Jak sprzedawać ideę? – marketing NGO w słusznej sprawie

Marketing NGO
Marketing NGO

Ostatni czas pokazał jak niezwykle ważny jest pierwiastek społeczny, który drzemie w naszym społeczeństwie. Obywatele organizowali się spontanicznie i realizowali pewne działania w duchu potrzeby. Jednakże to jest działanie, które zazwyczaj może funkcjonować krótkotrwale. 

Organizacje społeczne (głównie fundacje, stowarzyszenia, spółki non-profit i inne) długofalowo realizują zadania, które nie są zaopatrzone przez państwo lub potrzebują szerszego wsparcia niż państwo może im zaoferować. Ale nie tylko, realizują również działania, które są istotne z punktu widzenia grupy społeczeństwa. Zatem sprzedają i pielęgnują idee, która przyświeca realizacji misji i celi organizacji za pomocą innych narzędzi. 

Co zatem zrobić, by nasza organizacja weszła na wyższy poziom rozwoju i marketingu, by dorównała  najbardziej rozpoznawalnym, takim jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Otwarte Klatki, Fundacja Rak ‘n Roll, czy Dawca.pl – Bądź świadomym dawcą narządów? I tutaj musimy się na chwilę zatrzymać. Bo przecież miało być o marketingu NGO i sprzedawaniu idei, prawda? No i będzie!

Zacznij od strategii!

Sprzedawanie idei to nic innego jak sprzedaż krzeseł czy usług – tylko tutaj zysk jest społeczny. Zatem poprzednie nektary, dotyczące budżetów marketingowych, czy też linii komunikacyjnych, mają zastosowanie również w NGO. Ale co jest najważniejsze?

Przede wszystkim strategia! To słowo klucz i najważniejszy punkt, który stanowi odniesienie do rozwoju każdej organizacji, która chce coś osiągnąć. Zaczynając pracę nad tworzeniem organizacji, czy też związanej z nią kampanii społecznej,  definiujemy grupę odbiorców i mapujemy narzędzia którymi możemy osiągnąć postawione cele. Strategia powinna obejmować nie tylko ogólne zamierzenia, komunikację, narzędzia, ale również szeroko patrzeć na otoczenie, które w przypadku tematów społecznych, jest wrażliwe na zmiany. 

Ustal kilka ważnych obszarów

Strategia jako drogowskaz pozwala nam nadać kierunek działań i odpowiedzieć na takie pytania jak: 

  • Kto, co i jak będzie komunikować? 
  • Jak angażować grupę odbiorców do wsparcia inicjatywy? 
  • Jakich narzędzi kanałów używać? 
  • Jak planować budżet na działania? 
  • Jak zachęcić osoby do wsparcia naszych działań? 

I wiele innych…

Należy pamiętać, że taki dokument pomaga zbudować solidne fundamenty, które potem są rozwijane. 

Pozwól się poznać i pokochać

Gdy mamy już strategię oraz podstawowe w dzisiejszych czasach narzędzia, takie jak: strona internetowa oraz kanały social media, to co dalej? Przecież samą witryną czy obecnością w przestrzeni mediów społecznościowych, nie zdobędziemy zainteresowania. 

Tutaj kluczowa jest społeczność! By ją zdobyć i zatrzymać, musimy odpowiednio zaintrygować, zachwycić i zachęcić. To od niej zależy powodzenie naszej misji czy kampanii. To ona będzie naszym ambasadorem i  wsparciem. 

Zatem społeczność, którą zbudowaliśmy w mediach społecznościowych, może być źródłem pozyskiwania funduszy na dalszą działalność. Warto tutaj zwrócić uwagę, na weryfikację Facebooka dla NGO, która pozwala realizować zbiórki na FB i IG. Możecie o nią wnioskować klikając TUTAJ.

Jednak, jeśli mówimy „media społecznościowe”, to jak przedrzeć się przez nieubłagany algorytm Facebooka, Instagrama i innych mediów? Bez kampanii płatnych będzie ciężko, ale zawsze pozostaje nam ciekawy content i kreacja!

Marketing NGO przełamuje tabu

Bycie podmiotem społecznym daje nam możliwość przełamywania tabu i granic, ponieważ wszystko służy dobremu celowi. Zatem kreacje, kampanie, treści mogą być odważne, by zwrócić uwagę i zatrzymać odbiorcę. Szczególnie że mamy  jedynie 3 sekundy, by „złapać” odbiorcę. 

Przykładem jest tutaj kampania Zdecydowałem #NieZabieram prowadzona przez Dawca.pl, która ewoluowała od samego początku.

marketing NGO

Jak to było z organizacją Dawca.pl?

Pierwszą publikacją w marcu 2014 r. był plakat, przygotowany w ciągu 24h od pomysłu – wydawałoby się szalonego, jednakże stworzonego na podstawie preferencji grupy odbiorcy, poprzedzonej publikacjami innych zagranicznych kampanii związanych z transplantacją. Pozwoliło to zweryfikować i sprawdzić reakcję polskiego odbiorcy. Podjęto decyzję, że prosty, nieskomplikowany plakat z mocnym przekazem #NieZabieram będzie tym, co przykuje uwagę odbiorcy.  

Wyniki, które udało się uzyskać poprzez publikację na Facebooku, to 3,5 tys. polubień, 150 komentarzy i 1,4 tys. udostępnień. Jednakże dla kampanii Dawca.pl bardziej wymierną liczbą była rejestracja członków, która wyniosła 862 osoby w ciągu tygodnia. Możliwość ponownego wykorzystania tego formatu na przestrzeni osi czasu przyniosło łącznie 8241 rejestracji. Podkreślić należy, że wyniki osiągnięto bez płatnych kampanii. 

Jednak fenomen tej akcji polegał na tym, że wciąż ewoluowała. Idąc za ciosem, 2 lata po pierwszej publikacji, został przygotowany totalnie inny format – spot video. Obejrzysz go TUTAJ.

Motywem przewodnim było to samo hasło, ten sam cel – czyli przekazanie organów do transplantacji. Tym razem jednak w innym formacie i lepszą jakością produkcji. Spot wygenerował organicznie 2,4 mln wyświetleń na Facebooku (14 tys. polubień, 560 komentarzy), a na YouTube 140 tys. wyświetleń. W przeciągu tygodnia do Klubu dołączyło  1775 osób! Widać zatem, że nie tylko nowa odsłona kreacji, ale również format miał tutaj znaczenie. Nie bez znaczenia było również dobre poznanie grupy odbiorców,  zainteresowanej tą tematyką. 

Kampanie społeczne mogą więcej

Tak jak wspomniałem wyżej, kampanie społeczne mogą pozwolić sobie na więcej. Szczególnie jeśli grupa docelowa jest otwarta na coś niestandardowego. Dowodem na to jest trzecia odsłona tej samej kampanii, która pokazuje, że ideę i temat można przekazywać na różne sposoby i w różnych formatach, wykorzystując ciągły obieg contentu.

marketing NGO

W przypadku organizacji pozarządowych o tematach ważnych społecznie można mówić w różny, niestandardowy sposób. Właśnie to pomoże przykuć uwagę odbiorcy, o którą najbardziej tutaj chodzi.. Ciekawym przykładem są tutaj kampanie Fundacji Rak ‘n’ Roll, zachęcające do badania piersi przez kobiety. 

marketing NGO

Ale jeśli cofniemy się początków działalności tej organizacji to możemy sobie przypomnieć genialną kampanią crowdfundingową zachęcającą do przekazywania 1% na rzecz  fundacji. Cała tematyka akcji zamknęła się w haśle „Zbieramy na cycki, nowe fryzury i dragi!” Genialne w swojej prostocie! 

marketing NGO

Marketing NGO nie jest za darmo 

Wszelkie działania fundacji i marketing NGO jednak kosztują, a środki finansowe nie są nieograniczone. Dlatego też warto korzystać z różnych narzędzi i programów oferowanych m.in.  przez Facebook (zbiórki), czy też program Google dla organizacji Non-Profit. 

Uczestnicy programu Ad Grants mogą w każdym miesiącu bezpłatnie wyświetlać reklamy tekstowe o wartości 10 tys. USD (czyli około 42 000 zł). To już budżet, który mocno wspiera marketing NGO i pozwala pozyskiwać ruch i kierować do nas zainteresowane naszą tematyką osoby. 

Myśląc o tworzeniu, czy prowadzeniu kampanii społecznej lub organizacji pozarządowej musimy zwrócić uwagę na: 

  • Strategię, która zbuduje solidne fundamenty organizacyjne.
  • Nieszablonowy kontent, który zachwyci naszego odbiorcę i zatrzyma go z nami na dłużej.
  • Budowanie społeczności, która poprzez swoje zaangażowanie  będzie razem z nami przekazywać innym ważną ideę.

Tylko dobrze zaplanowana strategia i porządnie opracowany marketing NGO pozwoli zrealizować często ambitne, ale i wspaniałe cele, które stawiają przed sobą organizacje społeczne.

#samnektar by Paweł Klikowicz/Beeffective

Jeżeli szukasz agencji, która zrozumie Twoje potrzeby efektywnej i efektownej obecności w digitalu,

Linie komunikacyjne w social media

Pracujesz nad strategią komunikacji w social media. Wyznaczasz cele, jakie marka chce osiągnąć poprzez obecność w wyznaczonych kanałach mediów społecznościowych, określasz grupę docelową, tworząc persony. Znasz dobrze formaty, które najlepiej angażują społeczność. Wiesz też, jak mierzyć skuteczność swoich działań.
I gdy wydaje Ci się, że strategia jest gotowa, pora zacząć wdrażać ją w życie… stoisz przed publikacją pierwszego posta na Facebooku i nagle… nie wiesz, o czym pisać.

I co teraz? Przecież masz strategię! Czy jednak o czymś nie zapomniał_ś?

Kluczem do sukcesu mogą okazać się… linie komunikacyjne, które również powinny się tam znaleźć. Mówiąc bowiem o komunikacji w social mediach powinniśmy mieć na uwadze 3 składowe:

  • KTO MÓWI
  • DO KOGO MÓWI
  • CO MÓWI

Jak zawrzeć informacje o tym „co (marka) mówi”, by było jak najbardziej efektywnie? W strategii powinny znaleźć się wytyczne, co do treści. Postaw na opracowanie linii komunikacyjnych, które z pewnością pomogą tworzyć poszczególne materiały, jak również pojedyncze posty, filmy czy stories.

Po co stosować linie komunikacyjne?

Ustalenie ram komunikacyjnych i poszczególnych tematów, wokół których będziesz tworzyć content, pozwoli zapanować nad bieżącymi działaniami. To duże ułatwienie dla Ciebie, jeśli tworzysz treści na profilach marek w mediach społecznościowych, ale nie tylko! Stosowanie linii komunikacyjnych i przeplatanie ich w odpowiedniej częstotliwości, daje odbiorcy poczucie różnorodności oraz ustalonego porządku.

Swego czasu popularne było nawet ustalanie na profilach w mediach społecznościowych np. motywacyjnych poniedziałków, wtorków z przepisami na małe co nieco czy wesołych piątków. Niekiedy nadal można się spotkać z takimi seriami nazwanymi od dni tygodnia. Nie zawsze jest to dobre rozwiązanie. Wynika to z późniejszej promocji treści, która może trwać dłużej niż 24h, i we wtorek odbiorca zobaczy promocję wesołego piątku. Cykliczność nie musi być nazwana wprost.

W Beeffective artykuł z cyklu #samnektar zawsze pojawia się we wtorek o 8:00 rano.
Cykl oznaczony jest na początku copy hashtagiem i wchodzi w skład linii edukacyjnej, która jest dla nas ważna w większości kanałów, na których jesteśmy (zobacz nasze edukacyjne Insta karuzele na Instagramie @beeffectivepl).
W zespole umożliwia to nam zaplanowanie wszystkich działań wokół tak, by do tego czasu zdążyć z publikacją. A co daje to naszej społeczności?

Użytkownik przyzwyczaja się do cykliczności treści. Ma poczucie zaopiekowania, wiedząc, że może raz w tygodniu oczekiwać od marki inspiracji i dowie się czegoś nowego. Regularna, ciekawa komunikacja, uwiarygadnia markę w oczach społeczności.

Linie komunikacyjne_przykład z Beeffective

Można zatem powiedzieć, że linie komunikacyjne spełniają swoje określone funkcje. Budują profesjonalny i zaufany brand, do którego przywiązuje się odbiorca. Te wszystkie działania mają pośrednio wpłynąć na jego decyzję, gdy stanie przed wyborem, zakupem etc. Sukces osiągniemy, gdy zdecyduje się na naszą markę. Bycie blisko z odbiorcami ma zatem sens!

