Mapowanie ścieżki klienta z wykorzystaniem UX Automation

O projektowaniu, czy mapowaniu ścieżki klienta, powiedziano już wiele – w jakim celu tworzy się customer journey, czym są momenty prawdy, mapa empatii i propozycje wartości. Jeśli interesujesz się marketingiem, z pewnością słyszałeś również o punktach styku klienta z marką (touchpoints) czy tworzeniu person. I choć procesy i schematy są nam znane, to wciąż projektując ścieżkę klienta, wpadamy w te same pułapki. Z pomocą przychodzi UX Automation wraz z pełnym wachlarzem danych behawioralnych.

Jeśli na dźwięk słów „analiza jakościowa”, „dane behawioralne” czy „nagrania wizyt” dostajesz gęsiej skórki – to UX Automation może być odpowiedzią na Twoje zszargane nerwy. Automatyzacja analizowania user experience to stosunkowo nowe podejście – zaawansowane inteligentne oprogramowanie rozpoznaje dla nas wzorce zachowań i doświadczeń użytkowników, wyciąga wnioski i podpowiada ulepszenia w obszarze UX.

UX Automation_rozpoznawanie wzorców zachowań
Narzędzia UX Automation – takie jak cux.io – są w stanie rozpoznawać wzorce zachowań wskazujące na frustrację użytkowników i filtrować je w kontekście celu biznesowego.

Brzmi bardzo sci-fi? Nic dziwnego! Algorytmy wykorzystujące nauczanie maszynowe są w stanie samodzielnie wykrywać miejsca powodujące frustrację na ścieżce klienta. Następnie konfrontują je z ustawionym przez Ciebie celem biznesowym, aby wskazać najprostsze i mające przynosić największe efekty rozwiązania i wdrożenia (tzw. quick wins). I to informacja, która rozpali do czerwoności serca osób odpowiedzialnych za mapowanie customer journey.

Wzór na UX Automation
Wzór na UX Automation.

W takim razie pojawia się jedno, niezwykle ważne pytanie: jak UX Automation może pomóc mi w mapowaniu ścieżki klienta? Już pędzimy z odpowiedzią!

Tą ścieżką kroczy człowiek

Najczęstszy błąd podczas mapowania wszelkich ścieżek wynika w przeważającej większości z naszych dobrych chęci. Jak to? Bywa tak, że w procesie projektowania skupiamy się na całościowym produkcie cyfrowym, generalizujemy, widzimy ogół zamiast szczegółu. I w całym tym zamieszaniu zapominamy o naszym użytkowniku. Aby odpowiednio odwzorować customer journey, powinniśmy myśleć o konkretnych, pojedynczych ścieżkach dotarcia do celu czy pochodzących z kampanii.

Wyobraź sobie taką sytuację: odpowiadasz za mapowanie ścieżki klienta w e-commerce. Z pewnością Twoim nadrzędnym celem będzie zwiększanie sprzedaży. Zasiadając do analizy, prawdopodobnie skupisz się na ostatnich krokach lejka, a więc przeglądaniu wizyt tych użytkowników, którzy wpakowali już produkty do koszyka.

Widok lejka_UX Automation
Widok lejka (Waterfall) dla checkoutu.

Jako doświadczony specjalista na pewno znajdziesz pole do ulepszeń ścieżki, które zaowocują zwiększoną liczbą domkniętych transakcji. Gratulacje! Weź jednak pod uwagę, że ci użytkownicy, których działania analizowałeś, to jedynie 1,24% twojego ruchu!

Widok lejka_Waterfall_UX Automation
Widok lejka (Waterfall) dla całego ruchu – użytkownicy dochodzący do checkoutu to jedynie 1,24%.

Pamiętaj więc o nadrzędnej zasadzie UX Automation: patrz na cały ruch! Przejrzyj nagrania dla każdego kroku lejka, zobacz, dlaczego tylu użytkowników odpadło. Sprawdź, jak możesz ułatwić im trasę od momentu wejścia na stronę główną, aż po cel podróży – podziękowanie za zakup.

Źródło i cel ruchu

Źródło ruchu, który bierzemy pod lupę, jest niezwykle ważne. Inaczej przecież będzie wyglądało mapowanie ścieżki klienta dla stron, których ruch w 90% pochodzi z marketplace’u w stosunku do sklepu, którego rozpoznawalność budowana jest jedynie na kampaniach wizerunkowych. Kampanie kontekstowe, filtrowanie wyników, komunikacja wokół poszczególnych kategorii i produktów – to ulepszenia ścieżek klientów, które są nam w stanie wskazać algorytmy automatyzujące UX.

Heatmapa_UX Automation
Dzięki opcji grupowania heatmap możemy analizować cały ruch z danej kampanii i na tej podstawie wprowadzać ulepszenia w ścieżkach klientów przychodzących w tego źródła.

Jeśli zdefiniujemy swój cel biznesowy, który chcemy optymalizować, to system UX Automation podpowie nam, na co w pierwszej kolejności musimy zwrócić uwagę. Niezależnie, czy będą to wizyty sfrustrowanych użytkowników, czy problemy na konkretnych typach urządzeń, przeglądarek czy systemów operacyjnych.

