywane informacje.
W przypadku tekstu znacznie lepsze w odbiorze będą krótkie bloki tekstu, odpowiednio podzielone mikro przestrzenią, niż długa pozioma belka. Inną praktyczną kwestią jest to, że potencjalny odbiorca, odwiedzający stronę www, spędza na niej około 6 sekund. Po takim czasie jest w stanie zorientować się, czy znalezione na niej informacje są dla niego przydatne. Warto zatem zastanowić się, co jest dla nas najważniejsze i jaki komunikat chcemy przekazać w pierwszym kolejności naszym projektem.

W Beeffective staramy się przy użyciu przestrzeni podkreślać kluczowe elementy naszych klientów, zwłaszcza gdy mamy podejść do projektu nieszablonowo. Za pomocą bardzo szerokich marginesów jesteśmy w stanie mocno podkreślić istotny element. Dobrym przykładem takiego podejścia była realizacja dla gdyńskiego dewelopera nieruchomości AB Inwestor. Z okazji jubileuszu trzydziestolecia firmy zaproponowaliśmy odejście od dotychczasowej komunikacji wizualnej, w której przestrzeń negatywną wykorzystujemy jako szablon:

przestrzeń negatywna w projektowaniu_w pigułce

I odwróciliśmy przyjęte dotychczas założenie, skupiając całą uwagę na charakterystycznym kształcie logo.

przestrzeń negatywna w projektowaniu_przejrzystość

Dzięki temu projekt zyskał zupełnie inny wymiar oraz podkreślił indywidualne podejście do każdej inwestycji klienta. A dzięki swojej skali, przestrzeń otaczająca projekt pozwala skupić oko wyłącznie na nieruchomości. W efekcie uzyskaliśmy oryginalny efekt, rzadko spotykany w branży.

przestrzeń negatywna w projektowaniu_premium

Działaj i wyciągaj wnioski

Wracaj do swoich wcześniejszych projektów i analizuj popełniane przez siebie błędy, wprowadzając do swoich prac przestrzeń negatywną. Jeśli jesteś mikro przedsiębiorcą, który na własna rękę projektuje swoje grafiki na potrzeby marketingu, pamiętaj, żeby nie przesadzać z ilością elementów. Biały kolor używają marki, które chcą być postrzegane za luksusowe. Zastanów się więc, czy może złota nie zamienić w biel.

#samnektar by Małgorzata Paluch/Beeffective

Jeżeli szukasz agencji, która zrozumie Twoje biznesowe potrzeby i przełoży je również na obszar kreacji wizualnych

Linie komunikacyjne w social media

Pracujesz nad strategią komunikacji w social media. Wyznaczasz cele, jakie marka chce osiągnąć poprzez obecność w wyznaczonych kanałach mediów społecznościowych, określasz grupę docelową, tworząc persony. Znasz dobrze formaty, które najlepiej angażują społeczność. Wiesz też, jak mierzyć skuteczność swoich działań.
I gdy wydaje Ci się, że strategia jest gotowa, pora zacząć wdrażać ją w życie… stoisz przed publikacją pierwszego posta na Facebooku i nagle… nie wiesz, o czym pisać.

I co teraz? Przecież masz strategię! Czy jednak o czymś nie zapomniał_ś?

Kluczem do sukcesu mogą okazać się… linie komunikacyjne, które również powinny się tam znaleźć. Mówiąc bowiem o komunikacji w social mediach powinniśmy mieć na uwadze 3 składowe:

  • KTO MÓWI
  • DO KOGO MÓWI
  • CO MÓWI

Jak zawrzeć informacje o tym „co (marka) mówi”, by było jak najbardziej efektywnie? W strategii powinny znaleźć się wytyczne, co do treści. Postaw na opracowanie linii komunikacyjnych, które z pewnością pomogą tworzyć poszczególne materiały, jak również pojedyncze posty, filmy czy stories.

Po co stosować linie komunikacyjne?

Ustalenie ram komunikacyjnych i poszczególnych tematów, wokół których będziesz tworzyć content, pozwoli zapanować nad bieżącymi działaniami. To duże ułatwienie dla Ciebie, jeśli tworzysz treści na profilach marek w mediach społecznościowych, ale nie tylko! Stosowanie linii komunikacyjnych i przeplatanie ich w odpowiedniej częstotliwości, daje odbiorcy poczucie różnorodności oraz ustalonego porządku.

Swego czasu popularne było nawet ustalanie na profilach w mediach społecznościowych np. motywacyjnych poniedziałków, wtorków z przepisami na małe co nieco czy wesołych piątków. Niekiedy nadal można się spotkać z takimi seriami nazwanymi od dni tygodnia. Nie zawsze jest to dobre rozwiązanie. Wynika to z późniejszej promocji treści, która może trwać dłużej niż 24h, i we wtorek odbiorca zobaczy promocję wesołego piątku. Cykliczność nie musi być nazwana wprost.

W Beeffective artykuł z cyklu #samnektar zawsze pojawia się we wtorek o 8:00 rano.
Cykl oznaczony jest na początku copy hashtagiem i wchodzi w skład linii edukacyjnej, która jest dla nas ważna w większości kanałów, na których jesteśmy (zobacz nasze edukacyjne Insta karuzele na Instagramie @beeffectivepl).
W zespole umożliwia to nam zaplanowanie wszystkich działań wokół tak, by do tego czasu zdążyć z publikacją. A co daje to naszej społeczności?

Użytkownik przyzwyczaja się do cykliczności treści. Ma poczucie zaopiekowania, wiedząc, że może raz w tygodniu oczekiwać od marki inspiracji i dowie się czegoś nowego. Regularna, ciekawa komunikacja, uwiarygadnia markę w oczach społeczności.

Linie komunikacyjne_przykład z Beeffective

Można zatem powiedzieć, że linie komunikacyjne spełniają swoje określone funkcje. Budują profesjonalny i zaufany brand, do którego przywiązuje się odbiorca. Te wszystkie działania mają pośrednio wpłynąć na jego decyzję, gdy stanie przed wyborem, zakupem etc. Sukces osiągniemy, gdy zdecyduje się na naszą markę. Bycie blisko z odbiorcami ma zatem sens!

Linie komunikacyjne vs. ton of voice

Poziom bliskości powinien być jednak dostosowany do tone of voice marki. To unikalny ton komunikacji, który charakteryzuje markę i wyróżnia jej działania spośród konkurencji. Odpowiada na pytanie, jak chcemy komunikować się z naszymi odbiorcami i jednocześnie nawiązuje do wartości i charakteru firmy. Dzięki określeniu charakterystycznego tonu komunikacji, budujemy relację z naszymi odbiorcami.