Linie komunikacyjne vs. ton of voice

Poziom bliskości powinien być jednak dostosowany do tone of voice marki. To unikalny ton komunikacji, który charakteryzuje markę i wyróżnia jej działania spośród konkurencji. Odpowiada na pytanie, jak chcemy komunikować się z naszymi odbiorcami i jednocześnie nawiązuje do wartości i charakteru firmy. Dzięki określeniu charakterystycznego tonu komunikacji, budujemy relację z naszymi odbiorcami.

W zależności od charakteru komunikacji postawimy na dane linie oraz ich natężenie w planie contentu. I tak, o ile same linie mogą, a nawet powinny być różnorodne, tak tone of voice powinien być spójny, konsekwentnie używany i mieć przełożenie na całą komunikację marki w digitalu.

Linie komunikacyjne należy odpowiednio dopasować do strategii komunikacji marki.

Rodzaje linii komunikacyjnych

Każda marka powinna realizować konkretny cel swoją obecnością w mediach społecznościowych, który to powinno ustalić się w ramach wspomnianej już nieraz strategii. Dopiero pod ten cel i charakter marki, ustalamy linie komunikacyjne. Jakie mogą być ich rodzaje na profilu, który nastawiony jest na zbudowanie jak największej społeczności wokół brandu?

Edukuj, czyli dawaj wartość

Zastanów się, po co odbiorca ma zostawić słynne Lubię to! na stronie marki na Facebooku, follow na Instagramie czy subskrypcję na YouTube? Jeśli chcesz zgromadzić, wokół siebie dużą społeczność, dawaj jej wartość, czyli odpowiadaj na jej potrzeby, rozwiązuj problemy, wychodź naprzeciw. Spraw, by chcieli otrzymywać informacje od Ciebie na bieżąco. Tu ważne, by wyzbyć się tzw. „klątwy wiedzy”. Jako ekspert, mający do czynienia z tematyką swojego biznesu na co dzień, może Ci się wydawać, że “po co tym pisać, przecież wszyscy to wiedzą”. Wcale nie!

Produkujesz meble? Daj znać, jak je czyścić lub jaką tkaninę wybrać, gdy posiada się zwierzaka w domu, ale doradzaj też w takich temat, jak zadbać o zdrowy sen i dlaczego wybór materaca jest ważny. Sprzedajesz sprzęt sportowy? Doradź swojej społeczności w kwestii ich codziennych bolączek, np. jak radzić sobie z bólem pleców. To cenna wiedza dla Twoich potencjalnych Klientów, która dla Ciebie jest oczywista.

Edukuj_linie komunikacyjne

Inspiruj do lepszego!

Lubimy czerpać inspirację z mediów społecznościowych. Dlatego obserwujemy influencerów, którzy dzielą się z nami poleceniami, dlatego scrollujemy Pinteresta, czy oglądamy haule zakupowe na YouTube. Marka też może, a nawet powinna, inspirować swoją społeczność!

Działasz w branży farmaceutycznej? Być może wiesz, że Facebook ma ograniczenia, jeśli chodzi o promocję samych leków. W mediach społecznościowych mów o tym, jak dbać o siebie i swoje zdrowie. Dawaj przydatne wskazówki, które odbiorca szybko może wdrożyć w życie, zmieniając przy tym swoje nawyki.
Branża wnętrzarska może zainspirować do zmiany wystroju, pokazując swoje meble w aranżacjach, które przyciągną uwagę odbiorców.

Inspiruj_linie komunikacyjne

Pokaż się!

Kolejnymi lubianymi przez użytkowników social media treściami są materiały typu “behind the scenes” i  „od kuchni”. W zależności od swojej branży możesz odpowiednio to wykorzystać. Jeśli jesteś producentem puzzli, zaproś użytkowników do fabryki. Puzzlomaniacy byliby zachwyceni takim contentem. Jeśli jesteś organizacją, pracujesz z ludźmi, pokaż zespół. Lubimy wiedzieć, kto stoi za daną usługą.

Pokaż się_linie komunikacyjne

Pokaż swoich fanów i Klientów

User Generated Content ma ogromną moc! Wzmianki od społeczności stanowią doskonały dowód na to, że Twój brand jest godny polecenia. Oczywiście w dużej mierze od Twoich działań zależy, w jaki sposób zaktywizujesz swoich followersów do tego, by oznaczali markę, czy używali brandowego hashtagu. Może pomyślisz o wyzwaniu?
Zdjęcia zakupionych produktów Twoich fanów, po ich uprzedniej zgodzie, warto wykorzystać w osobnej serii na firmowym profilu.

UGC_linie komunikacyjne

Social media sprzedają

W postach na profilu oczywiście może znaleźć się linia dedykowana sprzedaży, jeśli to główny cel obecności marki w kanałach społecznościowych. Znaleźć mogą się tam posty: produktowe, pokazujące ofertę czy mówiące o zbliżającej się wyprzedaży. Pamiętaj jednak o powiedzeniu, że „lubimy kupować, ale nie lubimy, gdy nam się sprzedaje”. Nie stosuj nachalnej sprzedaży, co drugi post. Pokazuj produkt w estetyczny sposób, zadbaj o design system postów na Facebooku, stosuj różnorodne linie, gdzie nie tylko sprzedajesz.

Sprzedaż_linie komunikacyjne

Zabawiaj, serwując lżejsze treści

W mediach społecznościowych bardzo często szukamy rozrywki. Przeglądamy sociale w drodze do pracy. Zaglądamy tam niekiedy po ciężkim dniu, chcąc przejrzeć lekkie treści. Dajmy je swoim odbiorcom!
Możesz serwować im posty mówiące o danym dniu, jaki pokazuje kalendarz. Oczywiście najlepiej robić to w odniesieniu do swojej marki. Chyba że mówimy o kotach, koty klikają się zawsze 😉

Tak na poważnie: produkujesz frytki, wrzucić posta z okazji ich dnia. Jesteś marką z branży gastronomicznej, kalendarz świąt nietypowych powinien być Twoim najlepszym przyjacielem!

Luźniejsze treści_linie komunikacyjne

Najwyższe uznanie otrzymasz, gdy wstrzelisz się w komunikację odpowiednim RTMem.
O najlepszych, w moim odczuciu, RTMach poprzedniego roku pisałam w ARTYKULE.
Miej konieczność ich tworzenia z tyłu głowy, ale tego typu contentu akurat nie zaplanujesz. Taka już specyfika real time marketingu – wiąże się z nieprzewidzianymi wydarzeniami.

Możesz też dostarczyć społeczności rozrywki, serwując zagadki czy rebusy. Tego typu posty angażują społeczność, zwiększając tym samym swoją efektywność.

Rozrywka_linie komunikacyjne

Jak widzisz, w zależności od celów, jakie postawisz w swojej strategii, istnieje szereg możliwych linii komunikacyjnych. Zaplanuj wokół nich content i już nigdy nie miej problemu z tym, o czym pisać na Facebooku, czy w jakimkolwiek innym medium, w którym zdecydujesz się działać. Trzymam za Ciebie kciuki!

#samnektar by Karolina Kumor/Beeffective

Jeśli chcesz, by Beeffective pomogło Twojej marce w działaniach w digital marketingu

Jak NIE planować budżetów marketingowych?

Jak NIE planować budżetów marketingowych
Jak NIE planować budżetów marketingowych

Pewnego dnia przykuwa Twoją uwagę film promujący jedną z marek sklepu meblowego na YouTube. W tej chwili nie potrzebujesz nowych mebli do swojego domu, dlatego też, pomimo zachęcającego CTA, nie decydujesz się przejść na stronę www, by zobaczyć cały asortyment sklepu. Pół roku później kupujesz mieszkanie i plan jego umeblowania staje się Twoim wyzwaniem. Przypominasz sobie ciekawy przekaz i piękną komodę z reklamy, którą widziałeś 6 miesięcy wcześniej. Decydujesz się odwiedzić sklep, a finalnie dokonać zakupu.

Ścieżka zakupowa

Ta historia brzmi znajomo? Często to właśnie tak wygląda ścieżka zakupowa Klientów. Nie będę dzisiaj mówić o atrybucji i o tym, by patrzeć na całą ścieżkę Klienta przy interpretacji wyników, ale o tym, jak nie planować budżetów marketingowych i co wziąć pod uwagę, by uzyskać jak najwięcej konwersji. 

Klientom, którzy do nas przychodzą, często przyświeca jeden cel: jak najwięcej konwersji! Jest to oczywiście jak najbardziej zrozumiałe, w końcu wszyscy chcą jak najwięcej zarobić na swoim biznesie. Równie oczywiste jest to, że zwiększenie liczy konwersji to zazwyczaj główny cel stawiany przed agencją. Niemniej jednak jest kilka powodów, dla których nawet najlepiej prowadzona kampania reklamowa może nie przynieść satysfakcjonujących wyników. Co to takiego?

Niepoważne traktowanie góry lejka sprzedażowego

Kształt tradycyjnego lejka sprzedażowego jest zapewne znany wielu osobom zajmującym się performance marketingiem. Zakłada on, że aby osiągnąć sprzedaż, należy w pierwszej kolejności zbudować świadomość marki, następnie zainteresować naszego potencjalnego Klienta, a dopiero na końcu można oczekiwać od niego decyzji zakupowej.

Potrzebujesz wsparcia przy planowaniu i realizacji budżetu reklamowego?

W Beeffective, podczas spotkań warsztatowych z naszymi Klientami, bardzo dużo czasu poświęcamy na edukację i uświadomienie tego, że sprzedaż nie pojawi się od razu. Dlatego też w proponowanych przez nas media planach zawsze pojawiają się formaty i media, które mają zapełnić górę lejka. Należą do nich: promowanie materiału video na szeroki zasięg, angażowanie użytkowników pod publikacjami na naszym fanpage’u czy promocja na TikToku. Takie działania mogą sprawić, że nasz odbiorca, który nie miał potrzeby zakupowej w danym momencie, może przypomnieć sobie o naszej marce za jakiś czas.

Jak NIE planować budżetu marketingowego_lejek sprzedażowy
W trakcie planowania wydatków marketingowych powinniśmy wziąć pod uwagę działania na różnych etapach lejka sprzedażowego

Optymalizacja pod jeden cel

Błąd ten bezpośrednio wiąże się z punktem poprzednim i jest wyraźnym przykładem na to, jak nie planować budżetów marketingowych i kampanii. Bardzo często kampanie prowadzone są pod jeden cel: konwersje. Jest to związane z tym, że przed marketerami stawiane są bardzo ambitne plany sprzedażowe, a przecież żaden inny cel reklamowy nie przyniesie nam tyle sprzedaży, co właśnie ten nastawiony na konwersje. Takie podejście na pewno nie sprawdzi się w momencie, gdy świadomość marki wciąż jest niska, a liczba wypełnionych formularzy na stronie – niewystarczająca, by kampania mogła w odpowiedni sposób się zoptymalizować. Dla przypomnienia: potrzebujemy co najmniej 50 konwersji w miesiącu, aby kampania mogła wyjść z fazy tzw. uczenia się! Dla początkującego biznesu taka ilość może okazać się zbyt ambitna. Należy więc uwzględnić reklamy, które są optymalizowane pod inny cel.

Należy pamiętać, że nasi odbiorcy nie zawsze są gotowi na zakupy „tu i teraz”. Trzeba ich do tego przygotować poprzez działania inicjujące sprzedaż. Nieustające komunikaty „Kup teraz!” w końcu wywołają negatywny nastrój wśród odbiorców, przynosząc zupełnie odwrotny efekt. Na zakup należy naszego użytkownika przygotować, zwłaszcza gdy mówimy o produktach wysokobudżetowych czy usługach.

Jak NIE planować budżetów marketingowych_skupienie się na remarketingu
Działania oparte wyłącznie na remarketingu i konwersji w dłuższej perspektywie nie przyniosą zamierzonych efektów

Brak zasobów budżetowych na testy

Każdy początek kampanii najpierw wchodzi w tryb nauki. I tak samo jest z początkiem każdej współpracy z Klientem – na początku wzajemnie się poznajemy i uczymy. Każdy początek powinien wiązać się z pewnego rodzaju testowaniem – formatów reklamowych, grup docelowych, komunikatów reklamowych… Tak naprawdę nie dotyczy to tylko początków współpracy. Testy powinny być wykonywane w każdej fazie rozwoju kampanii, nawet już w tej bardzo zaawansowanej.

Nierzadko klienci ulegają przekonaniom, że jest sposób na szybkie i łatwe dotarcie do odpowiedniej grupy odbiorców oraz szybkie konwersje. Jest to jednak bardzo krótkowzroczne podejście, które być może na początku da nam szybki wzrost, ale równie szybko nastanie zastój. Należy nieustannie wprowadzać nowe rozwiązania, docierać do odbiorców na różnych poziomach lejka, testować formaty. Dopiero po eksperymentach należy podejmować strategiczne decyzje i wprowadzać rozwiązania, które się sprawdziły. I powinno dziać się to nieustannie! Dlatego też tak ważne jest, aby w swoim budżecie reklamowym mieć bufor na działania, które być może nie przyniosą konwersji, ale dadzą nam informacje, co należy wprowadzić, a czego lepiej nie robić.