Idealnym przykładem może być tutaj projektowanie ścieżek dla klientów korzystających z domyślnych i natywnych przeglądarek, takich jak Samsung Browser czy Safari. Fakt – nie należą one do najpopularniejszych wyborów, jednak jeśli klienci w głównej mierze wchodzą na stronę z kampanii, wyświetlamy się im właśnie na tych przeglądarkach! Choćby nie były to najpopularniejsze źródła ruchu, musimy porządnie je przetestować i zadbać o ścieżki klientów stamtąd przychodzących. W innym wypadku po prostu puścimy nasze budżety reklamowe z dymem.

Zamiast sukcesów, badaj porażki

Zdarza się i tak, że ważniejsza od ścieżki klienta osiągającego cel, będzie ta ścieżka, która do jego realizacji nie prowadzi. Dlaczego? Być może klienci, którymi zajmujemy się tak pieczołowicie, mają zupełnie inne motywacje i punkt docelowy niż ten pierwotnie przez nasz założony!

UX Automation_realizacja celów
Wizyty na tym projekcie, które nie prowadzą do sprzedaży, są 3 razy dłuższe i mają dwukrotnie większy czas zaangażowania.

Aby odpowiednio zrozumieć problemy, które pojawiają się na drodze naszych klientów, musimy przeprowadzić analizę porównawczą, a raczej – oddać ją w ręce narzędzi UX Automation. Dzięki zestawieniu zachowań klientów „cel spełniony” vs „cel niespełniony” w bardzo szybki sposób będziemy w stanie wyłapać „rozwidlenia”, czyli miejsca, gdzie użytkownicy „niekonwertujący” zbaczają ze ścieżki zakupowej. Pomogą nam w tym m.in. wyselekcjonowanie nagrania dotyczące lejka oraz celu – spokojnie, ich doborem również zajmie się za ciebie inteligentna analityka.

Frustracja zabija konwersję

Tak. Choć pewnie niektórzy powiedzą: a little party never killed nobody. I też będą mieć rację. Drobne, mało znaczące frustracje – objawiające się pojedynczymi rage click’ami czy „zoomowaniem treści” – zazwyczaj nie rzutują na finalną decyzję zakupową klienta. Sytuacja zmienia się jednak w krytyczną, kiedy te frustracje zaczynają dotyczyć newralgicznych punktów naszego lejka. Szczególnie takich jak rejestracja czy checkout. W tych miejscach nawet najdrobniejsze problemy, powodujące złe doświadczenia ze stroną, mogą być dla użytkowników jak zderzenie ze ścianą.

UX Automation i Experience Metrics
Algorytm CUX wykrywa i definiuje zachowania użytkowników, które mogą wpłynąć na spadek konwersji (Experience Metrics).

Podręcznikowym przykładem frustracji, której nie wyłapano odpowiednio szybko w procesie projektowania ścieżki klienta, są problemy z checkboxami. Cóż z nimi? Częściej niż byśmy chciały spotykamy się z sytuacją kiedy wymagane do zaznaczenia w formularzu checkboxy są zbyt małe, zbyt blisko krawędzi ekranu (mobile, tablet), zbyt mało czułe lub niezaznaczone odpowiednim kolorem, który wskazywałby, że ich wypełnienie jest niezbędne. W takich sytuacjach – możecie być pewni – narzędzie do UX Automation pokaże nam heatmapę, na której rage clicki (wściekłe kliknięcia) świecą się jak lampki choinkowe w Wigilię.

Automatyzacja UX to proces, którego nadrzędnym celem jest podarowanie nam… czasu! Niezależnie od tego, czy wykorzystujemy insighty behawioralne do projektowania ścieżek klientów, czy tworzenia komunikacji marketingowej – zachowania użytkowników i płynące z nich wnioski, które dostajemy w zoptymalizowanej oprawie, mają potencjał wynoszenia biznesów na wyżyny.

#samnektar by Paulina Walkowiak i Kamila Kotowska/Wpis gościnny naszych znajomych z CUX.

Komunikacja wizualna przyszłości

Komunikacja wizualna_trendy w grafice 2021

Na początku Cię zaskoczę! To wcale nie jest kolejny artykuł o trendach. Nie znajdziesz tu listy 10 najpopularniejszych kierunków w grafice na 2021 rok. Serio, nie przewijaj tekstu, jeżeli szukasz zestawienia najfajniejszych darmowych narzędzi do tworzenia grafiki. Zamiast tego, porozmawiajmy o ideach i zjawiskach obecnych we współczesnej grafice i kierunkach, w których z dużym prawdopodobieństwem będzie się rozwijać. Podsumujmy kończący się rok i podyskutujmy o pracy grafików, projektach, w których braliśmy udział i użytkownikach, dla których je realizowaliśmy. Zastanówmy się, co będzie istotne w świecie komunikacji wizualnej w przyszłym roku. Potraktujmy ten artykuł, jako poradnik dobrych praktyk w projektowaniu, które warto znać i samodzielnie, w zaciszu własnego pokoju, czy biura, zgłębiać. Poznaj subiektywną klasyfikacją trendów w digitalu, projektowaniu, grafice i komunikacji wizualnej na nadchodzący 2021 rok i jeżeli masz ochotę, potraktuj ten tekst jako impuls, który zainspiruje Cię do szerszego, a może głębszego wejrzenia w swoje projekty!