W zależności od charakteru komunikacji postawimy na dane linie oraz ich natężenie w planie contentu. I tak, o ile same linie mogą, a nawet powinny być różnorodne, tak tone of voice powinien być spójny, konsekwentnie używany i mieć przełożenie na całą komunikację marki w digitalu.

Linie komunikacyjne należy odpowiednio dopasować do strategii komunikacji marki.

Rodzaje linii komunikacyjnych

Każda marka powinna realizować konkretny cel swoją obecnością w mediach społecznościowych, który to powinno ustalić się w ramach wspomnianej już nieraz strategii. Dopiero pod ten cel i charakter marki, ustalamy linie komunikacyjne. Jakie mogą być ich rodzaje na profilu, który nastawiony jest na zbudowanie jak największej społeczności wokół brandu?

Edukuj, czyli dawaj wartość

Zastanów się, po co odbiorca ma zostawić słynne Lubię to! na stronie marki na Facebooku, follow na Instagramie czy subskrypcję na YouTube? Jeśli chcesz zgromadzić, wokół siebie dużą społeczność, dawaj jej wartość, czyli odpowiadaj na jej potrzeby, rozwiązuj problemy, wychodź naprzeciw. Spraw, by chcieli otrzymywać informacje od Ciebie na bieżąco. Tu ważne, by wyzbyć się tzw. „klątwy wiedzy”. Jako ekspert, mający do czynienia z tematyką swojego biznesu na co dzień, może Ci się wydawać, że “po co tym pisać, przecież wszyscy to wiedzą”. Wcale nie!

Produkujesz meble? Daj znać, jak je czyścić lub jaką tkaninę wybrać, gdy posiada się zwierzaka w domu, ale doradzaj też w takich temat, jak zadbać o zdrowy sen i dlaczego wybór materaca jest ważny. Sprzedajesz sprzęt sportowy? Doradź swojej społeczności w kwestii ich codziennych bolączek, np. jak radzić sobie z bólem pleców. To cenna wiedza dla Twoich potencjalnych Klientów, która dla Ciebie jest oczywista.

Edukuj_linie komunikacyjne

Inspiruj do lepszego!

Lubimy czerpać inspirację z mediów społecznościowych. Dlatego obserwujemy influencerów, którzy dzielą się z nami poleceniami, dlatego scrollujemy Pinteresta, czy oglądamy haule zakupowe na YouTube. Marka też może, a nawet powinna, inspirować swoją społeczność!

Działasz w branży farmaceutycznej? Być może wiesz, że Facebook ma ograniczenia, jeśli chodzi o promocję samych leków. W mediach społecznościowych mów o tym, jak dbać o siebie i swoje zdrowie. Dawaj przydatne wskazówki, które odbiorca szybko może wdrożyć w życie, zmieniając przy tym swoje nawyki.
Branża wnętrzarska może zainspirować do zmiany wystroju, pokazując swoje meble w aranżacjach, które przyciągną uwagę odbiorców.

Inspiruj_linie komunikacyjne

Pokaż się!

Kolejnymi lubianymi przez użytkowników social media treściami są materiały typu “behind the scenes” i  „od kuchni”. W zależności od swojej branży możesz odpowiednio to wykorzystać. Jeśli jesteś producentem puzzli, zaproś użytkowników do fabryki. Puzzlomaniacy byliby zachwyceni takim contentem. Jeśli jesteś organizacją, pracujesz z ludźmi, pokaż zespół. Lubimy wiedzieć, kto stoi za daną usługą.

Pokaż się_linie komunikacyjne

Pokaż swoich fanów i Klientów

User Generated Content ma ogromną moc! Wzmianki od społeczności stanowią doskonały dowód na to, że Twój brand jest godny polecenia. Oczywiście w dużej mierze od Twoich działań zależy, w jaki sposób zaktywizujesz swoich followersów do tego, by oznaczali markę, czy używali brandowego hashtagu. Może pomyślisz o wyzwaniu?
Zdjęcia zakupionych produktów Twoich fanów, po ich uprzedniej zgodzie, warto wykorzystać w osobnej serii na firmowym profilu.

UGC_linie komunikacyjne

Social media sprzedają

W postach na profilu oczywiście może znaleźć się linia dedykowana sprzedaży, jeśli to główny cel obecności marki w kanałach społecznościowych. Znaleźć mogą się tam posty: produktowe, pokazujące ofertę czy mówiące o zbliżającej się wyprzedaży. Pamiętaj jednak o powiedzeniu, że „lubimy kupować, ale nie lubimy, gdy nam się sprzedaje”. Nie stosuj nachalnej sprzedaży, co drugi post. Pokazuj produkt w estetyczny sposób, zadbaj o design system postów na Facebooku, stosuj różnorodne linie, gdzie nie tylko sprzedajesz.

Sprzedaż_linie komunikacyjne

Zabawiaj, serwując lżejsze treści

W mediach społecznościowych bardzo często szukamy rozrywki. Przeglądamy sociale w drodze do pracy. Zaglądamy tam niekiedy po ciężkim dniu, chcąc przejrzeć lekkie treści. Dajmy je swoim odbiorcom!
Możesz serwować im posty mówiące o danym dniu, jaki pokazuje kalendarz. Oczywiście najlepiej robić to w odniesieniu do swojej marki. Chyba że mówimy o kotach, koty klikają się zawsze 😉

Tak na poważnie: produkujesz frytki, wrzucić posta z okazji ich dnia. Jesteś marką z branży gastronomicznej, kalendarz świąt nietypowych powinien być Twoim najlepszym przyjacielem!

Luźniejsze treści_linie komunikacyjne

Najwyższe uznanie otrzymasz, gdy wstrzelisz się w komunikację odpowiednim RTMem.
O najlepszych, w moim odczuciu, RTMach poprzedniego roku pisałam w ARTYKULE.
Miej konieczność ich tworzenia z tyłu głowy, ale tego typu contentu akurat nie zaplanujesz. Taka już specyfika real time marketingu – wiąże się z nieprzewidzianymi wydarzeniami.

Możesz też dostarczyć społeczności rozrywki, serwując zagadki czy rebusy. Tego typu posty angażują społeczność, zwiększając tym samym swoją efektywność.

Rozrywka_linie komunikacyjne

Jak widzisz, w zależności od celów, jakie postawisz w swojej strategii, istnieje szereg możliwych linii komunikacyjnych. Zaplanuj wokół nich content i już nigdy nie miej problemu z tym, o czym pisać na Facebooku, czy w jakimkolwiek innym medium, w którym zdecydujesz się działać. Trzymam za Ciebie kciuki!