Lepiej zatrzymać się na chwilę…

W momencie, gdy kampanie przestaną dowozić wyniki, pojawia się pierwsza myśl wśród Klientów, że może to czas na zmianę agencji. Czas na poszukiwanie nowych partnerów można jednak przeznaczyć na wspólne poszukiwanie nowych rozwiązań. W momencie, gdy 100% budżetu przeznaczane było na kampanię nastawioną na konwersję, być może warto 20% z tego przeznaczyć na działania inicjujące ścieżkę? Być może warto przeprowadzić test i dotrzeć do zupełnie nowej grupy odbiorców, np. do osób korzystających z TikToka czy Pinteresta? Może to już czas na produkcję materiału video, dzięki któremu dotrzemy do szerokiego grona osób oglądających YouTube? Na nasze działania marketingowe powinniśmy spojrzeć z lotu ptaka, zatrzymać się i zastanowić, co nie zadziałało i dlaczego. Dopiero wtedy możemy wprowadzić nowe rozwiązania, które być może okażą się strzałem w dziesiątkę.

Kampanie w mediach społecznościowych czy w Google’u są w stanie wygenerować wysoką sprzedaż, ale do tego potrzebna jest odpowiednia strategia, wykorzystanie formatów mix na różnych szczeblach ścieżki klienta… i cenna wiedza o tym, jak nie planować budżetów marketingowych. Materiał video z początku mojego artykułu nie znajdzie się na ścieżce klienta widocznej w Google Analytics czy w narzędziach Facebooka. A czy to oznacza, że materiał video promujący piękną komodę nie zachęcił do zakupu?

#samnektar by Anita Piasecka/Beeffective

Szukasz wsparcia w efektywnych działaniach w digitalu, które pozwolą rozwinąć Twój biznes?

Strategia dotarcia do branży IT

Strategia dotarcia do branży IT

Polska branża IT prężnie działa, pracując dla klientów na całym świecie, ale jednocześnie, nieustannie poszukuje ludzi do pracy na rynku rodzimym. Nic dziwnego, że rynek usług programistycznych w Polsce staje się coraz częściej elementem zapytań, które dostajemy w Beeffective. Jak powinna wyglądać strategia dotarcia do branży IT, z wykorzystaniem działań marketingu internetowego? O tym w dzisiejszym artykule z cyklu #samnektar.

Na początek wyzwania!

Pod koniec 2015 roku firmy FairPage i Adobe opublikowały globalny raport dotyczący blokowania reklam. Wtedy dowiedzieliśmy się, że Polska, tuż po Grecji jest drugim krajem najchętniej blokującym reklamy. Agencja BrandandPeople przeprowadziła badanie odnośnie IT i okazało się, że 47% specjalistów tej branży korzysta ze skryptów blokujących reklamy. Co to znaczy dla nas – marketerów? Czy mamy skapitulować i stwierdzić, że reklama nie zadziała?

Marketing to przecież nie tylko reklama sensu stricto.

W tej sytuacji musimy celować szerzej i zastanowić się, jakie działania niestandardowe uruchomić, by dotrzeć do branży IT.

Jaka reklama ma szansę dotrzeć do interesującej nas grupy? O tym dowiecie się poniżej.

Segmentacja działań

Podzielmy sobie grupę docelową na 3 segmenty. Rozpocznijmy od tych, którzy o nas nie słyszeli i nie szukają aktywnie naszych usług. W drugi segmencie ulokujmy tych internautów, którzy wiedzą o naszym istnieniu, ale nie poszukują firmy do współpracy. Trzeci segment to aktywnie poszukujący. Działania do każdej z tych definiowanych grup będą miały inny cel, powinniśmy więc w związku z tym stawiać sobie inne KPI w każdym segmencie.

Nie oszukujmy się, celem nadrzędnym wszystkich działań marketingowych jest sprzedaż lub (i to ostatnio bardzo często w IT), pozyskanie ludzi do pracy. Ale nie każde z działań marketingowych powinniśmy rozliczać z tych efektów. Bo nie każdy na rynku jest w tym samym momencie poszukiwania oferty czy firmy do współpracy.

Segment 1 – „nieświadomi i nieaktywni”

Niegdyś były to działania „budujące świadomość”. Ja bym je nazwała – „przedsprzedażowe”. Ponieważ robimy sobie nimi grunt do przyszłych rozmów. Łatwiej się „sprzedaje” usługi firmom, które słyszały o nas lub potrafią nas umiejscowić na rynku. Naszym zadaniem jest, przy możliwie niskim koszcie jednostkowym, dotrzeć do jak największej grupy osób w naszej grupie docelowej. Szukamy tutaj takich rozwiązań, w których logo naszej firmy lub opis, czym się zajmujemy, będą występowały „w tle”, przy okazji merytorycznych artykułów lub spotkań.

Mogą to być:

  • Artykuły partnerskie na portalach, gdzie bywają użytkownicy z naszej branży, np. businessinsider.pl.
  • Sponsorowanie sekcji portalu, który jest czytany przez branżę IT, np. niebiezpiecznik.pl.
  • Sponsoring lub partner konferencji technologicznych, targów (np. Infoshare czy Impact CEE).
  • Kampania geotargetowana w systemie Facebooka, możliwe maksymalnie zawężona w dniu targów czy konferencji.
  • Kampania na LinkedIn targetowana na wąską grupę zawodową. Uprzedzam jednak, że jest to najdroższe rozwiązanie.

Segment 2 – „Świadomi, ale aktualnie nieaktywni”

To segment niezwykle ważny i wymagający najwięcej nakładów pracy i budżetów. Naszym zadaniem jako marketerów jest cyklicznie wracać z przekazem na temat naszej firmy, by nieustannie przybliżać czym się zajmujemy i co ważniejsze – czym się wyróżniamy od naszej konkurencji. Najłatwiej nam to zadanie realizować przez organiczną komunikacje w social media.

Co należy zrobić?

  • Dołączać do swojej sieci kontaktów na LinkedIn osoby, które spotykamy zawodowo.
  • Cyklicznie publikować na profilu prywatnym informacje dotyczące własnej firmy.
  • Zachęcać pracowników do publikacji na profilach, poprzez funkcje LinkedIn „Rekomenduj pracownikom”.
  • Zapraszać profilem prywatnym wybrane osoby z sieci kontaktów do obserwowania strony firmowej.
  • Wracać remarketingiem w systemie Facebooka, do osób które zebraliśmy jako „grupę” przy geotargetowaniu kampanii przy okazji targów i konferencji.

Segment 3 – „Aktywnie poszukujący”

Kiedy dochodzi do poszukiwania partnera biznesowego, możemy się spodziewać weryfikacji zasobów na różnorakich agregatorach, więc zadbamy o najlepszą możliwą prezencję na:

Weźmy pod lupę naszą stronę www i przenalizujmy ją pod kątem nie tylko sprzedaży usług, ale pod kątem potencjalnego pracownika. To najbardziej wymagająca grupa docelowa, bo musi zdecydować, czy chce się podpisywać nazwiskiem pod daną organizacją:

  • Jak szybko ładuje się strona?
  • Jak prezentują się współpracownicy?
  • Czy formularz kontaktu jest bezproblemowy i przygotowany na wiele ścieżek?
  • Czy zakładka kariera mówi o dodatkowych benefitach? (Rekomendujemy dodać do niej tagi do przyszłych kampanii Employer Brandingowych).
  • Przeanalizować prezentowane projekty. W branży IT pod kątem pozyskiwania pracowników w tej chwili to kluczowe informacje. Poziom wynagrodzeń i benefitów jest podobnie wysoki u wielu pracodawców. Ale jeżeli realizujemy ciekawe, rozwojowe projekty w nowych technologiach, to jest to nasza najważniejsza przewaga konkurencyjna, która może przekonać do rozważania migracji do nowej firmy. Możemy też być pewni, że po obiecującej rozmowie z osobą odpowiedzialną za rekrutację, np. przez LinkedIn, ta zakładka będzie przeanalizowana i musi być zgodna z „obietnicą” złożoną przez dział HR.

Strategia dotarcia do branży IT a media społecznościowe

Jeżeli, potencjalny współpracownik przejrzy przygotowane przez nas zakładki na portalach branżowych i strona www wyda mu się  obiecująca, kolejnym krokiem eksploracji będą social media. Z jednej strony mam tu na myśli kluczowe portale takie jak:

  • Linkedin – „Czy pracuje tutaj ktoś kogo znam”
  • Facebook/Instagram – „Jak to wygląda tam od środka?”, ale też….
  • Gowork.pl – „Jak wyglądał proces rekrutacji” albo „Czy ktoś niezadowolony opisał mankamenty pracy w danym miejscu”

Analityka i kampania reklamowa

Czy rzeczywiście reklama nie dociera do branży IT? 90% tzw. Adblocków, o czym rzadko się wspomina, jest instalowanych na komputerach, o czym mówi badanie IAB Polska z 2019 roku, a to pozwala nam docierać do sektora IT „via mobile”.  W przypadku działań B2B, kluczowa jest dobrze przygotowana analityka, również w oparciu o LinkedIn,  by więcej wiedzieć o osobach odwiedzających naszą stronę www i żeby podjąć skuteczniejsze działania remarketingowe, np. na platformie YouTube.

Chcąc skutecznie zaistnieć w głowach naszych odbiorców, postawmy na dobrze zaprojektowaną i wyrazistą komunikację. Dobra strategia dotarcia do branży IT jest możliwa, jeżeli prezencja Twojej marki w digitalu będzie utożsamiana z profesjonalizmem. Co więcej, może ona okazać się kluczowa nie tylko dla kontrahentów, ale dla naszych przyszłych pracowników.

#samnektar by Anna Skóra/Beeffective

Szukasz wsparcia w efektywnych działaniach w digitalu, które pozwolą rozwinąć Twój biznes?

Skuteczny Employer Branding w mediach społecznościowych

Skuteczny Employer Branding w mediach społecznościowych

Jednym z ważnych obszarów budowania pozytywnego wizerunku firmy jest dbałość o Employer Branding. Jeżeli organizacja ma być postrzegana, jako atrakcyjne miejsce pracy – tak dla potencjalnych kandydatów, jak i tych osób, które są już z nią zawodowo związane – bez skutecznych działań w tej sferze się nie obejdzie. Na budowanie pozytywnego wizerunku pracodawcy składa się wiele elementów, które trudno byłoby zawrzeć w jednym artykule, dlatego dzisiaj skupię się na możliwościach, jakie w tym obszarze stwarza komunikacja w mediach społecznościowych.

Media społecznościowe w liczbach

Statystyki pokazują wprost, że liczba użytkowników mediów społecznościowych w Polsce jest ogromna. Potwierdzają to poniższe dane pozyskane z NapoleonCat:

Liczba użytkowników w Polsce w październiku 2021 r. na podstawie napoleoncat.com

Obok takiego potencjału nie można przejść obojętnie! Przyszli i aktualni pracownicy Twojej firmy zapewne zaglądają do digitalu i korzystają z mediów społecznościowych. Ich przestrzeń jest więc doskonałą bazą do komunikacji w obszarze Employer Brandingu i działań z zakresu marketingu rekrutacyjnego. Żeby jednak mogły być one efektywne – należy dobrze je zaplanować.

Czy mam strategię działań w digitalu?

Employer Branding realizowany w kanałach społecznościowych powinien być spójny z tym, co firma wdraża w innych obszarach swojej marketingowej i PR-owej działalności. Jeżeli budowanie wizerunku pracodawcy jest w organizacji jedną z kluczowych płaszczyzn, warto zadbać o osobny dokument precyzujący związane z nim działania. Jakie obszary powinny być w nim zawarte?

Jaki jest cel moich działań w mediach społecznościowych?

Ustalenie powodu, dla którego zamierza się podjąć określone aktywności w digitalu jest tutaj kluczowe. Zastanów się, co tak naprawdę chcesz w mediach społecznościowych osiągnąć? Zamierzasz budować rozpoznawalność swojej organizacji u określonej grupy specjalistów? Chcesz wykorzystywać kanały społecznościowe do budowania relacji z aktualnymi pracownikami? A może głównym celem jest wykorzystanie mediów społecznościowych do sprawnej realizacji marketingu rekrutacyjnego? Odpowiedzi na te pytania pozwolą Ci lepiej zrozumieć cel obecności marki  w mediach społecznościowych.

Kto ma być odbiorcą moich komunikatów w obszarze Employer Branding?