Personalizacja i elementy na wyłączność

Znacie kazus „Hide the pain Harold”, szerzej znany w Polsce jako „Dziwny Pan ze Stocka”? To jeden z niewielu przypadków, w którym użycie stockowego, niemalże generycznego zasobu wizualnego, skończyło się wielkim sukcesem komunikacyjnym. Warto tu wspomnieć, że Harold, a rzeczywiście András Arató narodowości węgierskiej, stał się nie tylko celebrytą występującym w memach, ale zagrał też w kilku reklamach i to nawet takich, które uznalibyśmy za całkiem poważne. Najczęściej jednak używanie zdjęć stockowych nie jest najlepszym rozwiązaniem i warto stawiać na oryginalne zasoby, na które mamy wyłączność.

Nie chcąc popadać w skrajność dodam, że nie jest tak, że stocków absolutnie używać nie można. Jak najbardziej można i czasami nawet udaje się zachować profesjonalny wygląd projektu, nie traktujmy ich jednak jako jedynego słusznego rozwiązania. Trzymając się dobrych praktyk rekomendujemy, aby zarówno pisana jak i wizualna oprawa była przede wszystkim Wasza – spersonalizowana, na wyłączność i tym samym – wyjątkowa. To jest trend, który zyskuje i będzie nadal zyskiwał na znaczeniu. Marka to nie tylko logo. Marka to przede wszystkim doświadczenie użytkownika, jakie zapamięta obcując z nią. Twórzcie sami, bądź zlećcie profesjonalistom przygotowanie dobrze zaprojektowanego systemu wizualnego, oryginalnej kolorystyki i zbioru elementów. Takiego, który będzie reprezentował wyłącznie Was. Tylko taka komunikacja wizualna pomoże Wam odróżnić się od konkurencji i umocnić Waszą pozycję w mocno przeładowanym bodźcami świecie.

Kreatywna grafika_komunikacja wizualna
Backbone Branding, Tomacho dla Ibari Group

Projektuj interakcje, nie obrazki

Czy rozmawiając o trendach w projektowaniu i grafice w świecie digitalu, powinniśmy skupiać się jedynie na tym, czy trendem nadal będą gradienty? Albo, czy w przyszłym roku dalej modne będą mocne układy składające się głównie z typografii? A może nad tym, czy 3D zaliczymy do kategorii „Trendy w grafice 2021”? (nawiasem mówiąc, uważam, że tak właśnie będzie, ale o tym później). Powinniśmy skupić się raczej na szerszej optyce tego zagadnienia.

W projektowaniu na potrzeby wizualnej komunikacji marketingowej liczy się efekt. I nie ma w tym nic dziwnego. Ustaliliśmy już przecież, że marka to doświadczenie. Łącząc te dwie składowe możemy stwierdzić, że projektowanie ma spełniać określony cel. Tworząc nową treść, czy wizualną oprawę, liczymy na interakcję. Wywołując ją, osiągniemy naprawdę dużo. Czas więc odejść od konwencjonalnego podejścia typu: trzeba zrobić grafikę i zrobić krok naprzód! Zacznijmy od tego, by naprawdę dobrze się zastanowić, co właściwie chcemy powiedzieć i dopiero wtedy postarajmy się to graficznie oprawić. Czy w danym przypadku lepiej sprawdzi się animacja, czy może potrzebny będzie cały landing page? A może wystarczy zupełnie inne podejście? Nawet zwykły post na FB jest w stanie opowiedzieć historię. Może okazać się, że na pierwszy rzut oka grafika jest bardzo oszczędna w formie, ale dodana drobna animacja na tyle wzbogaci projekt, że końcowy efekt stanie się atrakcyjny, a użytkownik będzie chciał wejść z nią w interakcję i finalnie zaprzyjaźni się z naszą marką.

Przykładowy post z animacją agencji Beeffective

Koniec logo

Systemy identyfikacji, jakie znamy, odchodzą w zapomnienie. Wchodzimy w nową erę. Tak jest od dłuższego już czasu, ale trend zdecydowanie utrzyma się, a nawet wzmocni w przyszłym roku. Wielość nośników, także tych niestandardowych, daje niemalże nieograniczone możliwości. O brandingu nie myślimy już tylko jak o logo z towarzyszącymi mu dodatkami. Tym bardziej, nie myślmy o tym, że znak na zdjęciu profilowym Facebooka to cały nasz branding i to wystarczy. Nie zagłębiając się w meandry samego procesu brandingowego, warto pamiętać o tym, że znak jest jedynie małą częścią większego zbioru. Trend jest taki, że systemy wychodzą poza dotychczasowy schemat złożony z trzech elementów: LOGO + KOLORYSTYKA + TYPOGRAFIA i tworzą niejednokrotnie rozbudowane, często animowane światy, które spersonalizowane, zachęcają do interakcji i nastawione są na doświadczenie użytkownika. Dodatkowe elementy, takie jak na przykład patterny, czy powtarzające się motywy (niekoniecznie będące logo), zależnie od potrzeb, pojawiają się i znikają z brandingu, jednocześnie nie gubiąc ani marki, ani odczucia spójności. Trwa wyścig kreatywności! Bo przecież zawsze pomysł jest najważniejszy i to on pozwala rozwinąć skrzydła projektantom. Marki prześcigać się będą w coraz to bardziej zaskakujących rozwiązaniach. Już nie chodzi tylko o to żeby być. Chodzi o to, żeby zaistnieć w głowach użytkowników. Zastanów się, czy w swoich projektach możesz również być elastyczny i „żonglować” elementami identyfikacji. Komunikacja wizualna to przestrzeń, w której powinieneś rozbudzić swoje pokłady kreatywności.