#samnektar by Karolina Kumor/Beeffective

Jeśli chcesz, by Beeffective pomogło Twojej marce w działaniach w digital marketingu

Filozofia contentu: Hero-Hub-Hygiene

filozofia contentu: Hero-Hub-Hygiene

Stworzona przez Google strategia Hero-Hub-Hygiene w pierwotnym zamyśle odnosiła się do treści video. Jednak jej uniwersalna formuła sprawiła, że okazała się przydatna nie tylko przy okazji tworzenia materiałów publikowanych na YouTube, ale również w szeroko pojętym marketingu treści.

Na czym polega ten model? Jak go wykorzystywać w planowaniu komunikacji dla Twojej marki? O czym należy pamiętać, żeby działania przyniosły założony efekt? O tym w dzisiejszym nektarze! Odświeżam go w ramach recyklingu treści, mając na uwadze, że niektóre artykuły warto aktualizować i ofiarować im kolejne życie. Content marketing, jak i działania komunikacyjne w marketingu, wciąż się rozwijają. Warto obserwować trendy i wykorzystywać je w codziennych działaniach w digitalu.

Co to jest strategia Hero-Hub-Hygiene?

Strategia Hero-Hub-Hygiene bazuje na trzech typach treści:

HERO – ma za zadanie zaangażować szeroką publiczność w krótkim czasie.

Tego typu content najczęściej wykorzystywany jest przy okazji ważnego wydarzenia, wprowadzenia nowego produktu, czy potrzeby ukazania marki w konkretnym świetle. Przyjmuje się więc, żeby częstotliwość jego pojawiania się w mediach oscylowała pomiędzy 1-2 razy do roku. Przygotowanie treści HERO wymaga sporego zaangażowania ze strony autora, gdyż jej założeniem jest wywołanie efektu WOW! i wzbudzenie określonych emocji. W tym wypadku najlepiej sprawdzi się video. Tworząc jego scenariusz myśl o nim, jak o materiale, który potencjalnie może stać się viralem – szeroko udostępnianym i polecanym. Przykładami treści typu HERO są produkcje przygotowywane z okazji Super Bowl. Kilka z nich znajdziesz tutaj: 10 Best Super Bowl Commercials 2022.

HUB – celuje w zainteresowania konkretnej grupy docelowej.

Treści tego typu powinny pojawiać się regularnie, np. raz w tygodniu, zapewniając powrót fanów marki i budując ich zaangażowanie. Dzięki aktywnościom odbiorców zainteresowanych danym tematem, format ten pozwala pozyskać od nich informacje zwrotne. Można je potem wykorzystać przy okazji tworzenia kolejnych materiałów dla wszystkich trzech kategorii. Funkcję HUB pełnią newslettery, landing page, czy blogi. Cyklicznie pojawiające się treści nie muszą tylko edukować, mogą również bawić. Najważniejsze, by angażowały, utrzymywały uwagę użytkowników i zachęcały do tego, by nawiązać silniejsze relacje z marką. Przykładem treści typu HUB jest cykl #samnektar, w którym dzielimy się wiedzą z zakresu marketingu efektywnościowego i najlepszych praktyk w digitalu. Już od jakiegoś czasu ciekawym formatem do wykorzystywania treści HUB są albumy na Instagramie. Podobnie jak na Facebooku, nazywamy je potocznie „karuzelami”. W Beeffective wykorzystujemy ten format, by dzielić się wiedzą z osobami, które interesują się efektywnymi działaniami komunikacyjnymi i reklamowymi w digitalu.

Przykład karuzeli opublikowanej na profilu Beeffective na Instagramie

To tylko fragment karuzeli. Pełną wersję można obejrzeć tutaj: Typografia w marketingu.

HYGIENE – to treści codziennie wyszukiwane przez Twoją grupę docelową.

Celem tego typu contentu jest przyciągnięcie uwagi nowych użytkowników, zwłaszcza za pośrednictwem wyszukiwarek. Dlatego tak ważne jest, by przy jego tworzeniu zadbać o czytelny i jasny przekaz. Określeniem stosowanym wymiennie dla treści typu HYGIENE jest HELP. Jak sama nazwa wskazuje, za jej pośrednictwem udostępniasz użytkownikom wiedzę, która pomaga im rozwiązać jakiś problem. Hygiene zapewnia stały strumień nowych odwiedzających, którzy mają szansę dotrzeć również do treści z pozostałych kategorii i w perspektywie stać się ich regularnymi konsumentami. Przykładem tego typu treści są działania, które realizujemy w mediach społecznościowych dla firmy Aviko:

Przykłady treści typu Hygiene przygotowane dla Aviko

Piramida Hero-Hub-Hygiene

Chociaż każdy z obszarów Hero-Hub-Hygiene wymaga indywidualnego przygotowania, to jednak dopiero w połączeniu, tworzą one komplementarną, spójną całość. To ona właśnie ma szanse przynieść oczekiwane efekty – zainteresować grupę docelową, zbudować zaangażowaną społeczność i utrzymywać stałe relacje z odbiorcami.

Częstotliwość pojawiania się i zawartość każdego z trzech typów treści obrazuje poniższa piramida:

Rozkład ilościowy w piramidzie Hero-Hub-Hygiene

Model Hero-Hub-Hygiene wymaga od marketerów, by do przygotowania treści podchodzili w sposób perspektywiczny, wykraczający poza rutynowe myślenie o samej kampanii, która ma zadziałać „tu i teraz”. Dlatego też planując działania dla marki w obszarze mediów społecznościowych, warto wpisać go w strategię komunikacji.

Za atrakcyjnością tego modelu przemawia również fakt, że można go wykorzystywać w realizowanych aktualnie przez markę działaniach marketingowych i skalować w zależności od bieżących zasobów i budżetu. Taki sposób przygotowania treści pozwala też współpracować osobom odpowiedzialnym za różne obszary marketingu, dając szersze spojrzenie na cały proces powstawania contentu.

Myśl strategiczne i bądź na bieżąco z trendami

Pracując nad treściami, myśl o nich w sposób strategiczny. Zastanów się, czego Twoja grupa docelowa szuka w sieci i podrzuć jej odpowiednie rozwiązanie. Nie zapominaj też o tym, że oprócz tego co mówić, należy też ustalić, jakich narzędzi używać i w jakich kanałach je publikować. Ogromna popularność krótkich formatów video i treści efemerycznych zrewolucjonizowała konsumpcję mediów społecznościowych. Nie oznacza to jednak, że nie mogą one wspierać modelu Hero-Hub-Hygiene. Wręcz odwrotnie – dobrze realizowane mogą dodatkowo pomóc i zwiększyć pozytywny odbiór marki w digitalu.

Zainteresuj swoją grupa docelową eksperckim i angażującym contentem, budując z nią mocniejsze relacje. Nie zapomnij też o tym, by co jakiś czas oczarowywać treściami, które na dłużej zapadną w pamięć. Kto wie, może trafią do osób spoza Twojej grupy docelowej i również one zechcą kiedyś lepiej poznać Twoją marką?