Jeżeli już ustaliłeś, jakie cele zamierzasz osiągnąć, nadszedł czas na określenie odbiorców Twoich komunikatów. W przypadku Employer Brandingu są to najczęściej potencjalni kandydaci, jak również aktualni pracownicy Twojej firmy, ale czy tylko oni? Kanały społecznościowe Twojej marki mogą obserwować również byli pracownicy, którzy rozważają powrót do organizacji.

W ustalaniu grupy docelowej dobrą praktyką jest opisanie tzw. PERSON, a więc w przypadku Employer Brandingu – potencjalnych kandydatów do pracy, do których będziesz kierował swoją komunikację. Dokładna charakterystyka kilku przykładowych person, pomoże wyobrazić sobie osoby, do których się zwracasz i tym samym przygotować skuteczniejsze komunikaty.

Jakie wartości wyróżniają Twoją markę?

Skoro już wiesz, jakie przyświecają Ci cele i do kogo chcesz kierować komunikaty, nadszedł czas na ustalenie wyróżników Twojej firmy, które mogą zainteresować potencjalnych kandydatów. Nie wymyślaj na siłę przewag, które brzmią atrakcyjnie, ale nie mają racji bytu. Takie podejście ma krótkie nogi i kandydaci szybko wyczują fałsz. Zastanów się, czym tak naprawdę możesz się pochwalić i na tym buduj swoją przewagę na rynku pracy.

Kluczowe w tym przypadku może okazać się ustalenie EVP (Employee Value Proposition), czyli zestawu unikalnych wartości pracodawcy. Czy wiesz, dlaczego kandydaci wybierają pracę w Twojej firmie? Co ich do tego skłoniło? A co jest powodem tego, że aktualnie zatrudnieni nie rezygnują z pracy, pomimo tego, że otrzymują ciekawe oferty od innych firm? Jeżeli nie potrafisz odpowiedzieć na te pytania, może nadszedł czas, żeby zapytać u źródła i przeprowadzić badanie satysfakcji z pracy w Twojej firmie? Pozyskane w ten sposób informacje mogą okazać się bardzo cenne – pomogą zoptymalizować aktualne działania i przygotować celniejszą komunikację w przyszłości.

Jakie tematy poruszać w mediach społecznościowych?

Dobrą praktyką działań w mediach społecznościowych jest określenie zakresów tematycznych, które będziesz wykorzystywać w swoich kanałach. Planując je, zawsze z tyłu głowy miej cele, jakie Ci przyświecają, grupę, do której mówisz i wyróżniki, wokół których będziesz budować narrację. Zapewnianie, jakim to wspaniałym pracodawcą nie jesteś, bez konkretnych przykładów, na niewiele się tutaj zda. Zdecydowałeś się na komunikację w mediach społecznościowych? Bądź autentyczny!

Jednym z elementów strategii komunikacji w kanałach społecznościowych jest również wybór odpowiednich formatów, które wykorzystasz do działań Employer Brandingowych. Do dyspozycji masz ich naprawdę wiele. Prym nadal wiedzie video, a takie serwisy jak TikTok są w całości na nim oparte. Nie zapominaj jednak, że przy okazji niektórych komunikatów lepiej sprawdzą się pojedyncze grafiki i zdjęcia, karuzele, dokumenty, relacje czy live’y.

Poniżej znajdziesz kilka przykładów różnych linii tematycznych realizujących Employer Branding.

Zachęcenie do aplikowania osób w różnym wieku:

Źródło: https://www.facebook.com/pracawIKEA/

Budowanie wizerunku pracodawcy dbającego o równouprawnienie:

Budowanie wizerunku pracodawcy dbającego o równouprawnienie_Employer Branding
Źródło: https://www.facebook.com/KarieraBudimex

Prezentacja pasji pracowników:

Prezentacja pasji pracowników_Employer Brnading
Źródło: https://www.facebook.com/KarieraNationaleNederlanden

Możliwości rozwojowe i ścieżka kariery:

Możliwości rozwojowe i ścieżka kariery_Employer Branding
Źródło: https://www.facebook.com/KarieraBudimex

Benefity dla pracowników:

Benefity dla pracowników
Źródło: https://www.facebook.com/pracawIKEA/

Docenianie awansów pracowników:

Docenianie awansów pracowników
Źródło: https://www.facebook.com/GFTPolska/

Kreatywne zachęcanie do aplikowania:

Kreatywne zachęcanie do aplikowania
Źródło: https://www.facebook.com/KarieraNationaleNederlanden

Prezentacja miejsca pracy:

Prezentacja miejsca pracy
Źródło: https://www.facebook.com/pracawIKEA/

Pracownicy (i ich zwierzęta) w czasie pracy zdalnej:

Pracownicy (i ich zwierzęta) na pracy zdalnej
Źródło: https://www.facebook.com/beeffectivepl

Budując Employer Branding, możesz podejmować naprawdę wiele tematów, które zaprezentują Twoją firmę jako atrakcyjne miejsce pracy. Pamiętaj jednak, że zawsze powinieneś pamiętać o celach komunikacyjnych, które są punktem wyjścia dla Twoich działań.

Na jakie kanały w mediach społecznościowych postawić?

LinkedIn

Myśląc o budowaniu wizerunku pracodawcy, jako pierwszy przychodzi na myśl najpopularniejszy portal dla profesjonalistów, czyli LinkedIn. Nic w tym dziwnego – jest to miejsce zrzeszające osoby, które chcą zaprezentować swoje kompetencje, głównie w obszarze zawodowym. Natomiast firmy, poszukując tutaj specjalistów, którzy spełnią ich oczekiwania na danym stanowisku, wykorzystują przestrzeń LinkedIna do aktywnej rekrutacji.

Z punktu widzenia Employer Brandingu, LinkedIn można jednak wykorzystać znacznie szerzej. Podobnie, jak w innych kanałach społecznościowych, także tutaj portal preferuje przede wszystkim działania w obszarze profili prywatnych. Użytkownik, polecający konkretnego pracodawcę, jest tutaj nie do przecenienia. Jeżeli więc w Twojej firmie są osoby, które chcą pełnić rolę ambasadorów firmy, to masz szczęście! Potencjał ich działania w ramach Employee Advocacy jest na wagę złota! Potencjalni kandydaci szybciej zaufają opinii innych użytkowników, niż materiałom marketingowym publikowanym na profilu firmowym. Takie działania możesz im też ułatwić.

Już od jakiegoś czasu na LinkedIn są dostępne tzw. TREŚCI REKOMENDOWANE. Wystarczy, że przygotujesz komunikat związany z Twoją marką i zarekomendujesz określoną treść pracownikom, a będą oni mieli „gotowca” do tego, żeby podzielić się taką treścią na LinkedIn z wysokości prywatnego profilu. Poniżej widać przykład rekomendowanej treści – post rekrutacyjny Beeffective gotowy do udostępnienia przez resztę zespołu:

Źródło: https://www.linkedin.com/company/beeffective-pl/

Facebook

Ostatnimi czasy Facebook postrzegany jest jako serwis dla nieco starszych użytkowników mediów społecznościowych. Nie zapominajmy jednak, że wciąż notuje on w Polsce najwyższą liczbę odwiedzających go osób, więc tym samym pozostaje kanałem o bardzo mocnym potencjale sprzedażowym i wizerunkowym.

Ciekawie prowadzona strona firmowa i odpowiednio przemyślana strategia reklamowa pozwoli zrealizować cele, które założyłeś w obszarze Employer Branding. Pamiętaj, by wykorzystywać tutaj różne formaty i trzymać się regularnej komunikacji.

Post zachęcający do wysłania aplikacji na profilu firmy Nethansa

Twitter

Chociaż Twitter nie jest pierwszą platformą, która przychodzi do głowy, kiedy mówimy o działaniach z obszaru Employer Branding, to jednak okazuje się, że specyfika tego kanału również może przyczynić się do budowania wizerunku pracodawcy.

Prawie połowa wszystkich użytkowników Twittera śledzi profile firmowe, co znacznie zwiększa możliwość dotarcia z komunikatem o pracy do jego użytkowników. Poza tym to na nim szacuje się o wiele wyższy poziom interakcji niż na innych platformach społecznościowych. Tematy podejmowane przez Ciebie na Twitterze powinny być spójne z całościową strategią komunikacyjna marki, jednak nie zamykaj się tutaj tylko na publikacje swoich komunikatów. Szybko reaguj, jeżeli zobaczysz powiązane z Twoim obszarem treści – dziel się nimi i komentuj, a zwiększysz szanse na dotarcie do coraz większej ilości użytkowników.

Przykład komunikacji Employer Brandingowej Netflixa na Twitterze

Instagram

Połączenie bieżącej komunikacji firmy z komunikatami dotyczącymi Employer Brandingu nie zawsze jest łatwym zadaniem. Niektóre organizacje stawiają więc na wydzielenie tego obszaru i założenie profili dedykowanych karierze. Najczęściej możemy znaleźć osobne profile pracodawców na Facebooku czy Instagramie. Twoi potencjalni kandydaci do pracy i aktualni pracownicy też tam są! Przygotuje więc miłą dla oka tablicę i zadbaj o ciekawą komunikację, a może zainteresują się Twoją marką.

Przykłady profili firmowych Deloitte, PZU i Allegro na Instagramie służących obszarowi Employer Branding

TikTok

W propozycjach budowania wizerunku pracodawcy nie można zapominać o TikToku. Chociaż na samym początku swojego funkcjonowania aplikacja była odbierana jako medium dla młodzieży, z czasem wiele się tutaj zmieniło. Oczywiście nadal zostaje przede wszystkim platformą o charakterze rozrywkowym, jednak niezaprzeczalnie rozwinęła się również pod kątem kreatywnych i angażujących rozwiązań. Dzięki temu stała się doskonałym miejscem dla tych firm, które chcą realizować swoją komunikację Employer Brandingową w sposób kreatywny. Poza tym wciąż niewiele organizacji wykorzystuje TikToka do budowania wizerunku pracodawcy, to właśnie tutaj możesz więc znaleźć niszę, dzięki której wyróżnisz się na rynku!

O czym jeszcze należy pamiętać?

Efektywne działania w obszarze Employer Brandingu to również spójność i konsekwencja – tak w obszarze narracji, jaką wykorzystujesz w swoich treściach, jak i graficznej identyfikacji marki.

W strategii budowania wizerunku pracodawcy nie powinno zabraknąć również sprecyzowania Ton of voice, czyli unikalnego charakteru komunikacji, jaki marka przyjmuje w dialogu z otoczeniem. Należy określić, czy narracja będzie poważna, wesoła, czy może ironiczna.

W przypadku materiałów graficznych warto rozważyć również przygotowanie specjalnej identyfikacji przeznaczonej do budowania wizerunku pracodawcy. Dzięki temu komunikaty będą wyróżniały się na tle innych wpisów firmy, zachowując jednocześnie spójność z całościową identyfikacją marki.

W mediach społecznościowych należy również pamiętać o regularności. Możesz wyznaczyć sobie określone dni na publikacje konkretnych tematów z Employer Brandingu i konsekwentnie dzielić się z użytkownikami najważniejszymi sprawami.  

Tam, gdzie firmy wręcz biją się o pracowników, jak to ma miejsce chociażby w przypadku IT, skuteczne działania w obszarze Employer Brandingu są kluczowe. Efektywne budowanie wizerunku pracodawcy w mediach społecznościowych to nie tylko publikowanie co jakiś czas oferty pracy, ale złożony proces oparty na dogłębnie przemyślanej strategii i kreatywności.

Aktywność użytkowników w mediach społecznościowych bywa różna. Jednak niech nie zniechęci Cię fakt, że mało która osoba ma teraz ochotę reagować na Twoje posty. Okazuje się, że wielu użytkowników tylko przygląda się Twoim komunikatom, nie podejmując żadnych działań, także nie poddawaj się i działaj, bo jesteś obserwowany!

Dobry plan i konsekwencja przyniosą efekty!

#samnektar by Agnieszka Lubieniecka/Beeffective

Szukasz wsparcia w efektywnych działaniach w digitalu, które pozwolą rozwinąć Twój biznes?

Planowanie i optymalizacja działań w Social Media

Planowanie i optymalizacja działań w mediach społecznościowych

Optymalizacja działań w social media może być skutecznie prowadzona w kilku obszarach – od organizacji pracy, przez wykorzystywane narzędzia i sposoby prowadzenia kampanii, po osiąganie jak najlepszych efektów z podejmowanych aktywności. W dzisiejszym artykule chciałabym skupić się na aspekcie związanym z dobrymi praktykami działań w mediach społecznościowych pod kątem efektywnego zarządzania projektem. Jak planować swoją pracę i jakich narzędzi używać? Po co mi strategia i dlaczego mam planować posty z wyprzedzeniem? Poznaj dobre praktyki, którymi dzielę się na podstawie swojego wieloletniego doświadczenia i zasady, które stosujemy w Beeffective!