Przykład z profilu firmowego na Facebooku marki JD Kulej

Projekt roku_komunikacja wizualna
Projekt roku 19/20: Zwycięzca w kategorii Idea, Muflon studio: Ada Sowińska,; Mateusz Trytek, „Poza zasięgiem” dla TEDxKatowice

Komunikacja wizualna, a nieoczywiste połączenia

Bardzo starą (ale nie przestarzałą) zasadą w projektowaniu jest zasada kontrastu. Człowiek, obserwując otaczający go świat, szybciej zauważa te elementy, które zawierają w sobie pewnego rodzaju napięcie. To właśnie ono rozbudza ciekawość. Ten mały, na pozór nieuchwytny pierwiastek decyduje o tym, czy obserwowany obiekt na nas oddziałuje i budzi określone emocje. Dlatego ważne jest aby starać się projektować tak, by wykorzystywać kontrast.  Mamy tutaj naprawdę duże pole do popisu! Może to być kontrast wielkości, kształtu, formy, koloru, itp. Ba! Nawet puenta spotu reklamowego może być kontrastowa. Ważne tylko, żeby o nim pamiętać!

Ale jak ma się kontrast do trendów w projektowaniu na 2021 rok? Już wyjaśniam! Współcześnie spotkać możemy wiele dowodów na to, że łącząc różnorodne techniki projektowania, mamy szansę stworzyć niepowtarzalny i ciekawy dla odbiorcy świat wizualny. Na pewno znacie takie techniki jak kolaże, czy dorysunki. Dodając te techniki do tego, co wcześniej napisałem o personalizacji, mogę stwierdzić, że właśnie tu jest największe pole do popisu w kwestii wykorzystania nietypowych technik do typowych zagadnień. Chcesz, by Twoja komunikacja wizualna nie straszyła banałem? Zastanów się, jak kilka elementów graficznych złożyć w całość, by dać projektowi nowe życie. A może wystarczy dodać prosty rysunek? Sprawdź kilka wariantów w poszukiwaniu takiego, z którego będziesz zadowolony. W końcu swój projekt chcesz pokazać światu!

Grafika trójwymiarowa nie odpuszcza

Zdecydowanie trendem w 2021 roku będzie rozwój technik 3D. Projekty oparte o technologię trójwymiarowe będą służyły jednak nie tylko tworzeniu pakshotów, czy pięknych renderów produktowych. 3D będzie częściej wykorzystywane w animacjach typu kinetic typography, ale także, wraz z dostępnością coraz szybszych łącz, zawita na stronach internetowych w postaci interaktywnych elementów. 3D czasem udawać będzie świat dwuwymiarowy, a niekiedy przyjmie postać abstrakcji. Z jednego jednak warto zdać sobie sprawę – tworzenie treści trójwymiarowych, możliwych dotąd jedynie dla największych graczy na rynku efektów specjalnych, powoli przenosi się również do strategii komunikacji wizualnej mniejszych brandów. Zastanów się, czy Twoja marka również nie powinna zacząć czerpać z tego źródła?

Przykłady:

New York Times: RECONSTRUCTING JOURNALISTIC SCENES IN 3D

Adidas: ADIDAS CHILE 20

Rewolucja trwa i ma się dobrze!

Przeprowadzone niedawno badania [1] wskazują, że w czasie pandemii COVID-19 znaczenie działów marketingu wzrosło. Stało się tak pomimo spadku przychodów ze sprzedaży oraz liczby nowych klientów. Warto zaznaczyć, że większość badanych przesunęła zasoby swoich zespołów w celu stworzenia lepszej odpowiedzi na sytuację, w której przecież wszyscy żyjemy. Do puli tych działań możemy zaliczyć m.in.: tworzenie lepszych, cyfrowych interfejsów obsługi, zmianę strategii dotarcia do klienta, rozszerzenie oferty o nowe produkty i usługi, nowe technologie komunikacji online; wchodzenie na kolejne rynki i w nowe branże. Brzmi optymistycznie? Oczywiście, że tak! Szczególnie że większość z powyższych to działania online, a my lubimy przecież pracę w digitalu!

Niech komunikacja wizualna przemówi

Wszystkie powyższe rozważania i zaprezentowane trendy można podsumować jednym określeniem. Przyszłe lata będą zdecydowanie skierowane ku koncepcji, którą nazwałbym PROJEKTOWANIEM PROGRESYWNYM. Będzie to projektowanie bazujące na mocnej indywidualizacji, dobrym pomyśle i dopasowanej do szybkości świata egzekucji, a każdy, dla którego komunikacja wizualna jest bliska sercu, będzie chciał zostać zauważonym w tym pełnym bodźców otoczeniu. Chcesz, by Twoje projekty były unikatowe? Wszystko w Twoich rękach!

#samnektar by Maciej Goś/Beeffective

[1] CMO Survey / Fuqua School of Business pod patronatem Deloitte oraz Amerykańskiego Stowarzyszenia Marketingu. https://bit.ly/3md5Blm ; dostęp 26.11.2020.

Google Tag Manager – poznaj najważniejsze wskazówki

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu – tak jest nie tylko z emocjami, produkcją parówek, ale też z analityką internetową. Pod płaszczykiem niewinnie wyglądających i poprawnie skonfigurowanych celów analitycznych często pracują zaawansowane tagi stworzone w Google Tag Managerze. O tym jak i co mierzyć na swoich stronach internetowych za pomocą Google Tag Managera, dowiesz się z tego tekstu.

Jak działa Google Tag Manager?