#samnektar by @Agnieszka Lubieniecka/Beeffective

Szukasz wsparcia w efektywnych działaniach w digitalu, w tym na Instagramie, które pozwolą rozwinąć Twój biznes?

Myśl obrazem. Czyli Twój przyjaciel – kreatywny moodboard

Kreatywny moodboard

I see you. Tak witają się członkowie plemienia Na’vi w filmie Avatar. Pomyślałem, że to ciekawe. Dlaczego tak? Można odnaleźć interpretację, mówiącą o tym, że chodzi o otwartość na drugą istotę[1]. W moim przypadku interpretuję to jednak troszkę inaczej. Według mnie chodzi właśnie o wzrok. To kluczowe, bo nasze oczy są niezwykle istotne w odbiorze otaczającego nas świata. Otóż to! Wzrok to kluczowy zmysł. Tak przynajmniej twierdził Arystoteles[2]. Nie sposób się nie zgodzić, ale zrobiło się trochę zbyt poważnie. W i d a ć, tak czasami musi być. Tym bardziej w momencie, kiedy chcesz stworzyć kreatywny moodboard.

Widzę, że to ważne

 #Samnektar, który właśnie czytasz, jest o tym, że ten sam komunikat można „zapisać” w postaci myśli, słowa, a także obrazu. Zobaczmy, który sposób jest najważniejszy. Z mojego, graficznego, punktu widzenia oczywistym jest, że wskażę obraz . Przecież oko daje nam bardzo dużo informacji o otaczającym nas świecie. Zdecydowanie więcej niż słuch czy węch. Dzięki zmysłowi wzroku możemy między innymi: kolory, odległość, zależności między elementami obrazu, perspektywę. Przykład: zastanawialiście się kiedyś, dlaczego oglądając horror, gdy napięcie rośnie i zaraz ma wyskoczyć potwór, w pierwszej kolejności zasłaniacie oczy? No właśnie! Zdecydowanie łatwiej jest przestraszyć obrazem niż dźwiękiem.

Widzę, że rozumiem

Jest jeszcze jedna kwestia, która przemawia za obrazem. Jest on o wiele łatwiejszy i szybszy w interpretacji niż słowo pisane. Wszystko dlatego, że litery (grafemy) są abstrakcyjne. Przykładowo,  grafem „ż”,  można zinterpretować dopiero wtedy, gdy umiemy czytać, czyli dekodować grafemy, układać je w wyrazy, a wyrazy w zdania, zdania w akapity, itd. Podczas, gdy tak sobie układamy te litery, patrzymy za okno. Tam stoi krowa. Narysujmy krowę, nawet w bardzo uproszczony sposób. Kilka kresek i gotowe. Wszyscy wiedzą, że to krowa, tym bardziej, jeżeli w rodzimym wydaniu dodamy jej kilka łat. Nie trzeba umieć czytać, nie trzeba znać „k”, „r”, „o”, „w”, ani „a”. Stąd mój wniosek – wzrok jest istotny. Główną przewagę tego zmysłu upatruję w uniwersalności. Powiedzmy sobie to wprost, język wizualny, odbierany oczami, pozwala na komunikację pomiędzy ludźmi mówiącymi w zupełnie różnych językach (znacie te ilustrowane słowniki, prawda?).

Widzę, że potrzebujesz briefu

Wszystkie wcześniejsze, filozoficzne rozważania są ważne, ale co z tego? Otóż chodzi oczywiście o komunikację wizualną. Jak można przekazać myśli, wartości, komunikaty, nie tylko w działaniach digital marketingu, ale także w ogóle, w komunikacji na linii marketer <–> klient? Jak sprawić, aby dobrze się rozumieć podczas procesu powstawania koncepcji komunikacji i jej  projektowania?  Tak, dobrze czytasz – komunikację trzeba projektować tak, aby była zrozumiała. W poprzednim artykule z cyklu #samnektar pisałem o briefowaniu grafika. Teraz czytasz wpis, który stanowi jego uzupełnienie. Skoro już ustaliliśmy, że wzrok jest ważny, a komunikaty muszą być zrozumiałe – jasne, że najprostszą drogą do zrozumienia będzie oparcie przekazu na obrazach. Jak to zrobić? Zamknij oczy i pomyśl: kreatywny moodboard. Co widzisz? Bo ja widzę dobry sposób na pracę nad projektem.

Moodboard to narzędzie, które z powodzeniem może wspierać briefowanie. Dzięki niemu udaje nam się „powiedzieć” więcej. Pomyślmy o moodboardzie jako o przestrzeni, do której wrzucamy wszystkie istotne elementy naszego pomysłu. Mogą to być inspiracje, obrazy, grafiki, piasek w słoiku, przedmioty, zapisane wyrazy, itp. Na kreatywny moodboard może trafić wszystko, co potrzebne do przekazania myśli. Moodboard pozwala także nabrać dystansu, dosłownie zobaczyć pewne istotne kwestie i w efekcie uporządkować nasze myśli.

Widzę, że nie rozumiesz

Często, w procesie kreatywnym spotykam się z szumem komunikacyjnym pomiędzy osobami, które zajmują się mniej wizualną częścią projektów, a tymi, które zajmują się przygotowaniem materiałów graficznych . To normalne. Podczas gdy my (graficy, czy tzw. kreatywni), myślimy obrazem, wyobrażeniami i poniekąd składamy sobie te elementy już w głowie na etapie koncepcji, osoby spoza naszego grona  myślą bardziej o warstwie tekstowej, efektywności działań, media planie, relacjach biznesowych i ułożeniu wszystkiego w sensowny proces. To nie jest zarzut. Po prostu, każdy specjalista w projekcie chce jak najefektywniej wykorzystać czas, pomysł i budżet.

Wracając jednak do samego moodboardu – po co on jest?

1. Pozwala spojrzeć na pomysł z lotu ptaka.

2. Jest idealnym narzędziem do pokazania swoich myśli.

3. Pozwala innym „zobaczyć” to, co myślisz.

4. Przyspiesza porozumienie ws. wyboru kierunku.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której mamy do zaprojektowania przekaz, który został wypracowany na jednej z burz mózgów. Zespołowo decydujemy się na pokazanie „świadomości” i „wspólnotę”. Każdy zna te słowa i wie co oznaczają, ale czy na pewno? Jasne, że każdy z nas inaczej zinterpretuje te słowa. Skojarzenia, myśli, doświadczenia – to wszystko wpłynie na określenie czym są. Czy świadomość to samoświadomość, czy dbałość o planetę? Czy wspólnota to zebranie ludzi z jednego bloku, czy miłość? No właśnie, każdy może zrozumieć te pojęcia inaczej. Poniżej przedstawiam Wam te słowa zilustrowane w dwa różne sposoby. Gwarantuję Wam, że poprzez dobór obrazów do haseł, otrzymamy odpowiedni nastrój, wydźwięk i ogólny kierunek interpretacji.