Po pierwsze: zaplanuj działania długofalowe!

Podstawą efektywnych działań marki w mediach społecznościowych jest przemyślana i konsekwentnie realizowana strategia jej obecności w kanale internetowym!

Pierwszym krokiem powinno być sformułowanie strategii, która określi cele biznesowe firmy i uporządkuje sposób ich realizacji. Dzięki temu działania będą spójne a efekty mierzalne. Strategia pomoże usystematyzować plan obecności w digitalu, co z kolei pozwoli przełożyć się na wzrost zaufania wobec marki oraz generowanie zysków!

Jakie elementy powinna zawierać dobrze zaprojektowana strategia?

  • Analizę sytuacji wyjściowej marki – jej dotychczasowych działań, konkurencji, wizerunku oraz oferowanych produktów bądź usług.
  • Określenie potrzeb i celów biznesowych wraz z konkretnymi KPI.
  • Identyfikację grupy docelowej wraz z personami, które ją reprezentują.
  • Właściwie dobrane platformy społecznościowe.
  • Opracowaną komunikację marki, czyli plan, w jakich miejscach oraz w jaki sposób powinna być obecna w sieci, aby realizować postawione cele. Przydatny będzie zbiór narzędzi online oraz opracowane wcześniej linie komunikacyjne, w tym „tone of voice”, którym będziesz się zwracać do użytkowników sieci.
  • Przygotowanie spójnej graficznie identyfikacji marki, dzięki której zaczniesz budować jej rozpoznawalność.
  • Weryfikacja metody dotarcia do osób, które mogą być zainteresowane Twoim produktem lub usługą.
  • Określenie działań marketingowych dla każdego z etapów lejka sprzedażowego, które pozwolą na wyłonienie klientów zainteresowanych ofertą i sfinalizowanie sprzedaży.
  • Zadbanie o analitykę i sposób weryfikacji działań oraz pomysły na ich optymalizację.

Szukasz wsparcia w przygotowaniu profesjonalnej strategii działań w digitalu? Chętnie pomożemy!

Pamiętaj, że media społecznościowe bardzo dynamicznie się zmieniają, dlatego bądź gotowy na weryfikację swoich założeń. Miej dokument ze strategią obecności marki zawsze pod ręką, aby wiedzieć w którym kierunku zmierzasz i jakie działania należy podejmować, aby konsekwentnie realizować swoje cele!

Po drugie: opracuj aktywności na najbliższy czas i twórz kalendarze postów!

Posiadanie spisanej strategii obecności marki to element obowiązkowy, aby wiedzieć do czego dążymy i czy założone cele biznesowe realizujemy w sposób efektywny. Kolejny krok to opracowanie action planu na wdrożenie założeń ze strategii i jego konsekwentne realizowanie. Podstawowe narzędzie wykorzystywane do planowania działań to kalendarz postów. Jest to plan contentu, który jest szczegółowym harmonogramem, zawierającym pomysły na komunikację w określonym okresie czasu. Kalendarz może być tygodniowy, miesięczny, kwartalny – wszystko zależy od wielu czynników. Co należy wziąć pod uwagę rozważając, na jak długo warto planować materiały dla danej marki?

  • Model pracy i warunki współpracy z klientem.
  • Intensywność komunikatów i liczbę postów per kanał.
  • Rodzaje wykorzystywanych platform społecznościowych.
  • Uniwersalność przygotowanego contentu.
  • Warunki obiegu contentu (np. zależności pomiędzy blogiem firmowym a kanałami social media).
  • Metody współpracy z grafikami.
  • Proces akceptacji pomysłów z kalendarza oraz sytuacji nadzwyczajnych, które nie są ujęte w planie na dany okres np., sytuacje związane z Real-Time Marketingiem.
  • Specyfikę danej branży i produktu.
  • Cykle raportowania i analizowania danych.

Powyższe elementy pokazują, że inaczej planuje się pracę nad contentem do social media dla marek z różnych branż. Dla niektórych będzie konieczne stworzenie harmonogramów maksymalnie tygodniowych (restauracja, która dba o codzienne menu, festiwal, który trwa 2 tygodnie, portal miejski, który produkuje kilkanaście postów dziennie). Dla innych wystarczające będą kalendarze miesięczne (e-commerce, B2B, uczelnia wyższa). Wszystko oczywiście zależy od wypracowanej strategii i celu działań.

Dlaczego warto korzystać z kalendarza postów?

  • W ramach jednego dokumentu mamy dostęp do wszystkich pomysłów na posty w social media.
  • Obie strony (specjalista ds. social media oraz Klient) wiedzą, co wydarzy się na poszczególnych kanałach.
  • W dokumencie poza copywritingiem mamy podgląd grafik/animacji.
  • Widzimy, czy realizujemy obrane w strategii linie komunikacyjne.
  • Wiemy, jakie materiały musimy jeszcze przygotować.
  • Ułatwia pracę w przypadku zastępstw wewnątrz zespołu.
Kalendarz postów_planowanie i optymalizacja działań w social media
Przykładowy kalendarz postów z podziałem na linie komunikacyjne

Jakie elementy powinien posiadać harmonogram postów?

  • Nazwa klienta/logo.
  • Okres czasowy: tydzień, miesiąc, kwartał.
  • Data + dzień tygodnia + godzina (w przypadku kilku postów na dzień).
  • Nazwa linii komunikacyjnej.
  • Copywriting do posta (na Instagramie można też dodać hashtagi).
  • Załącznik – grafika, album, podgląd video.
  • Miejsce na uwagi/akceptację klienta.
  • Osoba odpowiedzialna za przygotowanie.
Propozycja posta w kalendarzu i finalny wygląd na Facebooku_optymalizacja działań w social media
Propozycja posta w kalendarzu i finalny wygląd na Facebooku

Co jeszcze warto dodać do harmonogramu postów?

  • Dodatkowe miejsca publikacji (np. w InstaStories).
  • Wytyczne do promocji poszczególnych postów.
  • Weryfikacja poprawności pod względem merytorycznym, stylistycznym i zgodności z grafikami.
  • Koszty dodatkowe np. zakup zdjęć z baz płatnych.

Po procesie akceptacji przygotowanego kalendarza, w celu optymalizacji pracy, warto zaplanować posty np. poprzez Creator Studio. Na co dzień korzystamy z oficjalnego narzędzia Facebooka i w naszej opinii dobrze sprawdza się do zarządzania contentem na Instagramie i Facebooku oraz bieżącej moderacji. Natywna aplikacja spełnia nasze potrzeby w tym zakresie – połączenie kalendarza postów + Creator Studio jest dobrym rozwiązaniem. Efektywne zaplanowanie procesu przygotowania kalendarza i jego akceptacji po stronie klienta sprawia, że nie musimy korzystać z bardzo dużej bazy zewnętrznych aplikacji do planowania contentu.

Creator Studio_narzędzie do planowani i publikacji postów na FB i IG
Panel do publikacji i planowania postów_Creator Studio

Po trzecie: Ustal procesy z klientami

Kluczowe dla pracy specjalistów ds. social mediów są kalendarze postów i stanowią oś pracy np. w skali miesiąca. Plany contentu są drogowskazami, co nie oznacza, że musimy się ich trzymać w 100% bez możliwości odstępstw. Social media to dynamiczna branża i należy brać pod uwagę różne okoliczności. Mam tutaj na myśli sytuacje kryzysowe, specjalne wydarzenia czy działania z zakresu Real-Time Marketing. Zapewne są różne modele współpracy z klientami. My wybieramy taki, który zapewnia regularną komunikacja na podstawie harmonogramu postów oraz dopuszcza publikację postów, które nie były wcześniej ujęte w planie. Fani i followersi lubią contentu ,,tu i teraz’’. Na początku współpracy warto więc ustalić ilość spontanicznych postów, czas reakcji czy proces akceptowania nowych treści. Trzeba też pamiętać, że platformy społecznościowe stale się zmieniają, pojawią się nowe formaty i funkcjonalności. Mimo opracowanego wcześniej kalendarza czasem warto jest szybko dodać posty z wykorzystaniem nowości i nie czekać do kolejnego tygodnia czy miesiąca.

Po czwarte: Zorganizuj pracę przy projekcie i skoncentruj się na efekcie!

Istotny element współpracy przy projektach z zakresu social media jest przepływ informacji na linii klient – agencja. Warto na początku działań określić kanały komunikacji (e-mail, chat, SMS, telefon, Messenger itp.), sposób zgłaszania wyjątkowych sytuacji czy czasy reakcji. Istotne jest tutaj także określenie osób odpowiedzialnych za kontakt po obu stronach.

Dobrze jest wyznaczyć jednego lidera projektu w każdej organizacji, który zapewnia stały przepływ informacji. Powinien być on wdrożony we wszystkie toczące się sprawy związane z projektem. Aktywności z zakresu zarządzania profilami w social media wiążą się z przygotowaniem grafik, śledzeniem trendów w danej branży, tworzeniem tekstów, działaniami płatnymi czy koordynacją współprac z influencerami.

Warto tworzyć zespoły robocze do dedykowanych projektów i opracować system zastępstw. W social media rękę na pulsie trzeba trzymać cały czas! Ważny element kooperacji to także harmonogram prac – zarówno na start projektu, jak i w skali np. miesiąca. Dobrze jest ustalić kluczowe terminy i daty – do kiedy wysyłamy kalendarz postów, ile czasu klient ma na akceptację, kiedy może spodziewać się raportów i jak często i gdzie się spotykamy w celu podsumowania prac i ustalenia kolejnych kroków. Feedback jest bardzo ważny i pozwala tak dopracować tryb pracy, aby obu stronom współpraca dawała satysfakcję.
W bieżącej pracy nad zaawansowanymi projektami w mediach społecznościowych warto korzystać z dodatkowych narzędzi, jak np. Trello czy Asana, dzięki którym mamy wgląd we wszystkie elementy projektu w 1 miejscu, deadliny, zasoby i listy zadań z rolami. Programy do zarządzania projektami porządkują pracę i pomagają w planowaniu czasu, który spędzamy nad danym zadaniem.

Po piąte: Analizuj statystyki i dostarczaj wartościowe raporty!

Mierzenie efektów działań w mediach społecznościowych to sprawa kluczowa i nie można jej pominąć. Monitorując, analizując i wyciągając wnioski możesz weryfikować założenia swojej strategii, optymalizować działania i korygować je tak, aby przekładały się na konkretne efekty. Śledź statystyki social media, które dostarczą Ci garść cennych informacji na temat profili. Znajdziesz w nich: nowe polubienia, nowi obserwujący, całkowity zasięg strony, efektywność postów, liczba wyświetleń poszczególnych elementów profilu czy aktywność fanów. Jeżeli chcesz analizować statystyki jeszcze dogłębniej, to skorzystaj z zewnętrznych narzędzi, takich jak np. Sotrender lub Google Analytics. Ustal na początku kooperacji z Klientem, jakie informacje są kluczowe, w jakiej formie chce otrzymywać raport oraz na kiedy. Pomocne mogą okazać się raporty tworzone w Google Data Studio. Regularne obserwowanie efektów działań w social media pozwoli Ci efektywniej analizować skuteczność podejmowanych aktywności.

Google Data Studio_narzędzie do raportów, również tych z mediów społecznościowych
Przykładowy wygląd raportu z Google Data Studio

Wypracuj dobre zasady i się ich trzymaj!

Planowanie działań w social media jest ważnym elementem, ze względu na optymalizację czasu pracy przy projekcie i organizację pracy osób, które są w niego zaangażowane. Najważniejsze są pierwsze tygodnie współpracy z Klientem, kiedy zapoznajemy się z rytmem pracy, specyfiką danej branży i pokazujemy, jaki system i jakie rozwiązania stosujemy w Beeffective. Konsekwentne trzymanie się wypracowanych zasad przynosi długofalowe efekty w postaci efektywnie prowadzonych projektów z zakresu zarządzania profilami w mediach społecznościowych. Chcąc efektywnie współpracować z agencją digitalową warto postawić na relacje, partnerstwo i wzajemnie zaufanie.

#samnektar by @Klaudia Chmielewska/Beeffective

Szukasz wsparcia w efektywnych działaniach w digitalu, które pozwolą rozwinąć Twój biznes?

Efektywna współpraca z agencją digitalową

Współpraca z agencją digitalową lub marketingową to temat, który przewija się w artykułach branżowych niemal nieustannie. Fakt ten nie powinien dziwić. W biznesie kwestia kooperacji pomiędzy dwoma podmiotami jest bardzo ważnym aspektem funkcjonowania. Jeśli skupimy się jeszcze na tym, aby była ona jak najbardziej efektywna, to zakres rozważań na temat skuteczności takiego rozwiązania wydaje się być nieograniczony.