Dzięki implementacji kodu kontenera Google Tag Managera możliwe jest umieszczanie własnych tagów bez konieczności dokonywania zmian w kodzie. Rozwiązanie jest bezpieczne głównie z tego powodu, że minimalizuje popełnienie poważnego błędu przy zmianie kodu na stronie, który mógłby wpłynąć na jej poprawne funkcjonowanie. Właściwa konfiguracja Google Tag Managera jest pierwszym krokiem na drodze do sukcesu, jaki można odnieść, wznosząc swoją analitykę na wyższy poziom.

Google Tag Manager – konfiguracja

Chciałoby się powiedzieć, że konfiguracja Google Tag Managera to bułka z masłem i nie ma w niej niczego, co mogłoby zaskoczyć. Jak to jednak często bywa, również i tutaj, poza poprawnym zaimplementowaniem kodu, trzeba pamiętać o jednej kwestii. Nowy kontener musi zostać opublikowany, by uruchamiał się poprawnie. By to zrobić, po implementacji kodu należy opublikować kontener, nawet jeśli chwilowo nie zawiera żadnych tagów. Poprawność implementacji Google Tag Managera warto sprawdzić też przy pomocy wtyczki do Google Chrome – Google Tag Assistant. Jeśli wszystko działa jak należy, można przejść dalej – do konfiguracji tagów.

Tagi – a co to takiego?

Tag – to w najprostszej interpretacji skrypt, który za pomocą Google Tag Managera jest uruchamiany na stronie internetowej. Każdy tag powstaje w wyniku wyboru typu tagu i odpowiedniej reguły.

Typ tagu możemy wybrać spośród wielu preinstalowanych propozycji, które podsuwa Google Tag Manager, np. tag Google Analytics (konfiguracja kodu śledzącego lub zdarzeń) lub niestandardowy kod HTML (np. implementacja pixela Facebooka). Reguła jest detektorem zdarzeń, po których ma być uruchamiany tag. Można to porównać do skrzyżowania ulic: regułą jest zapalenie zielonego światła, a tagiem jest przejazd samochodu przez skrzyżowanie. Bez spełnienia reguły samochody będą stać na czerwonym świetle w nieskończoność.

Implementacja kodów śledzących

Za pomocą Google Tag Managera można dokonać implementacji kodu śledzącego Google Analytics bez konieczności umieszczania go osobno w kodzie strony. Wdrożenie kodu śledzącego Google Analytics poprzez Google Tag Managera jest dziecinnie proste, zobacz sam:

  1. Utwórz nowy Tag i nazwij go „Kod Google Analytics”.
  2. W menu wyboru typu tagu wybierz „Google Analytics – Universal Analytics”.

Dodawanie kodu śledzącego_Google Tag Manager
Dodawanie kodu śledzącego

3. W polu Ustawienia Google Analytics utwórz zmienną ustawień i nazwij ją np. „Zmienna GA”.

Konfigurowanie zmiennej
Konfigurowanie zmiennej

4. W polu identyfikator śledzenia wprowadź identyfikator konta Google Analytics rozpoczynający się od GA-…..

5. Po zapisaniu zmiennej, wybierz ją przy konfiguracji typu tagu, w przeciwnym razie implementacja nie będzie poprawna.

6. Jako regułę ustaw „All pages” – wyświetlenie wszystkich stron, tak by kod Google Analytics uruchamiał się na każdej podstronie.

7. Zapisz tag i kliknij prześlij, by został wdrożony na stronie.

W kwestii implementacji pixela Facebooka sprawa wydaje się być jeszcze prostsza, bowiem przy tworzeniu tagu wystarczy wybrać niestandardowy kod HTML jako typ tagu. Następnie powiązać go z regułą „All pages”. Niestandardowym kodem HTML będzie kod pixela Facebooka.

Mierzenie kliknięć numerów telefonów

W dobie rosnącego udziału ruchu mobilnego, coraz większą rolę odgrywa możliwość szybkiej interakcji ze stroną poprzez połączenie telefoniczne. Jeśli na swojej stronie posiadasz numery telefoniczne zadbaj o to, by wyświetlały się jako linki (<a href=”tel:+48555555555„>555 555 555</a>). Ten zabieg ma dwie główne zalety:

  • Klient może po kliknięciu numeru telefonu przejść od razu do połączenia telefonicznego.
  • Można zmierzyć liczbę kliknięć.

Zachęcenie klienta do wykonania połączenia jest już po Twojej stronie. Natomiast w kwestii zliczenia liczby kliknięć w Google Analytics może pomóc Google Tag Manager. Jak to zrobić?

  1. Dodaj nowy tag –  jako typ tagu wybierz Google Analytics – Universal Analytics, a jako typ śledzenia – zdarzenie.
  2. Uzupełnij kategorię, działanie i etykietę. Uwaga! Unikaj w nazwach wielkich liter, polskich znaków i spacji.
  3. Dodaj regułę. Jako typ reguły wybierz: „Tylko linki” z obszaru „Kliknięcie”.

Wybór reguły_Google Tag Manager
Wybór reguły

4. Skonfiguruj regułę według poniższych kryteriów:

Kliknięcie telefonów_Google Tag Manager
Kliknięcie telefonów

5. Zapisz tag i prześlij go do publikacji.

6. Po opublikowaniu tagu uruchom widok podglądu tagów, by sprawdzić, czy tag się uruchamia poprawnie.

7. Jeśli tak jest, zdarzenia będą widoczne w Google Analytics w raporcie Zachowanie – Zdarzenia. Możesz też takie zdarzenie dodać jako cel w Google Analytics i analizować jego realizację, np. na ścieżkach wielokanałowych.