Widzę, że przydadzą się przykłady

Przykładowa interpretacja wizualna hasła „świadomość”_Kreatywny moodboard
Przykładowa interpretacja wizualna hasła „świadomość”
Wizualizacja hasła „wspólnota” w dwóch różnych interpretacjach_kreatywny moodboard
Wizualizacja hasła „wspólnota” w dwóch różnych interpretacjach

Jak widzisz, do każdego hasła przyporządkowane są dwa obrazy. Zawierają one nie tylko słowo, o którym mowa, ale także kontekst, który determinuje interpretację. Każdy obraz ma też pewien nastrój, uzyskany poprzez kolorystykę czy światło. Kompozycja także wpływa na określenie, czy dane hasło jest przytłaczające, czy raczej spokojne. Wszystkie te oraz inne cechy i właściwości obrazu, łatwiej dekodowalne, sprawiają, że rozmowa na określony temat od razu wskakuje na pożądany tor. Dzięki takiemu zawężeniu tematu, wystarczy tylko odrobina opowieści i tzw. Look & feel mamy gotowy. Nasz odbiorca będzie wiedział, o co nam chodzi.

Można powiedzieć, że takie wizualne rozwiązania to domena jedynie projektantów graficznych. Otóż okazuje się, że warto wykorzystać kreatywny moodboard nawet jeśli jesteś po drugiej stronie barykady. Jeśli więc Twoja praca polega na zarządzaniu projektami i kontakcie z agencjami, postaw na kreatywny moodboard! Zaręczam, że każda osoba pracująca kreatywnie, doceni Twój wysiłek i szybciej dojdziecie do porozumienia, w kwestii kierunku projektu.

Moodboard na podstawie obrazów zaczerpniętych ze strony ikea.com. Ilustruje kluczowe wartości marki. Opracowanie własne na podstawie materiałów IKEA
Moodboard na podstawie obrazów zaczerpniętych ze strony ikea.com. Ilustruje kluczowe wartości marki.
Opracowanie własne na podstawie materiałów IKEA
Kluczowe wartości marki IKEA. Opracowanie własne
Kluczowe wartości marki IKEA. Opracowanie własne

Widzę to!

Gdy opowiadam o moodboardach, często pada pytanie o ich formę. Jak w ogóle powinien wyglądać kreatywny moodboard? Odpowiedź jest prosta: Powinien wyglądać tak, jak chcesz. Jedyne czego powinieneś pilnować to spójność stylistyczna umieszczanych tam elementów. Dlaczego elementów? Bo na kreatywny moodboard możesz wrzucić wszystko: napisy, swoje odręczne notatki, skrawki materiałów, zdjęcia z Instaxa, itp. Pełna swoboda i dowolność. Dodatkowo, jeśli programy graficzne na Twoim komputerze nie są miejscem, do którego zaglądasz często – możesz przygotować moodboard w formie fizycznej (np. na Twoim biurku), posługując się analogowymi technikami. Wytnij, przyklej, przyczep wszystkie składowe, a potem zrób zdjęcie i gotowe! Zebrane w jednym miejscu elementy będą dobrą bazą do tego, by poszybować myślami w poszukiwaniu najciekawszego pomysłu na kreatywny content, który zrealizuje założenia projektu i odpowie na konkretną potrzebę, czy problem. Przygotowałeś swój kreatywny moodboard? Teraz możesz opowiedzieć o nim wszystkim zainteresowanym.

#samnektar by Maciej Goś/Beeffective

Jeżeli szukasz agencji, która zrozumie Twoje biznesowe potrzeby i przełoży je również na obszar kreacji wizualnych


[1] https://james-camerons-avatar.fandom.com/wiki/I_See_You

[2] http://biblioteka.kijowski.pl/arystoteles/dusza.pdf

Strategia dotarcia do branży IT

Strategia dotarcia do branży IT

Polska branża IT prężnie działa, pracując dla klientów na całym świecie, ale jednocześnie, nieustannie poszukuje ludzi do pracy na rynku rodzimym. Nic dziwnego, że rynek usług programistycznych w Polsce staje się coraz częściej elementem zapytań, które dostajemy w Beeffective. Jak powinna wyglądać strategia dotarcia do branży IT, z wykorzystaniem działań marketingu internetowego? O tym w dzisiejszym artykule z cyklu #samnektar.

Na początek wyzwania!

Pod koniec 2015 roku firmy FairPage i Adobe opublikowały globalny raport dotyczący blokowania reklam. Wtedy dowiedzieliśmy się, że Polska, tuż po Grecji jest drugim krajem najchętniej blokującym reklamy. Agencja BrandandPeople przeprowadziła badanie odnośnie IT i okazało się, że 47% specjalistów tej branży korzysta ze skryptów blokujących reklamy. Co to znaczy dla nas – marketerów? Czy mamy skapitulować i stwierdzić, że reklama nie zadziała?

Marketing to przecież nie tylko reklama sensu stricto.

W tej sytuacji musimy celować szerzej i zastanowić się, jakie działania niestandardowe uruchomić, by dotrzeć do branży IT.

Jaka reklama ma szansę dotrzeć do interesującej nas grupy? O tym dowiecie się poniżej.

Segmentacja działań

Podzielmy sobie grupę docelową na 3 segmenty. Rozpocznijmy od tych, którzy o nas nie słyszeli i nie szukają aktywnie naszych usług. W drugi segmencie ulokujmy tych internautów, którzy wiedzą o naszym istnieniu, ale nie poszukują firmy do współpracy. Trzeci segment to aktywnie poszukujący. Działania do każdej z tych definiowanych grup będą miały inny cel, powinniśmy więc w związku z tym stawiać sobie inne KPI w każdym segmencie.

Nie oszukujmy się, celem nadrzędnym wszystkich działań marketingowych jest sprzedaż lub (i to ostatnio bardzo często w IT), pozyskanie ludzi do pracy. Ale nie każde z działań marketingowych powinniśmy rozliczać z tych efektów. Bo nie każdy na rynku jest w tym samym momencie poszukiwania oferty czy firmy do współpracy.

Segment 1 – „nieświadomi i nieaktywni”

Niegdyś były to działania „budujące świadomość”. Ja bym je nazwała – „przedsprzedażowe”. Ponieważ robimy sobie nimi grunt do przyszłych rozmów. Łatwiej się „sprzedaje” usługi firmom, które słyszały o nas lub potrafią nas umiejscowić na rynku. Naszym zadaniem jest, przy możliwie niskim koszcie jednostkowym, dotrzeć do jak największej grupy osób w naszej grupie docelowej. Szukamy tutaj takich rozwiązań, w których logo naszej firmy lub opis, czym się zajmujemy, będą występowały „w tle”, przy okazji merytorycznych artykułów lub spotkań.