W poniższym artykule nie odpowiem na pytanie, jak rozpocząć współpracę z agencją. Nie dowiesz się również, jaką agencję najlepiej wybrać i jakie stosować kryteria oceny przed oraz w trakcie współpracy. Na bazie swoich doświadczeń i obserwacji przedstawię swój punkt widzenia. Jak powinien kształtować się cykl wspólnej pracy agencji digitalowej oraz jej klienta w oparciu o wartości, które moim zdaniem są najważniejsze w trakcie trwania całej współpracy? Jeśli chcesz poznać moje spostrzeżenia na tę kwestię – zachęcam do przeczytania tekstu!

Podczas prawie 15-letniej pracy w obszarze marketingu internetowego wiele z nich spędziłem, jak to się zwykło mówić, „po stronie klienta”. Od ponad 6 lat prowadzę z powodzeniem agencję digital marketingową. Spojrzenie na zakres i zasady współpracy w ramach tych „dwóch światów” są mi więc niezwykle bliskie. Ale do rzeczy! Zobacz, jak moim zdaniem powinna kształtować się efektywna współpraca z agencją!

Najważniejsze wartości

Podczas każdego rodzaju aktywności biznesowej powinniśmy kierować się swego rodzaju zasadami i wartościami. To one definiować będą nasze decyzje i kształtować postrzeganie nas na tle innych partnerów i kontrahentów. Z mojego punktu widzenia podstawowymi czynnikami regulującymi interakcję pomiędzy klientem a agencją digitalową, będącymi bazą udanej i długotrwałej współpracy są:

DOŚWIADCZENIE – obszar wydaje się oczywisty, ale jak się okazuje, może być różnie opisywany.

TRANSPARENTNOŚĆ – nie zawsze przyniesie oczekiwane i pożądane skutki, jest jednak dobrą podwaliną do zbudowania zaufania.

ZAUFANIE – najtrudniejszy aspekt, na który składa się wiele czynników. Wymaga czasu, ale jest jak najbardziej możliwy do osiągnięcia.

Powyższe wartości nie zamykają oczywiście zbioru tych, na które należy zwracać szczególną uwagę. Ale to właśnie na nich skupię się w dalszej części. Przedstawię je i rozwinę na poszczególnych etapach współpracy, zarówno z punktu widzenia agencji, jak i jej klienta.

Briefowanie agencji i ofertowanie klienta

Już na pierwszym etapie współpracy pomiędzy klientem a agencją kwestia kompetencji wydaję się być nieodzownym aspektem określającym pierwsze wrażenia. Klient od razu powinien odczuć, że trafił pod dobry adres i ma do czynienia z doświadczonymi specjalistami marketingu digitalowego. To właśnie po ich stronie leży ciężar zaprezentowania swojej wiedzy. Skrupulatne zebranie wymagań klienta, szczegółowa analiza konkurencji czy spójna i efektowna prezentacja możliwości agencji w odpowiedzi na potrzeby klienta, to niejako podstawy efektywnego startu.

Z drugiej strony doświadczenie klienta w aspekcie biznesowym własnej działalności jest często kluczowe, dlatego należy go bardzo dokładnie wysłuchać. Odpowiednie określenie wymagań, precyzyjne zaprezentowanie swoich oczekiwań co do efektów, jakie osiągnąć ma agencja, to niejako fundamenty dalszej współpracy. Nie mam na myśli sytuacji, gdzie klient na starcie wie, jakie kanały komunikacji zagospodarować albo które narzędzia performance marketingu wybrać. Oczekiwaną sytuacją dla agencji jest świadomość biznesowa i chęć posiadania oraz kierowania się w swoich decyzjach wypracowaną na początku współpracy strategią działań. Nie musi być ona sztywną, ale jednak konkretną i jak najbardziej precyzyjną wspólną wizją efektywnej współpracy. A na takiej właśnie powinno właśnie zależeć obu stronom. Oczywiście najlepiej, gdy będzie ona także trwała jak najdłużej.

Bez danych ani rusz

Gdy jesteśmy przy temacie długotrwałego wsparcia w digital marketingu, transparentność jest tutaj nieodzownym aspektem. Powinna ona przyświecać obu stronom. I znowu, odnosząc się do powyższego, to klient decyduje jakimi danymi, dostępami do narzędzi bądź wcześniejszymi wnioskami z działań się podzieli. Chciałbym jednak podkreślić, że z punktu widzenia agencji skupiającej się na digital marketingu, dane to podstawa działania! Im jest ich więcej, tym skuteczniej agencja będzie w stanie przygotować jak najlepiej skrojoną i dopasowaną ofertę. A więc taką, która bazuje nie tylko na estymacjach, ale na jak najgłębszej analizie wcześniejszych działań. Tylko wtedy współpraca z agencją ma szansę na bycie skuteczną!

Z punktu widzenia klienta transparentność agencji powinna z kolei przejawiać się m.in. w rzeczywistym i realnym zaplanowaniu możliwych działań, bazujących na doświadczeniu. Oczywiście żaden klient nie lubi słuchać, że dane działania i osiągnięcie zakładanych KPI, w oparciu o analizę, doświadczenie, dostępny budżet bądź otoczenie rynkowe przyniesie efekty nie za sześć tylko dwanaście miesięcy. Ale czy nie lepiej podkreślić to od razu na początku, zamiast po pół roku współpracy?

Ostatni z kluczowych czynników – zaufanie, w pierwszym etapie współpracy pozostaje raczej jednostronny. Gdy działając według pierwszych dwóch wartości agencja zaprezentuje odpowiednie doświadczenie w zakresie oczekiwań klienta oraz trafi do swojego odbiorcy z odpowiednim rozwiązaniem jego problemów, czy odpowiedzią na jego wymagania, a dodatkowo będzie w stanie transparentnym podejściem zdobyć jego uwagę, to wtedy dopiero możemy mówić o przejściu do kolejnego kroku. Klient jest w stanie na tym etapie wstępnie zaufać i powierzyć swoje działania w digitalu agencji. Oczywiście tutaj, jak w ruchu drogowym, obowiązuje zasada ograniczonego zaufania, bo o większe należy zadbać w kolejnym etapie.

Bieżąca współpraca z agencją

Z punktu widzenia agencji digitalowej ten etap powinien trwać jak najdłużej. Jednak klientowi, który ma świadomość, że jego biznes jest odpowiednio wspierany przez specjalistów, także powinno zależeć na stałej i długotrwałej kooperacji. Co należy robić, aby tak właśnie się działo?

Jeśli jako agencja przeszliśmy już pierwszy etap i rozpoczęliśmy współpracę, czas przełożyć zaprezentowane doświadczenie na realne i rzeczywiste wyniki. Prowadzenie działań w ramach przyjętej strategii to na początku podstawa.

Jeżeli szukasz wsparcia w obszarze przygotowania nowoczesnej strategii działań w digitalu, które pozwolą rozwinąć Twój biznes:

Jeśli wszystkie założenia podjęte wcześniej dalej mają uzasadnienie, to ich kontynuacja wydaje się być prostą drogą do sukcesu. Jednak w rzeczywistości może być zupełnie inaczej. I tutaj bieżące doświadczenie w prowadzeniu działań dla klienta będzie kluczowe. Poprzez nieustanną analizę otoczenia rynkowego, bezpośrednich konkurentów, bycia na bieżąco ze zmianami w używanych narzędziach czy optymalizacji prowadzonych działań performance, cały czas popartych założeniami z wypracowanej strategii działań, możemy wypracować wspólnie z klientem założone wyniki. No właśnie, wspólnie z klientem…

Nieustanna wymiana informacji

W trakcie współpracy, doświadczenie klienta, jego insighty z rynku, nowinki z branży czy choćby krótko i długoterminowe plany rozwojowe to niezbędne informacje, jakie chce słyszeć każdy specjalista w digitalu.

Dokładny feedback odnośnie zmian, które należy wziąć pod uwagę w kontekście bieżących lub przyszłych działań, może okazać się bardzo istotny. Jeśli są one wyjątkowo ważne w kontekście biznesu, mogą nawet stwarzać okazję do rozważenia zmian w samej strategii.

Powyższe przykłady transparentności klienta w prowadzeniu biznesu i dzielenia się danymi biznesowymi z agencją (na tyle, w jakim stopniu to oczywiście uzasadnione i możliwe), na pewno jest czynnikiem, który spaja i powoduje, że współpraca z agencją znacznie się wydłuża. Z drugiej strony transparentne podejście agencji w postaci np. jawnych dostępów do wszystkich kont reklamowych, bądź działających w czasie rzeczywistym raportów Google Data Studio, uwiarygadniają agencję w oczach klienta i wskazują na chęć rzetelnego dzielenia się wiedzą i braku chęci ukrycia czegokolwiek.

Zaufanie to nie wszystko

Na tym etapie dochodzimy do momentu, gdzie poziom zaufania do agencji powinien być na najwyższym poziomie. Skoro odpowiednio odpowiedziała na oczekiwania w pierwszym etapie oraz  rzetelnie i transparentnie działa w ramach bieżącej współpracy oraz osiąga założone KPI, to cóż więcej można oczekiwać? No właśnie nie tylko można, ale i nawet powinno się!

Klienci liczą na to, że agencja wyprzedzi ich oczekiwania w danym zakresie i wyjdzie z inicjatywą. Podpowie nowe rozwiązania, gdy takie pojawią się na rynku.

Jeśli prowadzimy działania digitalowe, musimy nie tylko z wyprzedzeniem planować odpowiednie aktywności, ale być na bieżąco ze wszystkimi nowościami. Należy dać klientowi poczucie, że znając jego plany zaproponujemy odpowiednie narzędzia dostosowane do jego potrzeb i oczekiwań.

Pozostaje tylko wierzyć, że takie podejście zdobędzie zaufanie klienta. Skoro korzystając z usług księgowej, prawnika, architekta powierzają im swoje tematy, bazując na ich doświadczeniu i renomie w branży, dlaczego mieliby nie zaufać doświadczonym w wielu digitalowych projektach, kampaniach, fanpage’ach czy projektach graficznych ekspertach digital marketingu?

Na efekty trzeba poczekać!

Podsumowując,  efektywna współpraca z agencją digital marketingową opiera się na wielu czynnikach.  Ja ze swojej kilkuletniej perspektywy postrzegam ją jako użyczanie klientowi eksperckiej wiedzy i doświadczenia,  transparentnym działaniu, by na końcu dotrzeć do najtrudniejszego etapu, czyli zdobycia zaufania. Odpowiednia synergia tych trzech obszarów powinna doprowadzić nie tylko do skutecznej, ale także długotrwałej współpracy. Efekty niewątpliwie pojawią się, ale trzeba na nie poczekać.

#samnektar by Tomasz Piotrowski/Beeffective

PS. Jeśli dotarłeś, aż tutaj to znaczy, że przedstawiony punkt widzenia spodobał Ci się i bardzo dziękuję Ci za wytrwałość.

PS2. Jeśli dodatkowo jesteś zainteresowany, jak powyższe wygląda w praktyce i chciałbyś sprawdzić, jak od wielu lat konsekwentnie wprowadzamy powyższe wartości do współpracy:

Projektowanie graficzne – od briefu po kreację

Projektowanie graficzne_jak rozmawiać z grafikiem

Projektantka i projektant graficzny, grafik, grafol. Kim jest? Co robi? Jak to robi? Wydaje się, że odpowiedzi na te pytania nie powinny nastręczać wielu problemów. Ale czy na pewno? Czy wiesz, co robi graphic designer? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak wygląda proces projektowania? Pozwól, że będę Twoim flisakiem na tratwie spływającej po wzburzonych wodach rzeki zwanej projektowaniem. W niniejszym artykule z cyklu #samnektar postaram się przeprowadzić Cię przez cały proces powstawania kreacji: od pierwszego kontaktu, przez podstawowy brief, kick-off, prace koncepcyjne, aż po projektowanie graficzne i końcowy design. Kimkolwiek jesteś, gdziekolwiek pracujesz – mam nadzieję, że po lekturze będziesz miał/ poczucie, że wiesz więcej i choć trochę bardziej zrozumiesz pracę grafika w agencji digital marketingu.

Użyteczność głupcze!

Jestem projektantem graficznym od kilkunastu lat. Przez ten czas doszedłem do wniosku, że lubię myśleć o swojej pasji w ten sposób, że projektowanie graficzne to głównie wymyślanie, przewidywanie i rozwiązywanie problemów. Grafika użytkowa tym różni się od sztuki, że musi mieć ściśle określony cel. Ma służyć użytkownikowi, odbiorcy, klientowi. Powinna być odpowiedzią na problem. Grafika powinna także, w mojej opinii, zawsze być na najwyższym możliwym poziomie, odpowiadać na potrzebę i być, nomen omen, użyteczna. Aby spełnić te oczekiwania niezbędne jest dobre rozpoznanie, research i wysłuchanie problemu, z którym przychodzi do nas klient.