8. Z regułą możesz też powiązać zdarzenie z Facebook Ads.

Wysłanie formularza kontaktowego

W przypadku sporej części kampanii liczba przesłanych formularzy na stronie internetowej świadczy o jej skuteczności. Poprawne zliczanie wysłanych formularzy stanowi więc istotny element kampanijnej układanki. W przypadku formularzy, po których wysłaniu wyświetla się strona z podziękowaniem i zmienia się adres URL, ingerencja Google Tag Managera nie jest konieczna – bez problemu taki formularz zmierzymy poprawnie dodając cel w Google Analytics. Problem zaczyna się, gdy formularz jest wysyłany bez przeładowania strony lub sam formularz jest pop-upem.

Wtedy wejście do Google Tag Managera i utworzenie poprawnego tagu mierzącego liczbę formularzy jest najlepszym wejściem. To, w jaki sposób zliczać formularze, które po wysłaniu nie wyświetlają strony podziękowania, pokażę na przykładzie popularnej wtyczki do formularzy w WordPress – wpcf7.

Pierwszym krokiem na drodze do zliczenia formularzy wpływających poprzez wtyczkę jest instalacja niestandardowego listenera.

Dodaj nowy tag, w skład którego wejdzie niestandardowy kod HTML, powiązany z regułą „All pages”:

<script>
document.addEventListener( 'wpcf7mailsent’, function( event ) {
dataLayer.push({„event”:”formSubmit”});
}, false );
</script>

Opublikuj tag i sprawdź, czy uruchamia się poprawnie na stronie. Jeśli tak, możesz dodać kolejny tag, który będzie mierzył już wysłanie formularza na stronie. Do nowego tagu wybierz typ tagu jako zdarzenie Google Analytics, które będzie powiązane z regułą opartą na zdarzeniu niestandardowym „formSubmit”. Prześlij tag do publikacji i sprawdź poprawność wysyłania formularzy.

Jak zmierzyć czas?

Odpowiedź na to pytanie w życiu pozadigitalowym wydaje się banalnie prosta, jednak w przypadku analityki internetowej sprawa się nieco komplikuje. Owszem, Google Analytics pokazuje średni czas spędzany na stronie, natomiast trudno ufać tej statystyce ze względu na ograniczenia techniczne tego narzędzia. Przy pomocy Google Tag Managera można ustawić timer pokazujący czas spędzony na stronie, co będzie bardziej miarodajne niż dane z Google Analytics. Możemy taki timer uruchomić na wszystkich zakładkach lub na wybranej (np. z ofertą) i dotrzeć do osób zapoznających się z nią wnikliwie np. dłużej niż 1 minutę.

Kolejny raz stwórz tag, oparty na zdarzeniu Google Analytics i powiązany z regułą „Minutnik”.

Timer_Google Tag Manager
Timer

W polu przerwa wpisz przedział czasu w milisekundach. Pole „limit” mówi o tym ile razy taki przedział czasowy ma być odliczony, w tym przypadku ten tag uruchomi się tylko po pierwszej minucie spędzonej na danej podstronie. Twój tag jest już gotowy i wymaga wyłącznie opublikowania i weryfikacji.

Przewinięcie strony

Często w przypadku długich stron internetowych lub w przypadku stron typu onepage, warto zastosować tag mówiący o głębokości przewijania. Analogicznie jak w przypadku poprzednich tagów, wykorzystaj typ tagu Google Analytics – Universal Analytics (zdarzenie) i powiąż go z regułą „Głębokość przewijania”. Jej konfiguracja jest prosta, ponieważ musimy wybrać wartość procentową lub pikselową po jakiej tag ma się uruchomić. W naszym przypadku zdecydowaliśmy się na 90% długości strony z dodawaniem nowej oferty, wygląda to tak:

Głębokość przewijania_Google Tag Manager
Głębokość przewijania

O czym musisz pamiętać?

  • Pamiętaj o tym, aby tagi uruchamiały się poprawnie, kontener musi zostać opublikowany.
  • Weryfikuj tagi po ich publikacji.
  • Możesz do jednego tagu dopisać kilka reguł, pamiętaj by zwrócić uwagę na to, żeby w odpowiedni sposób operować pojęciami „lub”, „i”.

Google Tag Manager otwiera duże możliwości przed każdym, kto chce mierzyć w jak największym stopniu skuteczność swoich kampanii i witryny. Warto skorzystać z tych możliwości i nieustannie pracować nad udoskonalaniem analityki swojej strony WWW, uzyskując większą ilość informacji o preferencjach jej użytkowników.

#samnektar by Norbert Korus/Beeffective Team

Wykorzystuj LinkedIn Insight Tag

Jeżeli odpowiadasz za marketing w firmie działającej w sektorze B2B, to wiesz jak trudno dowiedzieć się czegoś więcej o swoim kliencie tylko na podstawie Google Analytics. Informacja na temat wieku i płci internautów, którzy byli na naszej stronie, to stanowczo za mało. Kiedyś, nim Google przestał dostarczać nam te dane, zaglądało się również do raportu Odbiorcy>Technologia>Sieć, żeby wyszukać łącza internetowe firm, z których odwiedzali nas użytkownicy. Działo się to z różnym skutkiem. Coraz większy odsetek mobilnych urządzeń nie pomagał w pozyskaniu danych. Jak więc dowiedzieć się więcej o użytkownikach Twojej strony, prowadząc działania B2B? Zainstaluj LinkedIn Insight Tag.