Mogą to być:

  • Artykuły partnerskie na portalach, gdzie bywają użytkownicy z naszej branży, np. businessinsider.pl.
  • Sponsorowanie sekcji portalu, który jest czytany przez branżę IT, np. niebiezpiecznik.pl.
  • Sponsoring lub partner konferencji technologicznych, targów (np. Infoshare czy Impact CEE).
  • Kampania geotargetowana w systemie Facebooka, możliwe maksymalnie zawężona w dniu targów czy konferencji.
  • Kampania na LinkedIn targetowana na wąską grupę zawodową. Uprzedzam jednak, że jest to najdroższe rozwiązanie.

Segment 2 – „Świadomi, ale aktualnie nieaktywni”

To segment niezwykle ważny i wymagający najwięcej nakładów pracy i budżetów. Naszym zadaniem jako marketerów jest cyklicznie wracać z przekazem na temat naszej firmy, by nieustannie przybliżać czym się zajmujemy i co ważniejsze – czym się wyróżniamy od naszej konkurencji. Najłatwiej nam to zadanie realizować przez organiczną komunikacje w social media.

Co należy zrobić?

  • Dołączać do swojej sieci kontaktów na LinkedIn osoby, które spotykamy zawodowo.
  • Cyklicznie publikować na profilu prywatnym informacje dotyczące własnej firmy.
  • Zachęcać pracowników do publikacji na profilach, poprzez funkcje LinkedIn „Rekomenduj pracownikom”.
  • Zapraszać profilem prywatnym wybrane osoby z sieci kontaktów do obserwowania strony firmowej.
  • Wracać remarketingiem w systemie Facebooka, do osób które zebraliśmy jako „grupę” przy geotargetowaniu kampanii przy okazji targów i konferencji.

Segment 3 – „Aktywnie poszukujący”

Kiedy dochodzi do poszukiwania partnera biznesowego, możemy się spodziewać weryfikacji zasobów na różnorakich agregatorach, więc zadbamy o najlepszą możliwą prezencję na:

Weźmy pod lupę naszą stronę www i przenalizujmy ją pod kątem nie tylko sprzedaży usług, ale pod kątem potencjalnego pracownika. To najbardziej wymagająca grupa docelowa, bo musi zdecydować, czy chce się podpisywać nazwiskiem pod daną organizacją:

  • Jak szybko ładuje się strona?
  • Jak prezentują się współpracownicy?
  • Czy formularz kontaktu jest bezproblemowy i przygotowany na wiele ścieżek?
  • Czy zakładka kariera mówi o dodatkowych benefitach? (Rekomendujemy dodać do niej tagi do przyszłych kampanii Employer Brandingowych).
  • Przeanalizować prezentowane projekty. W branży IT pod kątem pozyskiwania pracowników w tej chwili to kluczowe informacje. Poziom wynagrodzeń i benefitów jest podobnie wysoki u wielu pracodawców. Ale jeżeli realizujemy ciekawe, rozwojowe projekty w nowych technologiach, to jest to nasza najważniejsza przewaga konkurencyjna, która może przekonać do rozważania migracji do nowej firmy. Możemy też być pewni, że po obiecującej rozmowie z osobą odpowiedzialną za rekrutację, np. przez LinkedIn, ta zakładka będzie przeanalizowana i musi być zgodna z „obietnicą” złożoną przez dział HR.

Strategia dotarcia do branży IT a media społecznościowe

Jeżeli, potencjalny współpracownik przejrzy przygotowane przez nas zakładki na portalach branżowych i strona www wyda mu się  obiecująca, kolejnym krokiem eksploracji będą social media. Z jednej strony mam tu na myśli kluczowe portale takie jak:

  • Linkedin – „Czy pracuje tutaj ktoś kogo znam”
  • Facebook/Instagram – „Jak to wygląda tam od środka?”, ale też….
  • Gowork.pl – „Jak wyglądał proces rekrutacji” albo „Czy ktoś niezadowolony opisał mankamenty pracy w danym miejscu”

Analityka i kampania reklamowa

Czy rzeczywiście reklama nie dociera do branży IT? 90% tzw. Adblocków, o czym rzadko się wspomina, jest instalowanych na komputerach, o czym mówi badanie IAB Polska z 2019 roku, a to pozwala nam docierać do sektora IT „via mobile”.  W przypadku działań B2B, kluczowa jest dobrze przygotowana analityka, również w oparciu o LinkedIn,  by więcej wiedzieć o osobach odwiedzających naszą stronę www i żeby podjąć skuteczniejsze działania remarketingowe, np. na platformie YouTube.

Chcąc skutecznie zaistnieć w głowach naszych odbiorców, postawmy na dobrze zaprojektowaną i wyrazistą komunikację. Dobra strategia dotarcia do branży IT jest możliwa, jeżeli prezencja Twojej marki w digitalu będzie utożsamiana z profesjonalizmem. Co więcej, może ona okazać się kluczowa nie tylko dla kontrahentów, ale dla naszych przyszłych pracowników.

#samnektar by Anna Skóra/Beeffective

Szukasz wsparcia w efektywnych działaniach w digitalu, które pozwolą rozwinąć Twój biznes?

Skuteczny Employer Branding w mediach społecznościowych

Skuteczny Employer Branding w mediach społecznościowych

Jednym z ważnych obszarów budowania pozytywnego wizerunku firmy jest dbałość o Employer Branding. Jeżeli organizacja ma być postrzegana, jako atrakcyjne miejsce pracy – tak dla potencjalnych kandydatów, jak i tych osób, które są już z nią zawodowo związane – bez skutecznych działań w tej sferze się nie obejdzie. Na budowanie pozytywnego wizerunku pracodawcy składa się wiele elementów, które trudno byłoby zawrzeć w jednym artykule, dlatego dzisiaj skupię się na możliwościach, jakie w tym obszarze stwarza komunikacja w mediach społecznościowych.

Media społecznościowe w liczbach

Statystyki pokazują wprost, że liczba użytkowników mediów społecznościowych w Polsce jest ogromna. Potwierdzają to poniższe dane pozyskane z NapoleonCat:

Liczba użytkowników w Polsce w październiku 2021 r. na podstawie napoleoncat.com

Obok takiego potencjału nie można przejść obojętnie! Przyszli i aktualni pracownicy Twojej firmy zapewne zaglądają do digitalu i korzystają z mediów społecznościowych. Ich przestrzeń jest więc doskonałą bazą do komunikacji w obszarze Employer Brandingu i działań z zakresu marketingu rekrutacyjnego. Żeby jednak mogły być one efektywne – należy dobrze je zaplanować.