Jeżeli również cenisz takie podejście i szukasz wsparcia w obszarze graficznym

Gdzie jest grafik?!

Zacznijmy jednak od początku. Od czego powinniśmy rozpoczynać każde projektowanie graficzne? W Beeffective pracujemy metodologią małych kroków, które prowadzą do wielkich idei. Brief, warsztaty, strategia, bieżąca obsługa. To główne etapy naszego procesu, które dobrze przeprowadzone przynoszą wymierne efekty naszym klientom. Gdzie jest miejsce dla projektanta/ki w tym procesie? Może zabrzmi to zaskakująco, ale odpowiedź brzmi: WSZĘDZIE. Im więcej informacji, tym lepiej! Zawsze ceniłem sobie rozmowę i zbieranie informacji o kliencie od samego początku jego współpracy z agencją. Na końcu procesu może okazać się, że pewne dane pozyskane na starcie stają się przydatne przy projektowaniu grafiki, a czasami także przy wprowadzaniu uwag i zmian w projekcie.

Jakich informacji szuka grafik? Nie jest to proste pytanie. Tu idealnie sprawdzi się typowa, marketingowa odpowiedź: TO ZALEŻY!

Gdybyśmy (graficy) nie mieli możliwości uczestniczenia przy wypracowywaniu założeń danego projektu, to prawdopodobnie skończyłoby się to zanurzeniem we własnych myślach i zgubieniem odpowiedzi na problem klienta. Zapewne projekt byłby estetyczny, ale jednak bardziej artystyczny niż użyteczny.

Proces pracy nad projektem w Beeffective

Tu potrzebny jest brief!

Brief to podstawa, bez niego naprawdę ciężko poznać prawdziwy problem i go rozwiązać. Jednak projektowanie graficzne wymaga tutaj nieco głębszego spojrzenia. Co więc powinien zawierać brief? To pytanie słyszałem już tysiące razy. Ja wolę jednak pytać: Jak wypracować brief? To nie tak, że brief jest formularzem, który się wypełnia jak zeznanie podatkowe. Tu chodzi o coś więcej. Oczywiście taki formularz z najważniejszymi informacjami również się przyda, tym bardziej jeżeli jest dobrze wypełniony, ale to dopiero początek. Od tego momentu można zacząć rozmowę na temat rzeczywistych potrzeb. Celem tej dyskusji jest wyznaczenie podstawowych założeń projektu. Jakie cele ma spełniać, z jakich technologii korzystać? Ponadto, ma ustalić kto i dlaczego jest odbiorcą komunikacji. Po takiej rozmowie będziemy już znali odpowiedź na pytanie, skąd i dokąd idziemy ramię w ramię z klientem. W tym przypadku dla graphic designera wszystkie te informacji porządkują myśli, zaczynają wywoływać pewne wizualne skojarzenia, które na etapie projektowania będą przydatne. Poza tym, w trakcie briefowania najczęściej poznaje się tak przyziemne (ale ważne!) elementy projektu jak budżet, specyfikacje techniczne, możliwości funkcjonalne i technologiczne, które mają kluczowe znaczenie dla końcowego efektu prac nad komunikacją wizualną.

Wydobyć istotę sprawy

W trakcie wypracowywania briefu lubię korzystać z brzytwy Ockhama.

Ekonomia myślenia to bardzo dobry model postępowania, który z jednej strony mocno porządkuje myśli, skraca dygresje i pozwala skupić się na sednie sprawy. Dzięki temu w głowie pozostają jedynie najbardziej kluczowe i skategoryzowane elementy.

Działa to na dwóch płaszczyznach i w dwóch kierunkach. Po pierwsze daje wolność kreatywną grafikom, z drugiej strony ogranicza ją tak, aby osiągnąć założony cel komunikacyjny. Dwukierunkowość jest przydatna, bo optymalizuje proces projektowania, skracając czas pracy. Z drugiej strony pozwala klientowi zoptymalizować budżet (a to ważne!). Innymi słowy, grafik może z radością oddać się projektowaniu, a klient mniej za to płaci i w efekcie projekt pomaga osiągnąć zamierzony cel. Pow, pow pow! Win-win!

Przepracujmy to

Z wnioskami wyciągniętymi z etapu briefowania możemy przystąpić do warsztatów. Na tym etapie grafik zazwyczaj ma już przygotowane pewne projekty, szkice, benchmarki graficzne. Spotykając się z klientami mamy więc już koncepcję i propozycję dedykowanych działań. Na warsztatach dyskutujemy o nich, słuchamy pierwszych wrażeń i wspólnie wypracowujemy ostateczny zbiór elementów komunikacji, na którą decyduje się klient. Idealnie, jeśli po warsztatach klient wie, co się będzie działo i jak będzie wyglądało.

Projektowanie graficzne a strategia marki

Etap powstawania strategii działań w digitalu to również czas wytężonej pracy projektowej. Z jednej strony powstają wszystkie dokumenty związane z danym projektem, z drugiej graficy mają sporo pracy. Trzeba przygotować ostateczną wersję DesignSystemu, w skład którego zazwyczaj wchodzą takie elementy jak:

  1. KeyVisual (KV)
  2. Pakiet elementów graficznych stworzonych na podstawie KV
  3. Przykładowe sposoby wykorzystania KV w bieżącej komunikacji
  4. Opracowane style graficzne dla profili na mediach społecznościowych
  5. Przykładowe grafiki wykorzystywane w performance marketingu
  6. Założenia graficzne landing page
  7. Zaprojektowane elementy offline’owe, tj. reklamy prasowe, outdoor

Na końcu tego etapu otrzymujemy pokaźnej objętości dokument zawierający wszystkie wnioski i założenia z poprzednich etapów oraz sposób i charakter ich wykorzystania w komunikacji marketingowej, za co odpowiedzialne są działy komunikacji w mediach społecznościowych oraz specjaliści od kampanii reklamowych. Dołączany jest także dokument opisujący strategię komunikacji wizualnej. To tu znajduje się graficzna egzekucja briefu, warsztatów, rozmów z klientami i z pozostałymi zespołami Beeffective. To tutaj można zapoznać się z wysokiej jakości grafikami, które potem są trampoliną dla bieżącej komunikacji wizualnej klienta. Atomówki powstały z „cukru, słodkości i różnych śliczności”. W Beeffective powiedziałbym raczej, że strategia powstała z „doświadczenia, uważności i wizualnej fachowości”. Ale tak na poważnie, dzięki połączeniu nie tylko naszych trzech działów, ale także dzięki wszystkim etapom po kolei, powstaje strategia komunikacji digital marketingu, która rozwiązuje problem, pozwala osiągnąć cel, z którym przychodzi do nas klient i pomaga mu rozwijać swój biznes.

Etapy projektowania graficznego na przykładzie DesignSystemu dla firmy Nethansa
Efekt prac nad DesignSystemem dla firmy Nethansa z udziałem grafika w całym procesie

Koło się kręci

Ostatnim, najdłuższym etapem są prace bieżące. Jest to moment, który lubię najbardziej. To tu projektowanie graficzne i wizualne założenia mają szansę zabłysnąć. To ten etap jest wyraźnym dowodem na to, że wszystkie poprzednie działania przyniosły skutek. Dlaczego? Dlatego, że w tym momencie KeyVisual zaczyna żyć. Zaczynamy projektowanie bieżących komunikatów graficznych. Widzimy, jak elementy prawie układają się same w skuteczne i efektowne grafiki. Oczywiście nie tworzą się same! Układają się, bo dobrze je zaprojektowaliśmy. Tego sobie i Wam życzę. Dobrego ułożenia projektu od samego początku i osiągnięcia celu!

#samnektar by Maciej Goś/Beeffective

Jeżeli szukasz agencji, która zrozumie Twoje biznesowe potrzeby i przełoży je również na obszar kreacji wizualnych

Wybór influencerów do kampanii – jak zrobić to prawidłowo?

Influencer marketing to nieustannie prężnie rozwijająca się gałąź marketingu. Coraz więcej marek bierze pod uwagę ten rodzaj promocji w swojej strategii działań i przeznacza na nią niemałe budżety. Wydatki na influencer marketing w 2021 roku wzrosną o 40% w stosunku do roku poprzedniego (statystyki pochodzą z raportu Influencer Marketing Benchmark Report 2021). Aż 62% ankietowanych planowało zwiększyć wydatki w tym obszarze. Powód jest prosty: influencerzy skutecznie wpływają na decyzje zakupowe swojej społeczności. Decydując się na obserwowanie danego twórcy, często cenimy jego zdanie i ufamy jego poleceniom. Wybór influencerów do kampanii, mającej zwiększyć świadomość czy w dalszej kolejności sprzedaż danej marki, wcale nie jest prostą sprawą. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że to najważniejszy punkt całej akcji, ponieważ odpowiedni dobór influencerów to klucz do sukcesu, jeśli chodzi o promocję produktu lub usługi.

Czym się sugerować przy wyborze influencera?
Na jakie elementy jego profilu w sieci zwrócić uwagę?
Dlaczego i w tym przypadku jakość jest ważniejsza niż ilość?
O tym w dzisiejszym artykule.

Strategia podstawą wyboru

Start kampanii zaczyna się na długo przed publikacją pierwszego posta na feedzie, wpisu na blogu czy filmu na kanale influencera.

Zanim zaczniemy wysyłać zapytania do wybranych influencerów musimy posiadać STRATEGIĘ!

Należy zawrzeć w niej cele, które chcemy osiągnąć, dzięki kampanii: wizerunkowe czy sprzedażowe. Zastanówmy się, jaka jest nasza grupa docelowa i w jakich kanałach chcemy się komunikować. To główne punkty, które pomogą nam w doborze twórców.

Szereg możliwości wyszukiwania

Środowisko influencerów jest różnorodne oraz liczne, w jaki sposób więc ich wyszukiwać? Zanim przejdę do możliwości związanych z narzędziami, napiszę o kilku innych opcjach.

Na Facebooku istnieją grupy, które skupiają samych twórców, jak i osoby pracujące w agencjach, które wrzucają posty „ofertowe”. Przykład takiej grupy to: Influencer Marketing (PL). Możesz też po prostu porozmawiać ze swoimi znajomymi, którzy interesują się daną branżą, kogo śledzę i czyje treści cenią. To zazwyczaj bardzo dobre insighty!

Z pomocą przychodzą narzędzia, od takich do monitoringu mediów, po dedykowane do influencer marketingu właśnie, takie jak InfluTool czy WhitePress. Skupiają naprawdę dużą bazę influencerów i upraszczają ich wyszukiwanie. Zaznaczę jednak, że samo posiadanie narzędzia, to jeszcze nie wszystko, trzeba wiedzieć, jak czytać dane statystyki.

Wykorzystanie narzędzi

W panelu znajdziesz podział na kategorie, dlatego prosto wylistujesz influencerów z takich branż, jak: Biznes, Diety, Moda, Parenting czy Sport.

Panel wyszukiwania WhitePress_pomoc przy wyborze influencera do kampanii
Panel wyszukiwania WhitePress

To pierwsze “sito”, dzięki któremu szybko dostosujesz twórców do specyfiki swojej firmy. Przyznasz, że mając markę z ubrankami dla dzieci (parenting), nie byłbyś zainteresowany promocją u beauty influencerki, która nie posiada potomstwa. Oczywiście nie oznacza to, że nie ma rodziców w gronie swoich odbiorców, jednak sama influencerka tworzy content (a przynajmniej powinna), który jest z nią tożsamy.

Nieszablonowy wybór influencerów

Istnieją pewne odchylenia, które mogą być jednak zgodne z briefem. Przykład? Marka Alpro – producent m.in. napojów roślinnych – weszła we współpracę z Borysem Szycem, który wcześniej współpracował z siecią McDonald’s. Wybór uznano za kontrowersyjny, jednak twórcy kampanii komentowali, że był on zamierzony. Chcieli przez to pokazać, że produkty roślinne mogą być urozmaiceniem każdej diety, nie są jedynie wyborem wegan i wegetarian.

Wybór influencerów_przykład wykorzystania dla dwóch skrajnych marek
Screeny z kampanii z Borysem Szycem (i Michałem Żebrowskim)

Inny przykład to obecność Roberta Makłowicz w kampanii Multisport. Fani byli zdziwieni jego udziałem w promowaniu aktywności, ponieważ nieraz sam wspominał, że ze sportem mu nie po drodze. Pojawiły się jednak głosy, że dzięki niemu  osoby, które od dawna nie były na siłowni,  wreszcie wstały z kanapy i odnowiły swoje karty członkowskie. W tym przypadku cel można uznać za osiągnięty. Dodatkowo, wrotki użyte w sesji zdjęciowej zostały wystawione na aukcji, z której dochód idzie na zwierzaki. Wspaniały ruch!