Co to jest LinkedIn Insight Tag i co nam daje?

LinkedIn Insight Tag to fragment kodu JavaScript, który pozwala nam sprawdzać, kto odwiedza naszą witrynę internetową. Dzięki niemu jesteśmy w stanie pozyskać dane statystyczne internautów w 9 kategoriach:

  • obowiązki służbowe,
  • stanowisko,
  • firma,
  • branża firmy,
  • poziom w hierarchii,
  • wielkość firmy,
  • lokalizacja,
  • kraj/region,
  • okręg.

Sprawdzaj, z jakich branż pochodzą użytkownicy odwiedzający Twoją stronę

Do kogo trafiamy z komunikacja i o czym powinniśmy informować rynek, podpowie nam raport wskazujący branże firm, z których przychodzą do nas internauci. Jest to też podpowiedź jakie case study powinniśmy poruszać lub jak dostosować ofertę produktową.

Informacje na temat branż pozyskane dzięki LinkedIn Insight Tag
Informacje na temat branż pozyskane dzięki LinkedIn Insight Tag

Weryfikuj stanowiska i hierarchię służbową osób, które odwiedzają Twoją witrynę

Z punktu widzenia osób planujących kampanię, najistotniejsze informacje związane są z wiedzą o stanowiskach naszych odbiorców. Często to wcale nie osoba decyzyjna eksploruje stronę pod kątem informacji, a wydelegowany do tego specjalista, dlatego wiedza z tego obszar może okazać się równie przydatna.

Informacje na temat stanowisk użytkowników pozyskane dzięki LinkedIn Insight Tag
Informacje na temat stanowisk użytkowników pozyskane dzięki LinkedIn Insight Tag

Możemy też sprawdzić jego poziom w hierarchii, dzięki czemu dowiemy się, czy jest to osoba na początku swojej ścieżki zawodowej, czy kadra zarządzająca.

Informacje na temat hierarchii stanowisk pozyskane dzięki LinkedIn Insight Tag
Informacje na temat hierarchii stanowisk pozyskane dzięki LinkedIn Insight Tag

Sprawdzaj użytkowników pod kątem firm, w których pracują

Jaki raport jest najcenniejszy w segmencie B2B? Oczywiście ten przynoszący wiedzę, na temat konkretnych organizacji, w których pracują odwiedzający Twoją witrynę użytkownicy. Często jest to jedyne źródło informacji dla Twojego działu handlowego wskazujące, do których firm powinni się odezwać.

Zapewne nie tylko w naszej agencji inaczej kształtuje się ten raport w okresie prowadzenia aktywnej rekrutacji. Być może konkurencja zagląda właśnie na Twoją zakładkę „kariera”? A może po prostu bacznie obserwuje Twoje poczynania?

Informacje na temat firm pozyskane dzięki LinkedIn Insight Tag
Informacje na temat firm pozyskane dzięki LinkedIn Insight Tag

Przykłady raportów z naszego konta pokazują, jak cenne dane daje nam LinkedIn Insight Tag, jeżeli pozwolimy mu zbierać informacje na naszej witrynie.

W jaki sposób zainstalować LinkedIn Insight Tag?

Wykorzystanie kodu jest możliwe tylko w przypadku aktywnego „Company page”, czyli profilu firmowego w serwisie LinkedIn. Należy założyć też Menedżera kampanii LinkedIn, natomiast nie ma konieczności uruchamiania kampanii, by mieć dostęp do panelu.

W zakładce „Aktywa konta” znajduje się sekcja „Insight Tag”, gdzie znajdziesz kod. Należy go pobrać i umieść na stronie. My wykorzystujemy do tego Google Tag Managera.

Skąd wiemy, czy LinkedIn Insight Tag jest poprawnie zainstalowany?

W Menedżerze Kampanii, w zakładce Insight Tag, powinieneś zobaczyć domenę, na której go instalowałeś oraz zielony kolor statutu, który oznacza, że tag zbiera dane. Tam też znajdziesz informację, kiedy ostatnio LinkedIn otrzymał sygnał z Twojej witryny.

Poczekaj aż stronę odwiedzi co najmniej 300 iternautów z aktywnym kontem na LinkedIn, a zobaczysz pierwsze dane statystyczne.

Obserwuj wyniki w „Dane demograficzne witryny”, gdzie zweryfikujesz, jak zmieniały się w czasie i wykorzystuj je do swoich celów biznesowych, również tych z obszaru B2B.

#samnektar by Anna Skóra/Beeffective Team

Jak korzystać z Dynamic Search Ads?

Rozwój technologiczny zmusił ludzi do zaufania maszynom przetwarzającym wielkie zbiory danych. Systemy reklamowe również funkcjonują z wykorzystaniem algorytmów, a użytkownicy coraz chętniej przekonują się do nich, wierząc im nawet bardziej niż ludziom.

Ale żeby tak od razu zaufać w kwestii doboru słów kluczowych, na które wyświetla się nasza strona www? Tutaj pojawia się już więcej znaków zapytania. A jednak, od dłuższego czasu w narzędziu Google Ads istnieje możliwość tworzenia dynamicznych reklam w wyszukiwarce – Dynamic Search Ads. Co to takiego, jak je stworzyć i jakich korzyści można się po nich spodziewać? Przeczytajcie dalej!