Czy mam strategię działań w digitalu?

Employer Branding realizowany w kanałach społecznościowych powinien być spójny z tym, co firma wdraża w innych obszarach swojej marketingowej i PR-owej działalności. Jeżeli budowanie wizerunku pracodawcy jest w organizacji jedną z kluczowych płaszczyzn, warto zadbać o osobny dokument precyzujący związane z nim działania. Jakie obszary powinny być w nim zawarte?

Jaki jest cel moich działań w mediach społecznościowych?

Ustalenie powodu, dla którego zamierza się podjąć określone aktywności w digitalu jest tutaj kluczowe. Zastanów się, co tak naprawdę chcesz w mediach społecznościowych osiągnąć? Zamierzasz budować rozpoznawalność swojej organizacji u określonej grupy specjalistów? Chcesz wykorzystywać kanały społecznościowe do budowania relacji z aktualnymi pracownikami? A może głównym celem jest wykorzystanie mediów społecznościowych do sprawnej realizacji marketingu rekrutacyjnego? Odpowiedzi na te pytania pozwolą Ci lepiej zrozumieć cel obecności marki  w mediach społecznościowych.

Kto ma być odbiorcą moich komunikatów w obszarze Employer Branding?

Jeżeli już ustaliłeś, jakie cele zamierzasz osiągnąć, nadszedł czas na określenie odbiorców Twoich komunikatów. W przypadku Employer Brandingu są to najczęściej potencjalni kandydaci, jak również aktualni pracownicy Twojej firmy, ale czy tylko oni? Kanały społecznościowe Twojej marki mogą obserwować również byli pracownicy, którzy rozważają powrót do organizacji.

W ustalaniu grupy docelowej dobrą praktyką jest opisanie tzw. PERSON, a więc w przypadku Employer Brandingu – potencjalnych kandydatów do pracy, do których będziesz kierował swoją komunikację. Dokładna charakterystyka kilku przykładowych person, pomoże wyobrazić sobie osoby, do których się zwracasz i tym samym przygotować skuteczniejsze komunikaty.

Jakie wartości wyróżniają Twoją markę?

Skoro już wiesz, jakie przyświecają Ci cele i do kogo chcesz kierować komunikaty, nadszedł czas na ustalenie wyróżników Twojej firmy, które mogą zainteresować potencjalnych kandydatów. Nie wymyślaj na siłę przewag, które brzmią atrakcyjnie, ale nie mają racji bytu. Takie podejście ma krótkie nogi i kandydaci szybko wyczują fałsz. Zastanów się, czym tak naprawdę możesz się pochwalić i na tym buduj swoją przewagę na rynku pracy.

Kluczowe w tym przypadku może okazać się ustalenie EVP (Employee Value Proposition), czyli zestawu unikalnych wartości pracodawcy. Czy wiesz, dlaczego kandydaci wybierają pracę w Twojej firmie? Co ich do tego skłoniło? A co jest powodem tego, że aktualnie zatrudnieni nie rezygnują z pracy, pomimo tego, że otrzymują ciekawe oferty od innych firm? Jeżeli nie potrafisz odpowiedzieć na te pytania, może nadszedł czas, żeby zapytać u źródła i przeprowadzić badanie satysfakcji z pracy w Twojej firmie? Pozyskane w ten sposób informacje mogą okazać się bardzo cenne – pomogą zoptymalizować aktualne działania i przygotować celniejszą komunikację w przyszłości.

Jakie tematy poruszać w mediach społecznościowych?

Dobrą praktyką działań w mediach społecznościowych jest określenie zakresów tematycznych, które będziesz wykorzystywać w swoich kanałach. Planując je, zawsze z tyłu głowy miej cele, jakie Ci przyświecają, grupę, do której mówisz i wyróżniki, wokół których będziesz budować narrację. Zapewnianie, jakim to wspaniałym pracodawcą nie jesteś, bez konkretnych przykładów, na niewiele się tutaj zda. Zdecydowałeś się na komunikację w mediach społecznościowych? Bądź autentyczny!

Jednym z elementów strategii komunikacji w kanałach społecznościowych jest również wybór odpowiednich formatów, które wykorzystasz do działań Employer Brandingowych. Do dyspozycji masz ich naprawdę wiele. Prym nadal wiedzie video, a takie serwisy jak TikTok są w całości na nim oparte. Nie zapominaj jednak, że przy okazji niektórych komunikatów lepiej sprawdzą się pojedyncze grafiki i zdjęcia, karuzele, dokumenty, relacje czy live’y.

Poniżej znajdziesz kilka przykładów różnych linii tematycznych realizujących Employer Branding.

Zachęcenie do aplikowania osób w różnym wieku:

Źródło: https://www.facebook.com/pracawIKEA/

Budowanie wizerunku pracodawcy dbającego o równouprawnienie:

Budowanie wizerunku pracodawcy dbającego o równouprawnienie_Employer Branding
Źródło: https://www.facebook.com/KarieraBudimex

Prezentacja pasji pracowników:

Prezentacja pasji pracowników_Employer Brnading
Źródło: https://www.facebook.com/KarieraNationaleNederlanden

Możliwości rozwojowe i ścieżka kariery:

Możliwości rozwojowe i ścieżka kariery_Employer Branding
Źródło: https://www.facebook.com/KarieraBudimex

Benefity dla pracowników:

Benefity dla pracowników
Źródło: https://www.facebook.com/pracawIKEA/

Docenianie awansów pracowników:

Docenianie awansów pracowników
Źródło: https://www.facebook.com/GFTPolska/

Kreatywne zachęcanie do aplikowania:

Kreatywne zachęcanie do aplikowania
Źródło: https://www.facebook.com/KarieraNationaleNederlanden

Prezentacja miejsca pracy:

Prezentacja miejsca pracy
Źródło: https://www.facebook.com/pracawIKEA/

Pracownicy (i ich zwierzęta) w czasie pracy zdalnej:

Pracownicy (i ich zwierzęta) na pracy zdalnej
Źródło: https://www.facebook.com/beeffectivepl

Budując Employer Branding, możesz podejmować naprawdę wiele tematów, które zaprezentują Twoją firmę jako atrakcyjne miejsce pracy. Pamiętaj jednak, że zawsze powinieneś pamiętać o celach komunikacyjnych, które są punktem wyjścia dla Twoich działań.

Na jakie kanały w mediach społecznościowych postawić?

LinkedIn

Myśląc o budowaniu wizerunku pracodawcy, jako pierwszy przychodzi na myśl najpopularniejszy portal dla profesjonalistów, czyli LinkedIn. Nic w tym dziwnego – jest to miejsce zrzeszające osoby, które chcą zaprezentować swoje kompetencje, głównie w obszarze zawodowym. Natomiast firmy, poszukując tutaj specjalistów, którzy spełnią ich oczekiwania na danym stanowisku, wykorzystują przestrzeń LinkedIna do aktywnej rekrutacji.