Nieoczywisty dobór influencera do promocji marki
Screen z kampanii Multisport z Robertem Makłowiczem

Jak widać domeną influencer marketingu jest kreatywność.

Łamanie schematów często wychodzi na dobre i zostaje na dłużej w pamięci odbiorców niż kliszowa kampania.

Jednak uczulam, by w tej kwestii być ostrożnym, bo granica złego wyboru jest naprawdę cienka.

Wzór do naśladowania

Książkowo do współpracy wybrała influencerkę marka kosmetyków naturalnych Creamy, która posługuje się hashtagiem #creamylesswaste. Zdecydowali się na post i InstaStories u @szafasztywniary, która słynie z propagowania dbania o środowisko i bycia bardziej eko. W poście na Instagramie jest polecenie produktu (szczera recenzja), korzyść dla obserwatorów (rabat), a także dla planety (informacja o możliwości ponownego wykorzystania szklanych słoiczków). Świetnie!

Poprawny wybór influencerki
Publikacja produktu marki Creamy na profilu @szafasztywniary

Wskazówki dotyczące weryfikacji

W narzędziach analitycznych istnieją też bardzo przydatne widełki wyznaczające wielkość danego influencera. Szacując swój budżet, możesz założyć, że im więksi influencerzy, tym większy budżet powinieneś na nich przeznaczyć. Jest to dość uproszczone stwierdzenie. Jak pisałam wyżej, liczy się jakość, a nie ilość followersów danego twórcy. Parametrem jakości jest w tym przypadku wskaźnik zaangażowania (engagement rent) – czyli stosunek interakcji (polubień, komentarzy itp.) do liczby obserwujących. Znajdziesz go też w takich narzędziach, jak SocialBlade czy HypeAuditor.

Wskaźnik wyrażany jest procentowo i z reguły maleje ze wzrostem popularności profilu. Przyjmuje się, że oscylujący w granicach 3-6% to dobry ER. Są to przybliżone dane, ponieważ zmienia się on mocno w zależności od liczby obserwatorów. Wskaźnik zaangażowania danego influencera wygląda oczywiście inaczej na jego różnych kanałach. Jak widzimy większa ilość odbiorców to czasem mniejszy ER (YouTube a Instagram poniżej), ale nie zawsze (Facebook a Instagram). Zależy to od specyfiki medium i zaangażowania na nim fanów.

Wybór influencerów_Wyszukiwarka WhitePress
Wyszukiwarka influencerów w WhitePress

Wybór influencerów a statystyki

Statystyki pokazują, że Klienci biorący udział w badaniu do Influencer Marketing Benchmark Report 2021 przede wszystkim wybierają do współpracy mikroinfluencerów – 50,7%, następnie influencerów średniej wielkości – 44%, oraz na koniec nanoinfluencerów – 29,3%. Z gwiazdami influencerskimi współpracowało 16% respondentów, a z „supergwiazdami” tylko 2,7%. Marka powinna zastanowić się, na czym jej zależy. Współprace mniejszych zasięgowo influencerów są często bardziej autentyczne niż współpracę u megainfluencerów czy celebrytów. Mikro i midi influencerzy często wybierają współprace bardziej skrupulatnie, nie chcąc tracić zaufania wśród swojej społeczności, którą pieczołowicie budują. Im większy influencer, tym większy zasięg kampanii.

Warto spojrzeć także na wykresy przedstawiające aktywność na profilu danego influencera, jeśli chodzi o przypływ followersów. Gdy wykres idzie płynnie w górę, zdarzają mu się mini spadki – wszystko jest w porządku.

Screen prezentujący dynamikę przyrostu obserwujących na Instagramie
Dynamika obserwujących na Instagramie

Czerwona lampka powinna nam się zapalić wtedy, gdy widzimy nagły wzrost liczby followersów. Nie panikujmy jednak od razu, spójrzmy najpierw, co wydarzyło się na profilu danego influencera. Może miało miejsce ważne wydarzenie, ktoś go polecił? Jeśli wciąż budzi to nasze podejrzenia, być może pojawiły się tam kupione lajki.

Możesz pod tym kątem prześwietlić wybranego influencera w narzędziu Modash:

Prezentacja danych z narzędzia Modash_wybór influencerów
Screen z narzędzia Modash

Pokaże Ci się między innymi liczba tak zwanych fake followers. Według tego narzędzia niepokój powinien pojawić się przy wskaźniku 25%. Te fake konta to albo: mass followersi (obserwujący zbyt wiele kont), boty, albo kupione lajki. Wysoki wskaźnik tego parametru źle wpływa na wiarygodność influencera.

Weryfikuj zaangażowanie

Mass followersi nie są w stanie zobaczyć contentu, który obserwują, ponieważ jest go za dużo. Nie są przez to atrakcyjni dla reklamodawców, a co gorsza psują statystyki samym influencerom.

Należy zwracać większą uwagę na zaangażowanie samych obserwatorów na profilu, niż na ich ilość.

Warto samodzielnie sprawdzić takie czynniki, jak treść komentarzy, czy odnoszą się do tematu posta, czy to odpowiedzi typu: „Super”, „Nice pic” itp. By wejść głębiej możemy zobaczyć, kto te komentarze wstawia, czy to autentyczny profil.

Oprócz tego wskaźnika wyrażonego w procentach znajdziemy inne, równie cenne informacje. Dowiemy się, skąd są followersi, z jakiego kraju, a nawet miasta. Poznamy także ich wiek, dzięki czemu dokładniej będziemy mogli ocenić, czy są naszą grupą docelową, o ile wcześniej określiliśmy ją w naszej strategii.

Jakość ważniejsza niż ilość

Ponad ilość obserwujących powinniśmy brać zaangażowanie, jakie generuje influencer. Zanim zdecydujesz się zaprosić twórcę do kampanii sam obserwuj go jakiś czas, zobacz, jaki content publikuje, jak często pojawiają się treści sponsorowane, a jeśli już się pojawiają – czy są pokazywane w sposób zgodny z influencerem, niewymuszony, autentyczny. Co ważne, zobacz jak na takie treści reagują odbiorcy.

Jak widzisz jest bardzo wiele czynników, które wpływają na finalny wybór influencerów. Czasem same narzędzia nie wystarczą. Oprócz tego, że należy poprawnie analizować wszystkie statystyki, to często warto również brać na nie poprawkę. Oczywiście zawsze dobrze jest być na bieżąco ze światem influencer marketingu i śledzić aktualne trendy. Tutaj mogą też pomóc specjaliści lub agencje, które mają doświadczenie w zrealizowaniu kampanii z influencerami.

Jeśli interesuje Cię ten temat, napisz do nas, a z chęcią porozmawiamy o możliwościach influencer marketingu dla Twojej marki!

Oprócz wszelkich wskaźników, które jesteśmy w stanie sprawdzić za pomocą danego narzędzia, warto po prostu zwyczajnie po ludzku spojrzeć na treści influencera i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest osobą, która  mogłaby przynieść korzyść marce. Dopiero taki wnikliwy research, w oparciu o wcześniej opracowaną strategię, da solidną podstawę do tego, kto finalnie weźmie udział w kampanii promocyjnej. Powodzenia!

#samnektar by @Karolina Kumor/Beeffective

Momenty zachwytu i prawdy, czyli świadome projektowanie i budowanie relacji z klientem

Świadome projektowanie i budowanie relacji z klientem

Codziennie korzystamy z dziesiątek usług. Większość z nich pozostaje dla nas przeźroczysta. Zauważamy je tylko wtedy, gdy przestają działać. Z drugiej strony, coraz więcej jest na rynku ofert, których twórcy zadbali o każdy detal, dzięki czemu zachwycają i wychodzą poza nasze oczekiwania.

Bardzo często diabeł tkwi w szczegółach: niestandardowym schemacie rozmowy, materiale, z jakiego wykonano opakowanie, notatce dołączonej do paczki, treści maila powitalnego itp. Wszystkie te elementy to tzw. punkty styku.

Dla przykładu, przy zakupie biletu online punktami styku będzie strona internetowa i mail potwierdzający rezerwację, przy rejestracji do hotelu: pracownik rejestracji i standard obsługi klienta, który stosuje, wypełniony formularz, wystrój wnętrza itp. Punktami styku mogą być przedmioty, osoby, kanały komunikacji.

W dobrze zaplanowanych usługach, nie ma przypadkowych punktów styku, każdy z nich jest skrupulatnie zaprojektowany.

Punkt po punkcie

Przeanalizowanie naszej oferty i skrupulatne wypisanie punktów styku jest żmudnym zadaniem. Jeśli podejdziemy do niego rzetelnie, nasza lista będzie mieć zapewne kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt pozycji. Warto jednak zainwestować czas i energię w to ćwiczenie. Dzięki niemu możemy bowiem bardziej świadomie rozwijać naszą ofertę.

Co daje nam więc identyfikacja i analiza punktów styku?

1. Zapewnienie spójności doświadczeń

Zdając sobie sprawę za pośrednictwem czego nasz klient doświadcza naszej usługi, możemy zastanowić się, czy relacja z naszą marką jest spójna od początku do końca. Jest to kwestia o tyle istotna, że każde zaskoczenie może zmniejszyć zaufanie do naszej oferty, jak i samej marki, np. komunikujemy się jako marka dbająca o środowisko, lecz przesyłając paczkę, jej zawartość owijamy metrami folii lub w mediach społecznościowych kształtujemy nasz wizerunek jako miejsca „na luzie”, po czym zasypujemy kogoś dziesiątkami formularzy do wypełnienia.

Warto przy tym zauważyć, że z perspektywy klienta to, jaki dział w naszej firmie odpowiada za dany punkt styku, nie ma najmniejszego znaczenia. Spojrzenie na naszą ofertę z takiej perspektywy jest więc przy okazji szansą na odejście od silosowego działania i zaobserwowania, jak poszczególne działania na siebie wpływają.

Jeden nieprzemyślany punkt styku może wpływać na postrzeganie całej marki_o świadomym projektowaniu
Jeden nieprzemyślany punkt styku może wpływać na postrzeganie całej marki

2. Określenie zakresu działań

Każdy zidentyfikowany punkt styku wymaga nie tylko zaprojektowania, lecz także późniejszego utrzymania. Identyfikacja wszystkich pozwala więc racjonalnie spojrzeć na zasoby niezbędne do świadczenia usługi, a tym samym podjąć decyzję, czy chcemy wdrożyć/utrzymywać wszystkie elementy. Może okazać się np. że wręczane nowym klientom upominki kosztują nas wiele pieniędzy i zachodu, a nie są dla samych klientów istotne. 

3. Zaplanowanie komunikacji w trakcie całej relacji z klientem

Komunikacja z klientem często jest skrupulatnie planowana na pierwszych etapach, kiedy to chcemy zaprezentować się z jak najlepszej strony i przekonać do skorzystania z naszej oferty. Patrząc całościowo na relację, możemy określić, w jakich innych momentach i w jakiej formie (językowej, wizualnej).

Punkty styku dają szansę zakomunikowania kim jesteśmy i jakie są nasze wartości. Doskonałymi przykładami są tutaj: Tel Aviv Urban Food oraz Benetton

4. Znalezienie szans na wyróżnienie się

Nie ma co ukrywać, że mapowanie kroków użytkownika i towarzyszących im punktów styku zarówno dla istniejącej oferty, jak również dla nowej jest zadaniem żmudnym. Nie brakuje jednak w nim także elementu kreatywnego. Każdy punkt styku jest dla nas szansą na wyróżnienie się, a niekiedy zbudowanie wręcz elementu, który będzie silnie utożsamiany z naszą ofertą.

Kot na paczkach od CoffeeDesk stał się jednym z wyróżników marki. Natomiast w przypadku marki Lush jest to sposób ekspozycji produktów

Zachęcam Was do spojrzenia na swoją ofertę z perspektywy odbiorcy i wynotowania wszystkich elementów, za pośrednictwem których klient jej doświadcza. Po tym, gdy zrobisz ich inwentaryzację, spróbuj znaleźć odpowiedzi na następujące pytania:

  • Które z nich są szczególnie ważne dla odbiorcy i warto je utrzymywać, rozwijać?
  • Jakie są na tyle problematyczne dla klienta, że może on zrezygnować z dalszego poznawania naszej oferty?
  • Które dają nam szansę na wyróżnienie się na tle konkurencji?
  • Jakie nie wnoszą wartości do usługi i możemy z nich zrezygnować?
  • Na których się oprzemy, w jakiej formie i jak będziemy komunikować?

#samnektar by Agnieszka Mróz/Wpis gościnny naszej znajomej z Service Sandbox