Dzięki wcześniej opublikowanym nektarom wiecie już,  jakie są korzyści z tworzenia elastycznej reklamy banerowej oraz jak poradzić sobie z dużą ilością kont w Menedżerze Google Ads. Nadszedł czas, aby powiedzieć nieco więcej o najpopularniejszej reklamie, którą udostępnia Google, czyli reklamę w searchu. Nie będzie tu jednak mowy o zwykłej reklamie…

Analizując i optymalizując reklamy w wyszukiwarce nierzadko widzimy komunikat, że reklama nie jest wyświetlana ze względu na niski wskaźnik jakości reklamy. Problematyczne staje się również ustawianie kampanii na podstawie słów kluczowych w momencie, gdy obsługujemy bardzo duży e-commerce, gdzie sprzedajemy tysiące produktów z różnych kategorii. Tutaj z pomocą przychodzi Dynamic Search Ads w Google!

Jak działa Dynamic Search Ads?

DSA najprościej można porównać do organicznego pozycjonowania strony www. System pozwala na uruchomienie kampanii bez ręcznego dodawania słów kluczowych, samodzielnie dopasowując frazy na podstawie treści zawartych w witrynie. Jak to dokładnie działa?

Algorytm skanuje stronę pod kątem jej zawartości, sprawdzając jakimi słowami jest nasycona i na jakie pytania użytkowników może odpowiedzieć. W momencie, gdy stwierdzi, że wpisane słowo w wyszukiwarce ma pokrycie ze stroną www, system Google generuje reklamę dynamiczną, dopasowując jej nagłówek i adres URL. Jeśli użytkownik wpisze dokładną nazwę produktu, system przekieruje go na stronę produktu. Jeśli fraza będzie ogólniejsza – przeniesienie nastąpi na stronę kategorii, czy na główną.

Jak utworzyć kampanię Dynamic Search Ads?

Aby utworzyć kampanię DSA, należy rozszerzyć ustawienia w panelu tworzenia standardowej reklamy w wyszukiwarce.

Tworzenie reklamy dynamicznej w wyszukiwarce

Następnie mamy trzy opcje wyboru dynamicznego celu reklamy:

  • Google może dobrać samodzielnie proponowane kategorie zgodne ze stroną www.
  • Reklamy generuje się na podstawie całej strony www.
  • Możemy wybrać konkretne strony www na podstawie adresu URL, tytułu strony, zawartości strony lub kategorii.

Dodawanie reguł kierowania reklam dynamicznych w wyszukiwarce

Tworząc reklamy dynamiczne, najczęściej korzystam z trzeciej opcji, gdzie poszczególne reguły oznaczają:

Kategoria – można wybrać kategorie na stronie, spośród których będzie następowało dobieranie odpowiednich słów.

Zawartość strony – można kierować reklamy pod kątem słów, które znajdują się na stronie. Jest to świetny sposób, aby użytkownicy trafili na produkty z promocji.

Tytuł strony – reklamy kieruje się na strony, gdzie w tytule znajdują się określone słowa, np. „płaszcze”.

URL – reklamy kieruje się na dokładną stronę www. Można zatem tworzyć reklamy na podstawie strony wyprzedażowej, reklamując ostatnie sztuki produktów objętych obniżkami.

Na etapie tworzenia reklamy tworzymy wyłącznie treść reklam, mając do dyspozycji 80 znaków. Nagłówek i adres URL wybiera się dynamicznie. Jeżeli reklamę tworzy się na podstawie całej strony, to jej treść powinna być jak najbardziej uniwersalna, jeśli natomiast na podstawie konkretnej podstrony, to dodany tekst powinien być do niej dopasowany.

Na jakie pułapki należy uważać?

Jeżeli chcemy, by algorytm dynamicznie dopasowywał reklamy na podstawie całej naszej strony internetowej, należy pamiętać o dodawaniu wykluczeń – zarówno wyszukiwanych słów, jak i zawartości witryny. Dla przykładu: promując e-commerce nie chcemy, aby reklamy tworzone były na podstawie podstrony kontaktu do obsługi klienta, czy podstrony z produktami, których zabrakło w magazynie. Należy zatem systematycznie optymalizować kampanię, nie zostawiając działań systemu samemu sobie.

Kto powinien pomyśleć o reklamie Dynamic Search Ads?

Jej wykorzystanie na pewno powinni rozważyć właściciele witryn, których mocną stroną jest content! To właśnie one mają największe szanse na dopasowanie do zapytań użytkowników. Ponadto tworząc kampanię w wyszukiwarce, bardzo łatwo pominąć niektóre słowa kluczowe. DSA pozwala lepiej zrozumieć potrzeby klientów i śledzić zapytania, na które nigdy wcześniej byśmy nie wpadli.

Podsumowanie

Dynamic Search Ads pozwala na szybsze wystartowanie z kampanią, ponieważ czas jej tworzenia jest zdecydowanie krótszy niż w przypadku kampanii tradycyjnej. Jest to idealne rozwiązanie dla stron z bogatą treścią oraz dużych e-commerców. Przede wszystkim jednak pozwala na znalezienie nowych słów kluczowych i zapytań klientów. Na początek swojej przygody z DSA rekomenduję wykorzystywać niższe budżety, aby sprawdzić, jak algorytm czyta naszą stronę i na jakie frazy się wyświetla.

#samnektar by @Anita Piasecka/Beeffective