Z punktu widzenia Employer Brandingu, LinkedIn można jednak wykorzystać znacznie szerzej. Podobnie, jak w innych kanałach społecznościowych, także tutaj portal preferuje przede wszystkim działania w obszarze profili prywatnych. Użytkownik, polecający konkretnego pracodawcę, jest tutaj nie do przecenienia. Jeżeli więc w Twojej firmie są osoby, które chcą pełnić rolę ambasadorów firmy, to masz szczęście! Potencjał ich działania w ramach Employee Advocacy jest na wagę złota! Potencjalni kandydaci szybciej zaufają opinii innych użytkowników, niż materiałom marketingowym publikowanym na profilu firmowym. Takie działania możesz im też ułatwić.

Już od jakiegoś czasu na LinkedIn są dostępne tzw. TREŚCI REKOMENDOWANE. Wystarczy, że przygotujesz komunikat związany z Twoją marką i zarekomendujesz określoną treść pracownikom, a będą oni mieli „gotowca” do tego, żeby podzielić się taką treścią na LinkedIn z wysokości prywatnego profilu. Poniżej widać przykład rekomendowanej treści – post rekrutacyjny Beeffective gotowy do udostępnienia przez resztę zespołu:

Źródło: https://www.linkedin.com/company/beeffective-pl/

Facebook

Ostatnimi czasy Facebook postrzegany jest jako serwis dla nieco starszych użytkowników mediów społecznościowych. Nie zapominajmy jednak, że wciąż notuje on w Polsce najwyższą liczbę odwiedzających go osób, więc tym samym pozostaje kanałem o bardzo mocnym potencjale sprzedażowym i wizerunkowym.

Ciekawie prowadzona strona firmowa i odpowiednio przemyślana strategia reklamowa pozwoli zrealizować cele, które założyłeś w obszarze Employer Branding. Pamiętaj, by wykorzystywać tutaj różne formaty i trzymać się regularnej komunikacji.

Post zachęcający do wysłania aplikacji na profilu firmy Nethansa

Twitter

Chociaż Twitter nie jest pierwszą platformą, która przychodzi do głowy, kiedy mówimy o działaniach z obszaru Employer Branding, to jednak okazuje się, że specyfika tego kanału również może przyczynić się do budowania wizerunku pracodawcy.

Prawie połowa wszystkich użytkowników Twittera śledzi profile firmowe, co znacznie zwiększa możliwość dotarcia z komunikatem o pracy do jego użytkowników. Poza tym to na nim szacuje się o wiele wyższy poziom interakcji niż na innych platformach społecznościowych. Tematy podejmowane przez Ciebie na Twitterze powinny być spójne z całościową strategią komunikacyjna marki, jednak nie zamykaj się tutaj tylko na publikacje swoich komunikatów. Szybko reaguj, jeżeli zobaczysz powiązane z Twoim obszarem treści – dziel się nimi i komentuj, a zwiększysz szanse na dotarcie do coraz większej ilości użytkowników.

Przykład komunikacji Employer Brandingowej Netflixa na Twitterze

Instagram

Połączenie bieżącej komunikacji firmy z komunikatami dotyczącymi Employer Brandingu nie zawsze jest łatwym zadaniem. Niektóre organizacje stawiają więc na wydzielenie tego obszaru i założenie profili dedykowanych karierze. Najczęściej możemy znaleźć osobne profile pracodawców na Facebooku czy Instagramie. Twoi potencjalni kandydaci do pracy i aktualni pracownicy też tam są! Przygotuje więc miłą dla oka tablicę i zadbaj o ciekawą komunikację, a może zainteresują się Twoją marką.

Przykłady profili firmowych Deloitte, PZU i Allegro na Instagramie służących obszarowi Employer Branding

TikTok

W propozycjach budowania wizerunku pracodawcy nie można zapominać o TikToku. Chociaż na samym początku swojego funkcjonowania aplikacja była odbierana jako medium dla młodzieży, z czasem wiele się tutaj zmieniło. Oczywiście nadal zostaje przede wszystkim platformą o charakterze rozrywkowym, jednak niezaprzeczalnie rozwinęła się również pod kątem kreatywnych i angażujących rozwiązań. Dzięki temu stała się doskonałym miejscem dla tych firm, które chcą realizować swoją komunikację Employer Brandingową w sposób kreatywny. Poza tym wciąż niewiele organizacji wykorzystuje TikToka do budowania wizerunku pracodawcy, to właśnie tutaj możesz więc znaleźć niszę, dzięki której wyróżnisz się na rynku!

O czym jeszcze należy pamiętać?

Efektywne działania w obszarze Employer Brandingu to również spójność i konsekwencja – tak w obszarze narracji, jaką wykorzystujesz w swoich treściach, jak i graficznej identyfikacji marki.

W strategii budowania wizerunku pracodawcy nie powinno zabraknąć również sprecyzowania Ton of voice, czyli unikalnego charakteru komunikacji, jaki marka przyjmuje w dialogu z otoczeniem. Należy określić, czy narracja będzie poważna, wesoła, czy może ironiczna.

W przypadku materiałów graficznych warto rozważyć również przygotowanie specjalnej identyfikacji przeznaczonej do budowania wizerunku pracodawcy. Dzięki temu komunikaty będą wyróżniały się na tle innych wpisów firmy, zachowując jednocześnie spójność z całościową identyfikacją marki.

W mediach społecznościowych należy również pamiętać o regularności. Możesz wyznaczyć sobie określone dni na publikacje konkretnych tematów z Employer Brandingu i konsekwentnie dzielić się z użytkownikami najważniejszymi sprawami.  

Tam, gdzie firmy wręcz biją się o pracowników, jak to ma miejsce chociażby w przypadku IT, skuteczne działania w obszarze Employer Brandingu są kluczowe. Efektywne budowanie wizerunku pracodawcy w mediach społecznościowych to nie tylko publikowanie co jakiś czas oferty pracy, ale złożony proces oparty na dogłębnie przemyślanej strategii i kreatywności.

Aktywność użytkowników w mediach społecznościowych bywa różna. Jednak niech nie zniechęci Cię fakt, że mało która osoba ma teraz ochotę reagować na Twoje posty. Okazuje się, że wielu użytkowników tylko przygląda się Twoim komunikatom, nie podejmując żadnych działań, także nie poddawaj się i działaj, bo jesteś obserwowany!

Dobry plan i konsekwencja przyniosą efekty!

#samnektar by Agnieszka Lubieniecka/Beeffective

Szukasz wsparcia w efektywnych działaniach w digitalu, które pozwolą rozwinąć Twój biznes?